<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773</id><updated>2012-01-28T09:22:48.496+01:00</updated><category term='przygotowania'/><category term='National Geographic'/><category term='kosztorys'/><category term='english'/><category term='netbook'/><title type='text'>Sprzedaj lodówkę i w drogę!</title><subtitle type='html'>Podróżniczy blog Sebastiana, Karoliny i Poli.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>199</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-2027725086019113540</id><published>2012-01-15T21:18:00.004+01:00</published><updated>2012-01-15T22:19:14.468+01:00</updated><title type='text'>Malujemy! Czyli nasze perypetie charytatywne.</title><content type='html'>Jestem murzyn pracujący, żadnej pracy się nie boję!  W zambijskiej telewizji niestety serialu z takim mottem nie było, planowali nawet nakręcić, ale po wstępnych badaniach ustalili, że nie cieszyłby się powodzeniem. Spytałem się raz nawet co robią kiedy nic nie robią, odpowiedź była dosyć enigmatyczna, wnioskuję że patrzą jak kukurydza rośnie.&lt;br /&gt;Nasze perypetie charytatywne nie do końca spotkały się z naszymi oczekiwaniami. Zaplanowaliśmy bowiem oprócz przywiezienia zabawek, że również odmalujemy to przedszkole by wyglądało nie co ładniej. Spodziewaliśmy się, że będzie to wydarzenie które pozwoli nam poznać kilka osób,  które wspólnie czegoś dokonają. Trochę się jednak zawiedliśmy. &lt;br /&gt;Okazało się bowiem, że całe wydarzenie mimo sfinansowania przez nas farb i sprzętu, nie wzbudza ogólnego zainteresowania i okazało się, że nagle nikt nie ma czasu i nie może.  W zasadzie to nawet nie do końca tak. Chętnych znalazło się wielu, ale gdy okazało się, że mzungu (czyli potocznie białasy) nie mają ochoty płacić za to wspólne malowanie, to i u każdego jakoś z czasem zrobiło się krucho. No bo jak to oni będą przedszkole malować za darmo, kiedy kukurydzy na polu trzeba pilnować żeby równo rosła. &lt;br /&gt;Murzyńska dniówka jest nie byle jaka i nie podlega negocjacjom, stąd też cała ironia w moim poście. 80USD za w zasadzie za nie pełny dzień pracy plus obiad. Mało co się nie zakrztusiłem jak to usłyszałem, bo dotarło do mnie skąd tyle nędzy w tej okolicy. Jak oni się tak wszyscy do roboty palą to nie dziwota, że bieda jak piszczy. Każdy malarz to specjalista i za darmo robić nie będzie! Tym sposobem na placu boju zostaliśmy w zasadzie sami. Była jeszcze Pani przedszkolanka „klucznik” dyplomowany kombinator „jak tu nic nie zrobić”, plus jej mąż który ze wszystkich sił bronił honoru wioski i na którego złego słowa powiedzieć nie można, prócz tego że nie robił tego z własnej woli tylko mu żona kazała. &lt;br /&gt;Gdy nasz ‘dream team’ wziął się do roboty to pojawiło się jeszcze kilku pomocników którzy - gdy tylko dowiedzieli się,  że trzeba robić za darmo - sprawnie ulotnili się. Pani przedszkolanka cały dzień po mistrzowsku kombinowała jak tu siedzieć, żeby wyglądało że coś robi. Sprytnie więc siadała przy ciastkach, i pałaszowała je z takim zapałem, że gdy się skończyły to musiała odpocząć. Zadanie numer dwa, to zabawa w piłkę z Polą, a gdy już się jej znudziła to poszła przynieść wodę. Wróciła po półtorej godzinie z wiadrem wody i wiadrem mango. Wodę postawiła i zabrała się za wcinanie mango. Spytacie czy przez grzeczność chociaż kogoś poczęstowała? Zjadła trzy, a resztę poszła zanieść do domu,  gdzie zniknęła na kolejną godzinę.&lt;br /&gt;Okoliczności tego wydarzenia były na tyle zabawne, że wyglądało to tak jakby to nam zależało cokolwiek „ulepszyć”. Nie chodzi o to, żeby niewiadomo co się działo dookoła, ale pomaga się zwykle komuś kto tej pomocy potrzebuje, jeśli jej nie potrzebuje to pomagający się trochę głupio czuje. I my właśnie tak się głupio czuliśmy, jakby pomalowanie przedszkola to była jakaś nasza fanaberia. W końcu czy ładnie czy brzydko to czas tak samo dzieciom zlecieć musi, po co więc malować, skoro można „kukurydzy popilnować”.&lt;br /&gt;Na szczęście gdy na drugi dzień pojawiły się dzieci, a wraz z nimi uśmiechy na twarzach to trochę wynagrodziło to nam nasze starania. Więcej pozytywnych rzeczy napisze Karolina w oddzielnym poście, bo jeśli takie były to musiały mi ulecieć z pamięci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="https://picasaweb.google.com/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.com&amp;hl=en_US&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=https%3A%2F%2Fpicasaweb.google.com%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Fsebastian.adamczuk%2Falbumid%2F5697954805686718385%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Den_US" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-2027725086019113540?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/2027725086019113540/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2012/01/malujemy-czyli-nasze-perypetie.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2027725086019113540'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2027725086019113540'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2012/01/malujemy-czyli-nasze-perypetie.html' title='Malujemy! Czyli nasze perypetie charytatywne.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-1885660885576356009</id><published>2012-01-14T21:32:00.002+01:00</published><updated>2012-01-14T22:28:34.033+01:00</updated><title type='text'>W afrykańskim domu</title><content type='html'>Dzięki znajomościom Magdy zostaliśmy zaproszeni na obiad w jednym z domów w wiosce. Był to dom murowany, z elektrycznością i przed domem było nawet ujęcie wody, a więc taki miejscowy "high class". Normą bowiem w Zambii są domy ulepione z błota, które oprócz małego paleniska nie posiadają żadnych dodatkowych udogodnień.&lt;br /&gt;Pierwsze wrażenia z wizyty uświadomiły nam, że nie "pierwszej świeżości" dom Magdy to na tutejsze warunki, rezydencja niczym dla nas pałac w Konstancinie. Obdrapane ściany, karaluchy maszerujące we wszystkie strony, żyjące niczym w symbiozie z mieszkańcami, ogólnie skromnie. Zauważyliśmy jednak jeden wspólny akcent dla obu naszych kultur. W chałupie nędza jak cholera, ale na honorowym miejscu stoi sprzęt hi-fi. Identycznie jest przecież u nas. Można nie dojadać, brudno wokoło, ale plazma w domu wisieć musi.&lt;br /&gt;Staraliśmy się wczuć w klimat, niczym podczas naszej niegdysiejszej wyprawy w Laosie do lokalnej wioski, ale w afryce (prawdziwej, nie turystycznej) już wyzbyto się chyba całego plemmienno-kulturowego dziedzictwa i pozostał już tylko zwykły obraz nędzy i rozpaczy. Tę lukę w ludzkich potrzebach starają się zapchać wszelkiej maści misjonarze, od księży katolickich, przez jehowych których tu nie brakuje, do w zasadzie wszelkiej maści innych dziwnych religii i pseudoreligii, bowiem nigdzie na świecie nie jest tako zdobyć posłuch jak tutaj. Wszędzie na świecie ludzie są zakorzenieni w swojej historii, lokalnych obyczajach czy kulturze tu wydaje się być pustynia. Każdy wydaje się żyć jak na to okoliczności pozwalają nie martwiąc się ani o przeszłość ani o przyszłość.&lt;br /&gt;Nasze obserwacje są więc również skromne. Podstawowym składnikiem posiłku w Zambii jest nshima (nazywana w innych krajach również Ugali). Jest to mączka kukurydziana którą dodaje się do wrzątku i po ugotowaniu wychodzi rodzaj papki - kleiku o neutralnym smaku. Typową częścią dostarczającą witaminy jest papka z liści dyni które mają smak zwykłej trawy. Przychodząc w gości przynieśliśmy ze sobą kurczaka który nie jest codziennym składnikiem miejscowej diety. Co więcej - zapytaliśmy raz jedno z dzieci jak udały się święta w tym roku, w odpowiedzi usłyszeliśmy: W tym roku nie było świąt. - Jak to? - dopytujemy. - Bo nie było kurczaka. Smutna to historia, ale i dosyć smutna rzeczywistość.&lt;br /&gt;Obiad ugotowaliśmy wspólnie tak jak pozwalały na to warunki. Mając już spore doświadczenie w posiłkach "których wcale nie mamy ochoty jeść" sposób przygotowania nie wywoływał już na nas wrażenia. Pola zasmakowała nawet w nshimie którą jadła, aż jej się uszy trzęsły. Dla uspokojenia dodam, że nic nikomu się nie stało po jedzeniu i wszyscy spokojnie przespali następującą noc :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeflancowanie ludzi na katolicyzm, jakiekolwiek środki nie zostały ku temu użyte, wyjałowiło kompletnie tutejszą ziemię. Pod względem kulturowym jest więc nijako. Zastanawiam się co może być tego przyczyną. Czy kultura miejscowych była aż tak słaba, że tak łatwo poddała się obcym wpływom? Dla porównania przychodzą mi do głowy austarlijscy Aborygenowie którzy w celu ochrony własnej kultury stali się outsiderami we własnym kraju i tak na prawdę do dzisiaj w znakomitej większości są jej wierni. Może ten katolicyzm jeszcze się tu po prostu dobrze nie zakorzenił, nie okrzepł i dlatego odnosi się takie fałszywe wrażenie, jakby się bardziej oglądało zabawę w kulturę, w tradycję niż coś autentycznego. &lt;br /&gt;Biorąc pod uwagę to o czym wspominam wyżej nasza wizyta nie do końca była doświadczeniem kulturowym, tylko zwykłym doświadczeniem biedy w jakiej żyją miejscowi. I to jest w tym chyba najsmutniejsze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="https://picasaweb.google.com/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.com&amp;hl=en_US&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=https%3A%2F%2Fpicasaweb.google.com%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Fsebastian.adamczuk%2Falbumid%2F5697580491787225393%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Den_US" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-1885660885576356009?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/1885660885576356009/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2012/01/w-afrykanskim-domu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/1885660885576356009'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/1885660885576356009'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2012/01/w-afrykanskim-domu.html' title='W afrykańskim domu'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-2573897302144090261</id><published>2012-01-14T21:20:00.002+01:00</published><updated>2012-01-14T21:32:23.320+01:00</updated><title type='text'>Kameleon</title><content type='html'>Podobno łatwiej spotkać jadowitego węża jednak nam się udało. Jedno z niewielu egzotycznych zwierząt jakie mieliśmy okazję spotkać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://lh3.googleusercontent.com/-x0p7r-suvTA/TxHdD-o6iFI/AAAAAAAAKhQ/YwMm0IflYV8/s400/DSC_0871.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 302px;" src="https://lh3.googleusercontent.com/-x0p7r-suvTA/TxHdD-o6iFI/AAAAAAAAKhQ/YwMm0IflYV8/s400/DSC_0871.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://lh5.googleusercontent.com/-y30zGq03Fuc/TxHc0OM38PI/AAAAAAAAKhM/3BFdfRBAl9U/s400/DSC_0869.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 201px;" src="https://lh5.googleusercontent.com/-y30zGq03Fuc/TxHc0OM38PI/AAAAAAAAKhM/3BFdfRBAl9U/s400/DSC_0869.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-2573897302144090261?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/2573897302144090261/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2012/01/kameleon.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2573897302144090261'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2573897302144090261'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2012/01/kameleon.html' title='Kameleon'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-x0p7r-suvTA/TxHdD-o6iFI/AAAAAAAAKhQ/YwMm0IflYV8/s72-c/DSC_0871.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-2945093663302978890</id><published>2012-01-04T21:35:00.002+01:00</published><updated>2012-01-04T21:39:40.817+01:00</updated><title type='text'>Chishimba Falls.</title><content type='html'>Północna Zambia to taka specyficzna kraina w której rząd usnął z ręką w nocniku i nie stworzył na czas parku narodowego. Wszystkie więc zwierzęta zostały zjedzone i w promieniu  x–set kilometrów można spotkać co najwyżej myszy polne. Poza tym skromnym faktem ten rejon nie odróżnia się specjalnie od innych. W zasadzie, gdyby nie stworzenie tych kilku parków narodowych w każdym kraju to słonie, żyrafy i antylopy oglądalibyśmy już dziś wyłącznie w ZOO na dalekiej północy naszej planety, ewentualnie na zachowanych rycinach. Dziś przeciętny Afrykańczyk o dzikich zwierzętach wie najwyżej tyle co mu dziadek opowiedział – jak smakują. W każdym razie powoli się to zmienia bo cyfryzacja wstępuje do wiosek, może więc będą mieć obejrzeć film historyczny, tfu przyrodniczy, ale o tym w innym poście.&lt;br /&gt; Wracając do tematu, jedyną okoliczną atrakcją są więc wodospady Chishimba z których trudno było na raz wypić wodę, choć nie wątpię, że umiejętność zaśmiecania otoczenia do perfekcji opanowana przez znakomitą większość populacji, zrujnuje i tą atrakcję w niedługim czasie. &lt;br /&gt; Wyprawa nad Chishimbę to szczęśliwie tylko kilka kilometrów, idąc pieszo pozwoli nam to oszczędzić dobrych kilkadziesiąt dolarów za taksówkę.  Wejście na „wolontariusza” praktykowane już wcześniej przez Magdę, pozwoli nam oszczędzi oszczędzić kolejnych kilkadziesiąt bowiem bilet wstępu dla obcokrajowców to 15USD. Białego człowieka nie widzieliśmy od czasu wyjazdu z Dar, ciekaw więc jestem jaki mają miesięczny utarg. Droga była dosyć długa i monotonna, po drodze spotkaliśmy mnóstwo osób dla których byliśmy atrakcją nie mniejszą jak oni dla nas. Afrykańczycy przyjaźnie nas witali dziwnymi słowami, które po ich rozszyfrowaniu okazały się być stwierdzeniem „Give me my Chrismas Gift” („Daj mi prezent”), co wcale nie jest dziwne bo święty Mikołaj jest przecież biały i mieszka w Laponii. Po drodze zatrzymaliśmy się w przydrożnej restauracji, w której postanowiliśmy zjeść obiad. W afrykańskim stylu poczekaliśmy na niego dobre 1,5h po czym zaczęło padać, co skomplikowało nasze wypoczynkowe plany.  Wodospady w każdym razie widzieliśmy. Ładne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="https://picasaweb.google.com/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.com&amp;hl=en_US&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=https%3A%2F%2Fpicasaweb.google.com%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Fsebastian.adamczuk%2Falbumid%2F5693853778338509137%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Den_US" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-2945093663302978890?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/2945093663302978890/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2012/01/chishimba-falls.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2945093663302978890'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2945093663302978890'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2012/01/chishimba-falls.html' title='Chishimba Falls.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-6055296881028003262</id><published>2012-01-04T18:48:00.002+01:00</published><updated>2012-01-04T19:08:18.206+01:00</updated><title type='text'>Hej ho, hej ho, do kościoła by się szło… czyli 1 dzień świąt.</title><content type='html'>Być może początkowo nie byliśmy zachwyceni tym pomysłem tym bardziej, że msza święta trwa tutaj gratka 3 godziny. Ale,  jako że znajdowaliśmy się w wiosce misyjnej gdzie oprócz szpitala, był również kościół (a więc takiej na wypasie), a tym bardziej, że była to wioska dosyć mała (więc co ludzie powiedzą), nie było wyjścia.&lt;br /&gt; Oczywiście nie rozumieliśmy ani słowa więc postaram się tylko po krótce przytoczyć podobieństwa i różnice w obu. Otóż podobnie jak u nas msza składa się z początku, rozwinięcia i zakończenia. Na początku są 3 procesje przez środek, tańce hulańce i swawola, połączone ze śpiewami i wydawaniem z siebie dziwnych dźwięków. Wszyscy którzy wzięli coś na rozluźnienie bawią się dobrze, a co sztywniejsi mają ubaw z tych pierwszych. Procesje oczywiście nie są identyczne, bo zmienia się kolejność przechodzących, kto zaś nie lubi chodzić to może wstać i podygać niczym na dyskotece. Najbardziej nieśmiałym i tym którzy nie znają ruchów pozostaje jedynie przytupywanie nogą. Trochę mi niezręcznie było kręcić filmy w kościele więc proszę o wyrozumiałość.  Później jest kazanie które trwa zdecydowanie za długo, ale po którym znów następuje moment rozluźnienia w postaci tańców  i na koniec, są jeszcze dwie piosenki i ogłoszenia. Muszę przyznać, że całość  robi o wiele lepsze wrażenie niż u nas i gdyby wprowadzić podobne obrzędy u nas to przynajmniej młodych w kościele pokazałoby się zdecydowanie więcej.&lt;br /&gt; Jako całość  było to jak dotychczas najbardziej niesamowite przeżycie którego raczej nie mielibyśmy okazji przeżyć gdzie indziej. Mimo 3 godzin wcale nie czuliśmy upływu czasu .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="https://picasaweb.google.com/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.com&amp;hl=en_US&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=https%3A%2F%2Fpicasaweb.google.com%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Fsebastian.adamczuk%2Falbumid%2F5693836519123672817%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Den_US" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="459" height="344" src="http://www.youtube.com/embed/oxjv9N3cxns?fs=1" frameborder="0" allowFullScreen=""&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe width="459" height="344" src="http://www.youtube.com/embed/u0DPSD-2rLg?fs=1" frameborder="0" allowFullScreen=""&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-6055296881028003262?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/6055296881028003262/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2012/01/hej-ho-hej-ho-do-koscioa-by-sie-szo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6055296881028003262'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6055296881028003262'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2012/01/hej-ho-hej-ho-do-koscioa-by-sie-szo.html' title='Hej ho, hej ho, do kościoła by się szło… czyli 1 dzień świąt.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/oxjv9N3cxns/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-234090116138257358</id><published>2012-01-04T15:18:00.003+01:00</published><updated>2012-01-04T15:24:32.429+01:00</updated><title type='text'>Wigilia w rytmie country</title><content type='html'>W końcu zostaliśmy uratowani przez Karoliny siostrę i po krótkiej wizycie w kilku najciekawszych miejscach w mieście, które wcale nie były, aż tak ciekawe jak mogłoby się wydawać, wylądowaliśmy w supermarkecie z zamiarem dokonania zakupów świątecznych. Największe miasto północnej prowincji i jedyny, południowo afrykański supermarket „shoprite” (choć u nas w zasadzie króluje portugalska biedronka więc może to wcale nie jest takie niezrozumiałe). Super sobie pomyślałem. W tej części Afryki wszystko jest sprowadzane z RPA łącznie z zapałkami, mlekiem UHT, a nawet jabłkami. Wszystko jest przynajmniej dwa razy droższe, a do tego zakupy robi się przy dźwiękach muzyki country, co czyni zakupy nieco abstrakcyjnym wydarzeniem. Wigilijne danie główne to pierogi nie do końca ruskie bo z ziemniakami i serem cheddar, ale to i tak najbardziej polska potrawa jaką udało się przyrządzić z dostępnych produktów.&lt;br /&gt;Magda mieszka ok. 30 km od Kasamy, co na tutejsze standardy „taksówką” kosztuje 30USD w jedną stronę i to już jest ostateczna cena. Pojazd spełniający rolę autobusu kursuje wyłącznie raz dziennie co daje nam pełne prawo nazywać wioskę Chilubula konkretną dziurą. Trasa wiedzie mniej więcej połowę po asfalcie i drugą połowę po piachu w krzakach, więc jesteśmy wdzięczni Magdzie że po nas wyjechała. Gdybyśmy wzięli taksówkę samodzielnie, podejrzewałbym że kierowca próbuje nas uprowadzić w celu ograbienia i po tylu przeżyciach które mieliśmy, mógłbym nie wytrzymać i ogłuszyć go tępym narzędziem w tył głowy w celach domniemanej samoobrony. Na szczęście jednak bez większych przygód dotarliśmy do celu, którym był tymczasowy dom Magdy. Na tamtą chwilę wydawał się nam dosyć skromny, jednak już po kilku dniach i zdobyciu większej ilości doświadczeń, uznaliśmy go za Pałac przez duże P. &lt;br /&gt;Wigilia choć skromna, to można ją uznać za udaną, choćby dlatego, że nie trzeba było po niej spać na siedzący. Dziewczynom udało się ostatecznie ulepić wspomniane już pierogi, ugotować kapustę z grzybami (zaprawdę zacną) i ugotować barszcz z koncentratu Krakusa. Mimo więc odległości na tyle dalekiej, że Mikołaj na saniach po tym piachu nie dojechał (i musieliśmy go samemu zastąpić), to dałbym jej mimo wszystko więcej punktów niż Wigilii sprzed dwóch lat gdy w Australii w ogródku urządziliśmy barbecue.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="https://picasaweb.google.com/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.com&amp;hl=en_US&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=https%3A%2F%2Fpicasaweb.google.com%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Fsebastian.adamczuk%2Falbumid%2F5693769831945533889%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Den_US" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-234090116138257358?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/234090116138257358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2012/01/wigilia-w-rytmie-country.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/234090116138257358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/234090116138257358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2012/01/wigilia-w-rytmie-country.html' title='Wigilia w rytmie country'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-5105704843289972188</id><published>2011-12-31T00:10:00.002+01:00</published><updated>2012-01-04T14:05:08.091+01:00</updated><title type='text'>Kocham autobusy, czyli 50h w podróży z Dar do Kasamy.</title><content type='html'>W Afryce wszystko zajmuje dwa razy więcej czasu i nikt się tym nie przejmuje. Nic w tym dziwnego jeśli zakup biletów na autobus zajmie nam cały dzień. Afryka jest brudna, zapuszczona, i zaniedbana do tego stopnia że nawet w centrum miasta większość ulic jest niewybetonowana. Brodząc po kolana w śmieciach i błocie udałem się zgodnie ze wskazówkami recepcjonisty z hotelu w miejsce, gdzie znajdują się biura przewoźników. Jako, że to był jeden z pierwszych dni w Afryce trudno mi było uwierzyć, że takie biuro, w którym od ręki trzeba zapłacić za bilety, może wyglądać jak zapuszczony kurnik. Zanim więc w to uwierzyłem i zakupiłem bilety musiałem odwiedzić trzy różne. &lt;br /&gt; Wszystkie autobusy dalekobieżne z Dar wyruszają o świcie, a więc aby przed 6 dotrzeć na dworzec musieliśmy wyruszyć o 5 rano. Pech nas nie opuszczał więc utknęliśmy w korku, a do tego zaczął padać rzęsisty deszcz. Sporo spóźnieni dotarliśmy na dworzec Ubungu, który w opowieściach wszystkich spotkanych do tej pory osób, głównie miejscowych, nie miał najlepszej opinii. Taksówkarz dogadał się z miejscowym tragarzem z wózkiem i wysadził nas w miejscu bliżej dla nas niesprecyzowanym, w strugach deszczu, z naszymi kartonami z zabawkami, które okazały przez dalszą naszą podróż przekleństwem. Dobre w tym wszystkim było to, że tragarz zaprowadził nas prosto do autobusu, a zabawne że za 4 minuty pomocy z rozbrajającą szczerością zażądał 30USD. Nie krył swojego niezadowolenia, gdy otrzymał „tylko” 5. Nie miałem jednak czasu zbyt długo znosić jego humorów, bo gdy na dworzu było jeszcze ciemno, znalazło się jeszcze kilku pomocników, którzy zaoferowali się by nasze bagaże umieścić w luku bagażowym. Trudno jednak w tym całym bałaganie było dopilnować wszystkie nasze paczki, tym bardziej że wszyscy nasi pomocni już domagali się specjalnej opłaty za bagaż i bynajmniej nie były to kwoty kilku dolarowe, nikt bowiem nie schodził poniżej 30. Pozostało mi tylko przytakiwać głową i mieć nadzieję, że żadna z paczek nie zmieni właściciela. Nasze plecaki, z którymi najtrudniej było nam się rozstać, a i pewnie były najsmakowitszym kąskiem, siłą rzeczy, na najbliższe 19h, musiały wylądować w środku autobusu, między naszymi nogami. Gdy luki bagażowe były zamknięte, to pozostało mi już tylko obiecywać, że za bagaż zapłacę po dotarciu do celu, co nie wzbudziło ogólnego zadowolenia, jednak szybko odjechaliśmy więc na chwilę można było odsapnąć. Numer z opłatą za bagaż jest jak dotąd najczęstszym przekrętem z jakim się spotkaliśmy, na który by się załapać wystarczy być białym (lub po prostu zielonym). Być może nawet większość by się na niego dała oszukać, gdyby żądane kwoty nie były wzięte z kosmosu, na wszelki jednak wypadek upewniliśmy się przy zakupie biletów czy, i ewentualnie ile, dodatkowo kosztowałoby przewiezienie naszego bagażu.&lt;br /&gt; W mentalności czarnych Afrykańczyków, o których mimo poprawności politycznej mam zamiar pisać dalej Murzyni, bo nie uważam że jest to określenie pejoratywne, natomiast znacznie krótsze, każdy biały jest bogaty, a co więcej posiada w domu maszynkę do drukowania dolarów. Nic więc nie zaszkodzi, gdy za jakąkolwiek pomoc zażąda 100 dolarów (bo takie wypadki nie są odosobnione), a gdy dostanie odpowiednio mniej (ale i tak znacznie za dużo), to zamiast podziękować, robi minę jakby go ktoś oszukał. Statystyczny Murzyn, mimo że biedny, nie ruszy się do roboty gdy nie zapłaci się mu przynajmniej 10 razy więcej niż mu się należy, o czym będziemy pisać wielokrotnie na tym blogu i co jest największym problemem nie tylko w podróżowaniu, ale jest ogólną przyczyną nędzy na tym kontynencie.&lt;br /&gt; Mniejsza z tym, pierwszy horror za nami, jednak nie minęło 10 minut, gdy okazało się że niestety nasz autobus nie jest odporny na deszcz gdy solidną strużką leciała na głowę Karoliny (i Poli) woda z okna, i po 30 minutach Karolina była solidnie przemoczona. Pola okazała się być bystrzejsza i zażądała zmiany miejsca z kolan Karoliny na moje. Gdy po kolejnych 20 minutach stanęliśmy w środku pola na dobre dwie godziny (choć nie wiadomo było jak długo postoimy), Karolina przemoczona, ja z plecakiem między nogami i Polą na rękach, a przed nami 1200km drogi, dopełniło to obrazu nędzy i rozpaczy w jakiej się znaleźliśmy. &lt;br /&gt; Nasz plan podróży przewidywał dojechanie do granicy w Tundumie, przekroczenie jej i złapanie autobusu w Nakonde do Kasamy. Granica czynna tylko w ciągu dnia od 6.30. Podróż autobusem do Tundumy, mimo iż długa, to minęła bez większych rewelacji do czasu, gdy dojechaliśmy do celu już grubo po północy. Znalezienie się na dworcu autobusowym w Warszawie o takiej porze nie wzbudzało by we mnie poczucia bezpieczeństwa, a co dopiero w głębokiej Afryce. Historia zaczęła się powtarzać jak tylko wysiedliśmy z autobusu jako jedyni biali (innej bladej twarzy turysty nie spotkamy w naszej podróży do czasu powrotu do Dar). Błysk w oku pojawił się wśród oczekujących „pomocników” mających już prawie pewność, że głodni do domu nie wrócą. Ludzie z autobusu powoli się rozchodzili, a my po skompletowaniu bagażu, który na nasze szczęście okazał się w komplecie, i po odparciu kilku ataków nieznanych nam osób oczekujących od nas opłaty za bagaż w wysokości –dziesięciu USD, zostaliśmy na dworcu praktycznie sami wśród gromady podejrzanie wyglądających „pomocników”. Nie pozostało nam niestety nic innego jak skorzystać z pomocy jednego z nich, gdyż z naszymi paczkami charytatywnymi nie byliśmy w stanie się zabrać samodzielnie. Mimo iż nie czuliśmy się zbyt bezpiecznie, to wybrany przez nas pomocnik, rozgonił resztę, podjechał wózkiem i obiecał nas zabrać do „high class” hotel, który nota bene okazał się jeszcze droższy niż hotel w Dar, ale w zaistniałych okolicznościach nie miało to większego znaczenia. „High Class” Hotel znajdował się może ze 350m dalej, jednak droga do niego prowadziła przez charakterystyczne dla całej Tanzanii (a przynajmniej do tego co widzieliśmy przez całą drogę) zapuszczone slumsy, w których pozostało nam  jedynie liczyć, na to że za chwilę nie zostaniemy puszczeni w samych skarpetkach. Po dotarciu na miejsce, którego jedynym mankamentem okazała się odbywająca się właśnie na parterze dyskoteka, spotkało nas kolejne rozczarowanie (którego już mimo wszystko z premedytacją się spodziewaliśmy) gdy nasz pomocnik zażądał 50USD za kilka minut wykonanej pracy. Gdy otrzymał 5USD był tak zawiedziony jakby się przed chwilą dowiedział, że nie otrzyma wypłaty za trzy miesiące pracy w kamieniołomach. Jedyne co mu mogłem zaproponować żeby rozładować napięcie, to 10USD następnego dnia za pomoc w przewiezieniu naszych paczek przez granicę tanzańsko-zambijską do kolejnego autobusu. W tym momencie wszyscy mieliśmy szczerze dosyć wszelkiej charytatywnej pomocy komukolwiek, a wiezione paczki chętnie byśmy wyrzucili lub zlicytowali na bazarze, by uniknąć kolejnych tego typu wydarzeń.&lt;br /&gt; Jak to bywa w takich okolicznościach, nasz pracowity przyjaciel czekał na nas już od rana, okazało się tylko, że nie do końca się zrozumieliśmy. Wyszło na to, że te 10USD to jestem mu winien za wczoraj, a za dzisiejszą pomoc to oczywiście 50USD, bo do granicy trochę dalej. W ramach wielkoduszności otrzymaliśmy rabat 20USD i już za jedyne 30USD był gotów nam pomóc wozić kredki dla dzieci przez całe 600 metrów. Całe szczęście, znalazł się mediator, jeden z pasażerów naszego poprzedniego autobusu i powiedział naszemu pomocnikowi, żeby się walnął w głowę, a potem przekazał mu sugestywnie jeszcze inne treści w lokalnym języku, na tyle skutecznie, że doszło do transakcji na zaproponowanych przez nas warunkach. Paczki zostały więc zapakowane na „złoty” rower i udaliśmy się w kierunku granicy.&lt;br /&gt; Granica niczym nie różniła się od bazarku i była to z pewnością najmniej graniczna granica jaką kiedykolwiek widzieliśmy, a widzieliśmy wcale nie mało. Na bazarku, na którym królowały używane buty z darów dla powodzian, i sprzedawcy w koronkowych koszulkach, stały dwa budynki w mocno nadwyrężonym stanie, do których wchodziło się tylko dobrowolnie po to by otrzymać stempel wyjazdowy z Tanzanii i wizę do Zambii. Żadnej innej kontroli nie ma więc można się dowolnie poruszać we wszystkie strony po okolicy, jak również oszczędzić 50USD za wizę (jakkolwiek to może okazać się w przyszłości  nie do końca dobrym pomysłem). &lt;br /&gt; Po drugiej stronie okazało się, że wszystkie bilety na kurs o 12:30 zostały wyprzedane, możemy więc pojechać tylko tym o 14 który na miejsce dojeżdża o 23. Przed nami więc kolejne 4 godziny oczekiwania, które zgodnie z naszym szczęściem zmieniły się w 6. Nikt jednak nie raczył poinformować nas o zmienionej godzinie odjazdu autobusu, który ponoć się zepsuł i jest naprawiany i w zasadzie to nie wiadomo ile to zajmie.&lt;br /&gt; Pech zdawał się odwrócić gdy w końcu wyruszyliśmy. Autobus a raczej bus nie był przepełniony. Zambijski krajobraz okazał się dużo bardziej przyjemny dla oka. Widać że Zambia to kraj rolniczy, o dużo mniejszym zaludnieniu, gdzie slumsowy krajobraz wiosek pokrytych eternitem lub blachą falistą, zastąpiony jest sielskim widokiem chat krytych strzechą rozrzuconych wśród zielonych pól aż po horyzont. Próbując się w końcu wczuć w tą przyjemną stronę Afrykańskiego złudzenia jakie pielęgnujemy w sobie oglądając filmy przyrodnicze, rozkoszowaliśmy się widokami za oknem. Sielanka nie trwała jednak długo gdyż prawdziwa Afryka dała znać o sobie już po chwili. Autobus który jechał przed nami zepsuł się w polu i trzeba mu było jakoś pomóc. Godzina wysiłku dwóch kierowców nie pomogła, a więc postarano się sklecić linę holowniczą (na moje oko z łańcuchów i pasków podróżnych) która się co chwilę rwała i trzeba ją było naprawiać. Postanowiono przepakować bagaże do autobusu z tyłu a wszyscy pasażerowie z dwóch autobusów władowali się do naszego. W rzędzie przeznaczonym dla 3 osób siedziało 6 plus Pola na naszych kolanach, pod nogami mieliśmy paczki, a nasze plecaki zapakowano do autobusu z tyłu. Dziwne zrządzenie losu sprawiło że zepsuty autobus nagle ożył wyprzedził nas i pojechał do przodu pusty (tylko z częścią bagaży). Nie było wygodnie, ale najgorsze czekało na nas dopiero później tym bardziej że znaczna część drogi to była zwykłą droga polna.&lt;br /&gt; Po kolejnej godzinie na jednym ze zjazdów okazało się że dziwnie naprawiony autobus ponownie się zepsuł. Próba odpalenia go na „pych” spowodowała tylko że wjechał w krzaki, nikt bowiem z tych co go pchali nie zauważył że za kierownicą nie ma kierowcy (sic!). W przedstawionym nam planie zepsuty autobus miał tam zostać z naszymi bagażami do czasu usunięcia usterki, a nasze bagaże będą do odbioru w mieście docelowym następnego dnia. Niewiele osób to zrozumiało bo każdy rzucił się po swoją walizkę, w autobusie zostały więc tylko wielki wory z różnymi produktami rolnymi. Nie do końca wierząc w zapewnienia sam również rzuciłem się odszukać nasze plecaki, na które oczywiście, jak i na żadne inne bagaże, nie było miejsca. Było około godziny 21. Pozostało nam blisko 400km z czego około 250 po polnej drodze. Nie zmieściłem się już drzwiami do autobusu i musiałem wsiadać oknem. Dzięki Bogu Pola już usnęła. W naszym autobusiku było chyba z 50osób, każdy ze sporym bagażem. Fetorek zmęczonych podróżą ciał mieszał się z kwaśnym zapachem murzyńskiej skóry. W naszym rzędzie 6 osób plus Pola. Ja przy oknie z plecakiem który był tak ciężki że niemożliwe go było trzymać na kolanach tym bardziej że pod nogami mieliśmy kartony z zabawkami. Oparłem plecak o zagłówek swój i pasażera przede mną, jednak wtedy brakło miejsca na moją głowę którą by nie dostać skurczu karku musiałem wykonywać rozmaite ewolucje w różnych kierunkach. Głowy nie można było za bardzo pochylić bo zapach sąsiadki skutecznie wybudzał ze stanu niekontrolowanego półsnu. Przed nami kolejne 6-8h drogi minimum. Na ten czas każdy przyznawał mi rację że jednak jazda autobusem to nie był dobry pomysł. Do tej pory nie było łatwo jednak nikt nie przypuszczał, że będzie aż tak źle…&lt;br /&gt; Do Kasamy dojechaliśmy przed 7 rano. Magda (Karoliny siostra) nie wyjechała po nas na czas bo droga z wioski, po całej nocy deszczu, była nie przejezdna. Na dworcu czekało nas mnóstwo pomocników, tym razem z racji później godziny, kompletnie już pijanych, włączając w to taksówkarzy, który gotowi byli nas zawieźć na miejsce. Musieliśmy wytrzymać jeszcze 2-3 godziny odpędzając się od najgorszego elementu, przykuci do miejsca z racji paczek których sami nie damy rady przenieść. Pojawiało się zwątpienie, strach, nienawiść rasowa : ) do dworcowych lujów i wszelkie inne kontrowersyjne uczucia, łącznie z napadami pustego, beznadziejnego śmiechu. &lt;br /&gt;W tym momencie zadawaliśmy sobie pytanie co my tu robimy i dlaczego na własne życzenie !?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjęcia niestety nie oddają w pełni uroków podróży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="https://picasaweb.google.com/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.com&amp;hl=en_US&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=https%3A%2F%2Fpicasaweb.google.com%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Fsebastian.adamczuk%2Falbumid%2F5692062853894820849%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Den_US" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-5105704843289972188?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/5105704843289972188/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/12/kocham-autobusy-czyli-50h-w-podrozy-z.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5105704843289972188'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5105704843289972188'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/12/kocham-autobusy-czyli-50h-w-podrozy-z.html' title='Kocham autobusy, czyli 50h w podróży z Dar do Kasamy.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8926670206491112128</id><published>2011-12-31T00:06:00.003+01:00</published><updated>2012-01-04T13:22:40.784+01:00</updated><title type='text'>Afrykański posiłek Poli</title><content type='html'>Znając nieposkromiony apetyt Poli, zastanawiałam się czy przypadnie Jej do gustu kuchnia afrykańska. Początki nie zapowiadały się obiecująco. Pierwszy posiłek dostaliśmy już na trasie Kair-Adis Abeba, kolejny z Adis do Dar es Salaam.  Lot do Adis  mieliśmy o 2.30 w nocy, posiłek składający się z ziemniaków i jajecznicy miał być więc śniadaniem.  Rozespana Pola nie była zainteresowana. Do Dar lecieliśmy o 10.00 więc otrzymaliśmy lunch-ryż z kurczakiem, fasolką i marchewką ,główne składniki mało egzotyczne-całość doprawiona jednak bliżej niesprecyzowanymi przyprawami , a mimo to dość mdły.  Pola łyknęła ledwo kilka łyżek. Nie lepszy okazał się nasz wieczorny posiłek po dotarciu do Dar, kurczak (na te kurczaki będziemy skazani przez następny miesiąc) był zbyt pikantny,  ajam (rodzaj placka) mdły, głód zaspokojony więc został frytkami. Hotelowe śniadanie okazało się niezwykle skromne, dwa tosty z margaryną i kawałek arbuza. Na szczęście został nam jeszcze zapas orkiszowych rogalików autorstwa babci Alicji,  znacznie uszczuplony z powodu długiego koczowania na lotnisku. Przez te pierwsze kilka dni od wylotu rogaliki okazały się nieocenione. Pierwszy Afrykański posiłek spożyła Pola dziś po południu, zasmakowała Jej lokalna odmiana ryżu i łagodny sos.    &lt;br /&gt;K.&lt;br /&gt;Oto Pola w akcji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://lh3.googleusercontent.com/-v4fbvu2115c/Tv5EZa7jFLI/AAAAAAAAKcc/hoLsdA1WzVw/s400/DSC_0056.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 373px;" src="https://lh3.googleusercontent.com/-v4fbvu2115c/Tv5EZa7jFLI/AAAAAAAAKcc/hoLsdA1WzVw/s400/DSC_0056.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8926670206491112128?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8926670206491112128/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/12/afrykanski-posiek-poli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8926670206491112128'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8926670206491112128'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/12/afrykanski-posiek-poli.html' title='Afrykański posiłek Poli'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-v4fbvu2115c/Tv5EZa7jFLI/AAAAAAAAKcc/hoLsdA1WzVw/s72-c/DSC_0056.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8172417753935205036</id><published>2011-12-30T23:59:00.002+01:00</published><updated>2011-12-31T00:06:27.779+01:00</updated><title type='text'>W Afryca czas płynie inaczej - 4 dni w Dar es Salaam</title><content type='html'>Zwykle kiedy coś nie pójdzie po naszej myśli na początku to jest duże prawdopodobieństwo, że i później wszystko się posypie. Tak było i tym razem. W Tanzanii wylądowaliśmy w sobotę po południu. Wydawanie wiz na lotnisku trwało wieczność bo paszport przechodzi przez ręce 6 osób. Zamówiona taksówka z hotelu nie dotarła na lotnisko by nas odebrać, więc musieliśmy się użerać z lotniskowymi taksówkarzami którzy ze swojej natury są jeszcze gorsi niż zwykli taksówkarze. Standardowa cena z lotniska do centrum to 25USD, nie mało jak za 12km, jednak na stronie hotelu który na szybko znalazłem podczas postoju w Kairze odbiór kosztował 15 USD, mieliśmy więc punkt odniesienia do targowania. Początki nie były łatwe bo każdy miał nas w nosie, jednak gdy na stronie znalazłem taksówkarza który zgodził się nas zabrać za tę cenę to rozpętała się nagle wojna. Kilku taksówkarzy o mało się nie pobiło, pogonili tego który zgodził się pojechać za 15USD, ale za to w tym momencie już każdy był gotów pojechać w tej cenie.&lt;br /&gt; Hotel który wybraliśmy to Econo Lodge. Bardzo trudno go znaleźć samodzielnie w Internecie, jak również nie funkcjonuje w większości przewodników, ale jest to relatywnie najlepsza opcja na nocleg w Dar, zarówno pod względem lokalizacji w samym centrum jak i ceny ( za trójkę z AC płaciliśmy 30USD/doba). &lt;br /&gt; Pierwsze wrażenia z miasta były umiarkowanie pozytywne bowiem przygotowaliśmy się na coś gorszego. Co więcej, centrum miasta jest zdominowane przez hindusów, do nich bowiem należy znakomita większość biznesów w mieście od naszego hotelu, przez sklepy, restauracje, do firmy transportowej z której usług przyjdzie nam skorzystać później. Nie zmienia to jednak faktu, że większość mieszkańców to czarnoskórzy Afrykańczycy. Żyłki do biznesu w genach najwyraźniej nie otrzymali.&lt;br /&gt; W centrum, nawet po zmroku, czuliśmy się dosyć bezpiecznie. Nasze zaniepokojenie wywoływały jedynie ostrzeżenia które wypełniały jedną ze ścian w hotelu. Na wszystko trzeba uważać, wszędzie nas mogą okraść, po zmroku lepiej nigdzie nie wychodzić, nie wsiadać z nikim do samochodu, a jeśli nawet spotkamy policjanta to lepiej przyprowadzić go do hotelu i wylegitymować się dopiero tam, bo inaczej nie ma pewności, że to w ogóle policjant. Gdy jednego z wieczorów około pierwszej w nocy zszedłem do hotelowego hallu z zapytaniem gdzie znajdę jeszcze otwarty sklep, stróż nocny spojrzał na mnie z politowaniem i wysłał powrotem do pokoju.&lt;br /&gt; W sobotę było już za późno by udać się na dworzec Tazara gdzie mieliśmy nadzieję nabyć bilety na pociąg na dalszą podróż. Gdy pojechaliśmy tam w niedzielę to okazało się, że wszystko jest zamknięte na cztery spusty. Pociąg kursuje dwa razy w tygodniu, a dodarcie do naszego celu zajmuje zwykle około dwóch dób. Nic nie podejrzewając, zmarnowaliśmy więc kolejny dzień, a gdy pojawiliśmy się na stacji ponownie w poniedziałek 19.12 to dowiedzieliśmy się, że niestety nie ma już biletów w 1 i 2 klasie, a następne dostępne są na 27.12. Rujnowało to nasz plan doszczętnie bowiem na wigilię chcieliśmy być w Zambii u siostry Karoliny. Zostały nam dwie możliwości albo klasa 3 w pociągu, czyli tzw. wagon bydlęcy o którym dużo się dowiadujemy u nas w szkole w kontekście historii, ale nikt nie wspomina, że po dziś dzień można tak podróżować z własnej woli i jeszcze do tego płacąc, albo podróż autobusem która przeze mnie już na początku była zdyskwalifikowana. Pod naporem dziewczyn musiałem jednak skapitulować i po zakupie biletów we wtorek, w środę o 5 rano wyruszyliśmy w najgorszą podróż tej wyprawy.&lt;br /&gt; Czy warto spędzić kilka dni w Dar? Nie warto. Miasto to nie odznacza się niczym nadzwyczajnym. Afrykański brud, smród i syf który jest tu najbardziej charakterystyczny spotkamy w podróży przez większość afrykańskich miast i miasteczek, jeśli istnieje więc możliwość nie zatrzymywania się tutaj to warto z niej skorzystać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://lh6.googleusercontent.com/-liVyc9LWt1M/Tv5C8FBr-cI/AAAAAAAAKcU/WO_6bRL83GA/s400/DSC_0108.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 198px;" src="https://lh6.googleusercontent.com/-liVyc9LWt1M/Tv5C8FBr-cI/AAAAAAAAKcU/WO_6bRL83GA/s400/DSC_0108.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8172417753935205036?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8172417753935205036/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/12/w-afryca-czas-pynie-inaczej-4-dni-w-dar.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8172417753935205036'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8172417753935205036'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/12/w-afryca-czas-pynie-inaczej-4-dni-w-dar.html' title='W Afryca czas płynie inaczej - 4 dni w Dar es Salaam'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-liVyc9LWt1M/Tv5C8FBr-cI/AAAAAAAAKcU/WO_6bRL83GA/s72-c/DSC_0108.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-6398217413655099494</id><published>2011-12-30T23:14:00.001+01:00</published><updated>2011-12-30T23:58:38.984+01:00</updated><title type='text'>Nieplanowany postój w Egipcie</title><content type='html'>Po wyczerpującym 8 godzinnym oczekiwaniu w Kairze okazało się, że nasz lot został anulowany o czym wcześniej ani my ani absolutnie nikt na lotnisku nie wiedział. Żeby było zabawnie, służby lotniskowe poinformowały nas że samolot Ethiopianu nie przyleciał, ale pewnie przyleci jutro. Nie udało się też skontaktować z nikim z obsługi linii lotniczych więc pozostawiono nam wybór – kolejne 24 godziny oczekiwania na terminalu na lot kolejnego dnia, lub zakup wizy i wycieczka do stolicy. Zapomniałem dodać że była 1 w nocy.&lt;br /&gt;Źli i zmęczeni zakupiliśmy wizy i udaliśmy się „ochoczo” wytargować akceptowalną cenę za taksówkę do centrum, co udało nam się nawet dosyć sprawnie. Jak to jednak bywa w takich okolicznościach, po dojechaniu do celu okazało się, że musieliśmy niedosłyszeć i cena jest dwa razy wyższa. Szczęście w nieszczęściu, bagaż nadany mieliśmy już do Dar es Salaam, przy sobie mieliśmy tylko podręczne plecaki, wręczyłem więc - skądinąd miłemu Panu - umówioną kwotę, życzyłem szczęścia i udaliśmy się w stronę hotelu. &lt;br /&gt;Określenie hotel w nazwie przybytku, w którym się znaleźliśmy okazało dużo za dużo na wyrost, jednak z racji późnej godziny i obdartej okolicy nie wypadało nam narzekać. Po śniadaniu składającym się  m.in. z przeterminowanego o 3 miesiące masła udaliśmy z celem interesującego wypełnienia dnia, gdyż nasz samolot ponownie miał odlecieć o szczęśliwej godzinie 2.30AM. Jako, że nic nie mieliśmy zaplanowanego postanowiliśmy odwiedzić Egyptian Museum które było w okolicy. Napotkany po drodze dziennikarz Duńczyk, który chwalił się ogromna znajomością Egiptu i Afryki w ogóle, na pytanie czy był w w/w muzeum odpowiedział, że do muzeów to on w zasadzie chodzi tylko jak jest zła pogoda. Nie ostudziło to naszego zapału. W muzeum oczywiście jak to w muzeum, parter wypełniony kamiennymi posągami i rzeźbionymi tablicami wyniesionymi z przeróżnych grobowców, skarby raczej drugiej kategorii, gdyż te pierwszej znajdują się w British Museum w Londynie, oraz muzeach w kilku innych dużych miastach europejskich. Zgłębianie historii mimo kilkudziesięciu złotych wydanych na bilet nie wciągnęło na tyle Karoliny by postanowiła sprawdzić co znajduje się piętrze drugim, które – mimo iż tu również za wiele napisane po angielsku nie było – pełne było przedmiotów lżejszych i sporo ciekawszych jak np. dobrze zachowana mumia, mumia bez głowy (ktoś jej urwał szabrując maskę), mumia z rozwiniętym bandażem na nodze i co się najbardziej spodobało Poli: Mumia mama, tata i dziecko.  Zakaz robienia zdjęć sumiennie był przestrzegany więc zwłok rodziny sprzed 3 tysięcy lat nie udało nam się sfotografować.&lt;br /&gt;Nasze muzeum  znajdowało się tuż obok słynnego placu Tahrir, grzechem więc byłoby nie sprawdzić co się tam dzieje. Napotkany wcześniej Duńczyk , który do muzeów nie chodzi, napomknął że na placu już nic się nie dzieje. Był jednak chyba na innym placu, bo tam gdzie my dotarliśmy było mnóstwo ludzi, zbudowane były miasteczka z namiotów (w tym medyczne do których zwożono obitych protestujących).  Co prawda najgłośniej działo się w jednej z uliczek odchodzących od placu gdzie paliły się opony, co chwile przywożono na skuterku półprzytomnych do „białego miasteczka”, i gdzie podobno wg. relacji jednego z protestujących strzelali snajperzy.  Z tego co widzieliśmy to może i strzelali ale raczej z gumowych kul.  Nota bene przy wspomnianej uliczce znajduje się stacja metra o nikomu nie kojarzącej się nazwie „American University”. Plac jest dziś pełen ludzi, którzy mimo niedawnych wyborów nie do końca są zadowoleni z przebiegu sytuacji. Tak naprawdę rewolucja, którą zapoczątkowali obróciła się przeciwko nim, a najwięcej zyskali ci, którzy siedzieli cicho. Prawdopodobnie najwięcej głosów w wyborach zyska bractwo muzułmańskie, które chce zamienić Egipt w państwo religijne, co kłóci się z wyobrażeniami sporej ilości protestujących tu już od ponad roku ludzi. Po krótkiej rozmowie z pierwszym lepszym z nich okazuje się, że w wyborach nikt ich nie reprezentował, nie mieli więc nawet kogo wybierać. Jak zwykle wyszło na opak, zamiast stworzyć struktury, które będą reprezentowały ideały których domagano się podczas protestów, wzięli się do walki którą teoretycznie nawet wygrali, ale zyskał na tym kto inny. Zamienił stryjek siekierkę na kijek, czego efektem może się stać państwo religijne na kształt Arabii Saudyjskiej. W każdym razie na placu w dalszym ciągu jest gorąco.&lt;br /&gt;Gdy zaczęło się zmierzchać czas było się zbierać. Wsiedliśmy do autobusu w stronę lotniska i zacisnęliśmy kciuki za powodzenie dalszej podróży. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed type="application/x-shockwave-flash" src="https://picasaweb.google.com/s/c/bin/slideshow.swf" width="400" height="267" flashvars="host=picasaweb.google.com&amp;hl=en_US&amp;feat=flashalbum&amp;RGB=0x000000&amp;feed=https%3A%2F%2Fpicasaweb.google.com%2Fdata%2Ffeed%2Fapi%2Fuser%2Fsebastian.adamczuk%2Falbumid%2F5692056989117420929%3Falt%3Drss%26kind%3Dphoto%26hl%3Den_US" pluginspage="http://www.macromedia.com/go/getflashplayer"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-6398217413655099494?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/6398217413655099494/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/12/nieplanowany-postoj-w-egipcie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6398217413655099494'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6398217413655099494'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/12/nieplanowany-postoj-w-egipcie.html' title='Nieplanowany postój w Egipcie'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-712224280536580171</id><published>2011-12-15T17:29:00.005+01:00</published><updated>2011-12-15T18:51:47.947+01:00</updated><title type='text'>Podróż z misją</title><content type='html'>Dość spontanicznie, by nie powiedzieć niezobowiązująco Sebastian wpadł na pomysł, że tym razem nie będzie to zwykła podróż. Tym razem będzie to podróż z misją. W końcu jedziemy odwiedzić moją siostrę (od zeszłej niedzieli z powrotem w Zambii) pracującą na misji w Chilubuli, uznaliśmy więc, że my też możemy spełnić jakiś mały dobry uczynek. Postanowiliśmy wesprzeć przedszkole w Chilubuli. Jak widać na zdjęciach, przedszkole prezentuje się dość skromnie, garstka uczęszczających do niego dzieci ma do dyspozycji jedynie 2 salki, ławki i tablicę. Brak jakichkolwiek zabawek, książek i podstawowych artykułów papierniczych przy pomocy których można by poprowadzić ciekawe zajęcia. Postanowiliśmy więc zorganizować zbiórkę zabawek, książek, kredek, papieru i tym podobnych. Z całą inicjatywą ruszyliśmy późno, bowiem dopiero w grudniu było wiadomo, że siostra moja wraca na misję, a tym samym nasz wyjazd jest aktualny. Dzięki zaangażowaniu znajomych i ich znajomych :) udało się zebrać rzeczy a także pieniądze, dzięki którym wyposażymy i odmalujemy przedszkole w małej zambijskiej wiosce. Wsparła nas min. kanadyjska drużyna hokejowa, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, działaczka charytatywna z Serbii, moja koleżanka z forum dzieci grudniowych oraz rodzice i dzieci z Poli przedszkola :) &lt;br /&gt;Z Warszawy wyruszyliśmy objuczeni jak osły. Na szczęście bagaże nadane zostały do samego Dar. Przyjmujący je pracownik lotniska nie mógł się nadziwić ilości telewizorów plazmowych (rozmiarowo kartony pasowały idealnie), które postanowiliśmy zabrać w tak daleką podróż :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://lh6.googleusercontent.com/-6RdmrXPFAWo/TtTOaiK_QHI/AAAAAAAAKaY/1g9hHRMR3tM/s400/preschool%252520023.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="https://lh6.googleusercontent.com/-6RdmrXPFAWo/TtTOaiK_QHI/AAAAAAAAKaY/1g9hHRMR3tM/s400/preschool%252520023.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://lh4.googleusercontent.com/-6k5CTQbmtvc/TtTOCp7ZZ3I/AAAAAAAAKaU/a7OFwYmf_Vc/s400/preschool%252520008.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="https://lh4.googleusercontent.com/-6k5CTQbmtvc/TtTOCp7ZZ3I/AAAAAAAAKaU/a7OFwYmf_Vc/s400/preschool%252520008.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://lh6.googleusercontent.com/-e48aEmWdpVk/TtTN0mDHNTI/AAAAAAAAKaQ/LDd3ZSfPTz8/s400/preschool%252520002.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="https://lh6.googleusercontent.com/-e48aEmWdpVk/TtTN0mDHNTI/AAAAAAAAKaQ/LDd3ZSfPTz8/s400/preschool%252520002.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-712224280536580171?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/712224280536580171/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/12/podroz-z-misja.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/712224280536580171'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/712224280536580171'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/12/podroz-z-misja.html' title='Podróż z misją'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/-6RdmrXPFAWo/TtTOaiK_QHI/AAAAAAAAKaY/1g9hHRMR3tM/s72-c/preschool%252520023.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-61958295316935400</id><published>2011-12-15T15:42:00.003+01:00</published><updated>2011-12-15T16:15:02.110+01:00</updated><title type='text'>Wyruszyliśmy!</title><content type='html'>Kolejna podróż rozpoczęta! Tymczasem dotarliśmy do Kairu i czekamy 8h na kolejny samolot, ale wykorzystamy to jako okazję na uzupełnienie informacji. W życiu codziennym okazało się to nie takie łatwe i dlatego nasz blog świecił pustkami, choć podróży nie brakowało, ale w końcu wyjechaliśmy na ponad miesiąc i obiecujemy pisać dokładnie co się będzie działo (a może i o tym co się działo?).&lt;br /&gt;    Opisze pokrótce nasze plany, albo ich brak (w końcu jesteśmy niepoważni). Do Dar es Salaam lecimy przez Addis Abebe, a następnie czekamy na pociąg Tzara który w tylko dwa dni zabierze nas do północnej Zambii, gdzie na święta odwiedzimy Karoliny siostrę która pracuje jako wolontariusz w szpitalu misyjnym w Chilubula. Tę część podróży odbywamy ze 120kg bagażem ponieważ zorganizowaliśmy przed wyjazdem zbiórkę różnych artykułów dla miejscowego przedszkola o czym napiszemy w oddzielnym poście.&lt;br /&gt;Następnie w naszych planach jest i zwiedzanie, i safari i odpoczywanie na Zanzibarze (może sylwester) ale nauczeni życiem że lepiej nic za wczasu nie planować nie wiemy jaka będzie kolejność.&lt;br /&gt;    Na obecną chwilę dolecieliśmy do Kairu LOTem i czekamy na kolejny lot tym razem Ethiopian Airlines (zastanawiam się czy powinniśmy się bać). Pola zadowolona, w samolocie otrzymała posiłek koszerny który zawczasu zamówiłem przez internet, a który składał się z ciepłego dania z kurczaka, warzyw, ryżu oraz herbatników z tuńczykowym pastry (i stosownego certyfikatu od Rabina z Antwerpii). Reszta pasażerów otrzymała kanapkę. I jak tu mówić o równouprawnieniu? Sposób ten odkryłem podczas naszej poprzedniej wyprawy do Gruzji, za pierwszym razem zrobiłem to dla zabawy, teraz robię tak już z wyrachowania :)&lt;br /&gt;    A więc zapraszamy ponownie. Przez najbliższy miesiąc na pewno będzie ciekawie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://lh3.googleusercontent.com/-9LZMvahLbBM/TuoIfWt7oDI/AAAAAAAAKa4/7QOXyTjt7Qs/s400/DSC_0017.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 361px;" src="https://lh3.googleusercontent.com/-9LZMvahLbBM/TuoIfWt7oDI/AAAAAAAAKa4/7QOXyTjt7Qs/s400/DSC_0017.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://lh6.googleusercontent.com/-_B__Vy1zG8w/TuoIQV5OvEI/AAAAAAAAKas/z1eHyCdV_OQ/s400/DSC_0009.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="https://lh6.googleusercontent.com/-_B__Vy1zG8w/TuoIQV5OvEI/AAAAAAAAKas/z1eHyCdV_OQ/s400/DSC_0009.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://lh5.googleusercontent.com/-EX9fFlsUmq4/TuoIIK_6V9I/AAAAAAAAKao/e2PzHYGXV8E/s400/DSC_0002.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="https://lh5.googleusercontent.com/-EX9fFlsUmq4/TuoIIK_6V9I/AAAAAAAAKao/e2PzHYGXV8E/s400/DSC_0002.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-61958295316935400?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/61958295316935400/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/12/wyruszylismy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/61958295316935400'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/61958295316935400'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/12/wyruszylismy.html' title='Wyruszyliśmy!'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh3.googleusercontent.com/-9LZMvahLbBM/TuoIfWt7oDI/AAAAAAAAKa4/7QOXyTjt7Qs/s72-c/DSC_0017.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-6807901695513149579</id><published>2011-11-07T10:20:00.006+01:00</published><updated>2011-11-07T17:12:19.302+01:00</updated><title type='text'>Dlaczego Afryka</title><content type='html'>Pewna moja ciotka ma takie powiedzenie, "nikt Ci tyle nie da, ile ja naobiecuję" które jak ulał pasuje do Sebastiana :) &lt;br /&gt;Mam nadzieję, że ze względu na starą znajomość, puścicie te obietnice w niepamięć ;)&lt;br /&gt;Jeśli więc nawiążemy do minionych wycieczek, to w kontekście przyszłej podróży, jeśli znajdą się zdjęcia, to zapewne już z Afryki.&lt;br /&gt;Ponieważ termin wyjazdu już całkiem nieodległy, może wytłumaczymy się, dlaczego akurat Afryka. Z jednej strony można uznać ją za kontynuację naszej podróży dookoła świata, choć patrząc na mapę z kołem niewiele ma to wspólnego :P W zasadzie jednak decyzja o podróży zrodziła się ponad rok temu, gdy na misję do Zambii wyjeżdżała moja siostra. dwuletnie kontrakt Magdy, która pracuje w Zambii jako położna, zakłada bowiem, że nie może Ona przez ten czas opuścić Czarnego Lądu. Podróże wzdłuż i wszerz jak najbardziej wskazane, byleby nie przekroczyć obszernych skądinąd granic lądu afrykańskiego. Dwa lata z dala od bliskich, pracując i żyjąc w spartańskich warunkach (o tym, jak bardzo są one spartańskie przekonamy się na własnej skórze całkiem niedługo), po prostu uznaliśmy, że odwiedzimy siostrę i wyciągniemy na wakacje.&lt;br /&gt;Dwa tygodnie temu dowiedzieliśmy się, że Magda miała wypadek samochodowy. Jako jedna z siedmiu pasażerów pickupa miała to wielkie szczęście, że wypadając z dachującego samochodu wylądowała na łokciach i kolanach. Rozcięła wprawdzie głowę, ale obrażenia jakie odniosła w wypadku były na tyle niegroźne, że już po kilku dniach została wypisana ze szpitala. Niestety mniej szczęścia miała 2 wolontariuszka, Francuzka zapadła w śpiączkę i po dziś dzień leży w szpitalu w RPA :/ &lt;br /&gt;Początkowo Magda miała pozostać na misji, lekarze zadecydowali jednak, że szybciej dojdzie do siebie w domu. I tak w zeszłą niedzielę powitaliśmy naszą dzielną misjonarkę na Okęciu. Spędzi w Polsce kilka tygodni w ciągu których ważyć się będą Jej dalsze losy, a wraz z nimi i nasze, bowiem jednym z pierwszych punktów naszej wyprawy miała być Wigilia na misji w Chilubuli. Na chwilę obecną jednak nie wiadomo, czy Magda powróci na misję. Tymczasem cieszymy się z przyjazdu Magdyi czekamy na dalsze decyzje Fidesco, francuskiej organizacji charytatywnej przez którą Magda wyjechała do Zambii. Pola, która nie widziała swojej cioci od października zeszłego roku już zdążyła zacieśnić rodzinne więzi :)&lt;br /&gt;P.S skusiłabym się i ja na małą obietnicę zdjęcia Poli z siostrą misjonarką, ale nie wiem, czy dostanę pozwolenie na sfotografowanie ogolonej głowy Magdy :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-6807901695513149579?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/6807901695513149579/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/11/dlaczego-afryka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6807901695513149579'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6807901695513149579'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/11/dlaczego-afryka.html' title='Dlaczego Afryka'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-2245013242968023651</id><published>2011-09-06T11:36:00.001+02:00</published><updated>2011-09-06T11:36:32.182+02:00</updated><title type='text'>Wstyd mi okropnie!</title><content type='html'>Strasznie mi wstyd, że przestałem pisać, i mimo szczerych chęci lenistwo wygrało. Co prawda nigdzie na, aż tak długo w międzyczasie nie wyjechaliśmy, a nawet gorzej bo zwykle wyjeżdżaliśmy na zmianę, to mam dobrą wiadomość! Bilety do Afryki kupione! M.in. Egipt, Etiopia, Tanzania, Zambia! Wylatujemy 15.12.2011. Na pewno nastąpi reaktywacja bloga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha, I dzisiaj jest pierwszy dzień Poli w przedszkolu. Jedyne jej zdjęcia które mogę teraz załączyć są z marca, ale nie bądźmy tacy drobiazgowi. Widać, że już wtedy myślała o Afryce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="https://lh5.googleusercontent.com/-HSKI4OdYjd0/TaNYD7426eI/AAAAAAAAKPQ/bsXC-NFUaI0/s400/DSCF1373.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="https://lh5.googleusercontent.com/-HSKI4OdYjd0/TaNYD7426eI/AAAAAAAAKPQ/bsXC-NFUaI0/s400/DSCF1373.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Może uda mi się uzupełnić bloga relacjami z podróży które odbyliśmy w międzyczasie, a byliśmy (choć razem lub osobno) w Maroko, Madrycie, Rzymie, Wilnie, Berlinie, Serbii (na festiwalu Guca), Szwecji, a ja teraz jeszcze jadę za tydzień na Ibizę i w listopadzie do Gruzji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-2245013242968023651?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/2245013242968023651/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/09/wstyd-mi-okropnie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2245013242968023651'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2245013242968023651'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/09/wstyd-mi-okropnie.html' title='Wstyd mi okropnie!'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh5.googleusercontent.com/-HSKI4OdYjd0/TaNYD7426eI/AAAAAAAAKPQ/bsXC-NFUaI0/s72-c/DSCF1373.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-452717204904449009</id><published>2011-01-12T13:58:00.003+01:00</published><updated>2011-01-12T14:05:17.080+01:00</updated><title type='text'>Już niedługo nowe posty.</title><content type='html'>Przepraszamy za chwilową absencję, ale obiecujemy poprawę. Już niedługo kilka więcej słów co się u nas dzieje oraz nowe zdjęcia i informacje z mojej wyprawy do Maroko (przez Madryt). Niestety tym razem dziewczyny zostają w domu. Najbliższa podróż to Karoliny i Poli to Szwedzki Countryside już w lutym. W planach jak już wspominałem Zambia i okolice, ale żeby to zrealizować to musimy oboje mieć wolne przez minimum miesiąc, co nie jest takie łatwe do zrealizowania. Postaram się zamieścić "na dniach" kilka nowych zdjęć Poli.&lt;br /&gt;Pozdrawiam&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-452717204904449009?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/452717204904449009/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/01/juz-niedugo-nowe-posty.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/452717204904449009'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/452717204904449009'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2011/01/juz-niedugo-nowe-posty.html' title='Już niedługo nowe posty.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-1454017895174162272</id><published>2010-04-02T21:33:00.003+02:00</published><updated>2010-04-03T12:53:08.900+02:00</updated><title type='text'>Wesołego jajka!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_QSSqW1mH8-w/S7ceDuakVCI/AAAAAAAAJ5A/Ek8NEXacW_Q/s1600/Lesson336.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 280px; height: 308px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_QSSqW1mH8-w/S7ceDuakVCI/AAAAAAAAJ5A/Ek8NEXacW_Q/s400/Lesson336.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5455862522930549794" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-1454017895174162272?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/1454017895174162272/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/04/wesoego-jajka.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/1454017895174162272'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/1454017895174162272'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/04/wesoego-jajka.html' title='Wesołego jajka!'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_QSSqW1mH8-w/S7ceDuakVCI/AAAAAAAAJ5A/Ek8NEXacW_Q/s72-c/Lesson336.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-3688465060766637261</id><published>2010-03-14T12:32:00.002+01:00</published><updated>2010-03-14T12:42:55.427+01:00</updated><title type='text'>Dziękujemy</title><content type='html'>Dziękujemy za wszystkie maile które od was dostaliśmy. Nawet nie spodziewaliśmy, że tyle osób nas czyta! Jest nam bardzo miło, że nasza podróż była dla was inspirująca. Udowodniliśmy w każdym razie, ze nie jesteśmy tacy niepoważni i że podróże z dzieckiem to nic takiego strasznego i niemożliwego. &lt;br /&gt;W najbliższym czasie jak trochę ochłoniemy po powrocie i odwiedzimy już wszystkich znajomych to obiecuje zamieścić jeszcze trochę więcej zdjęć z naszej podróży i nowych wspomnień i refleksji. Gdy już uporządkujemy (wybierzemy najładniejsze) wszystkie zdjęcia to planujemy zrobić taki ich mały pokaz dla naszych znajomych. Dam znać o tym wydarzeniu na blogu jeśli ktoś z was kogo jeszcze nie znamy chciałby się dołączyć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-3688465060766637261?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/3688465060766637261/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/03/dziekujemy.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/3688465060766637261'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/3688465060766637261'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/03/dziekujemy.html' title='Dziękujemy'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-3820730855773793334</id><published>2010-03-05T17:14:00.004+01:00</published><updated>2010-03-05T19:39:19.541+01:00</updated><title type='text'>Jakieś krótkie te 9 miesięcy :(</title><content type='html'>Dotarliśmy. Najpierw do Europy, a teraz już spowrotem do kraju. Spędziliśmy tydzień  w Londynie, potem tydzień w Holandii, z Maroko nic nie wyszło bo się jakoś w między czasie rozmyśliliśmy. Co mnie niesamowicie zaskoczyło to fakt, że jakoś tak smutno tym razem było bardziej na zachodzie europy, a w naszej Polsce chyba nawet więcej uśmiechniętych twarzy niż zwykle. Może żyje nam się coraz lepiej, a może powód jest inny? Pierwszego dnia nie ominęła nas jednak "Polska" sytuacja w której jedna emerytowana już Pani zwyzywała od "rur", krzycząc na głos, nieszczęsnego kierowce.Taki nasz lokalny koloryt, a to ponoć młodzież taka niewychowana. &lt;br /&gt;Tak czy inaczej, zaległości z NZ nam niewielkie zostały które na końcu tego posta w postaci zdjęć uzupełnię. Będą to dwa lodowce które robiły wrażenie (Fox i Franz Josef Glaciers) i które w przeciwieństwie do poprzedniego lodowca w okolicy Mt.Cook było pięknie widać, oraz tzw. "pancake rocks"  skały w kształcie naleśników. Pięknych widoków było jeszcze więcej, ale po miesiącu ich oglądania nam spowszedniały. Pisząc to dziś z domu, i wyglądając za okno jest mi aż trochę głupio, i wiem że trudno to zrozumieć. Zdjęć z europy praktycznie nie mamy bo odwiedziliśmy miejsca w których wielokrotnie byliśmy. Co więcej po wylądowaniu w Londynie, w reakcji na pogodę i fakt że już niedługo trzeba będzie zacząć coś robić w Polsce (znaczy się zacząć zarabiać pieniądze), ogarnął mnie smutek. Serce chyba zostawiłem w azji, tam gdzie słońce świeci.   &lt;br /&gt;30- godzinny lot Pola zniosła rewelacyjnie, bez najmniejszego problemu. No trochę się na koniec przy lądowaniu w Londynie rozpłakała, ale mi się zdaję, że to dlatego że po prostu zrozumiała, że to koniec wyprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S5FMHaq0RaI/AAAAAAAAJ2g/XqhHhSE07Hs/s400/DSC04303.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S5FMHaq0RaI/AAAAAAAAJ2g/XqhHhSE07Hs/s400/DSC04303.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S5FMjHtlbuI/AAAAAAAAJ2o/B3EJqSrigZI/s400/DSC04334.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 234px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S5FMjHtlbuI/AAAAAAAAJ2o/B3EJqSrigZI/s400/DSC04334.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S5FMo_oCklI/AAAAAAAAJ3I/3nWzpzpnnj8/s400/DSC04336.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 224px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S5FMo_oCklI/AAAAAAAAJ3I/3nWzpzpnnj8/s400/DSC04336.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S5FMxOO6POI/AAAAAAAAJ2w/VIPcOHFIey4/s400/DSC04350.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 233px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S5FMxOO6POI/AAAAAAAAJ2w/VIPcOHFIey4/s400/DSC04350.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S5FM9dLd2oI/AAAAAAAAJ20/nYFOBC9UC6s/s400/DSC04365.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 252px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S5FM9dLd2oI/AAAAAAAAJ20/nYFOBC9UC6s/s400/DSC04365.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S5FNNQ9bxLI/AAAAAAAAJ24/MbBs0gmUmLs/s400/DSC04397.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S5FNNQ9bxLI/AAAAAAAAJ24/MbBs0gmUmLs/s400/DSC04397.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S5FNRoSHc8I/AAAAAAAAJ28/PE6oxbBKqQU/s400/DSC04398.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S5FNRoSHc8I/AAAAAAAAJ28/PE6oxbBKqQU/s400/DSC04398.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S5FNWc6J5UI/AAAAAAAAJ3A/YdK_E0CGm_Y/s400/DSC04399.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S5FNWc6J5UI/AAAAAAAAJ3A/YdK_E0CGm_Y/s400/DSC04399.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-3820730855773793334?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/3820730855773793334/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/03/jakies-krotkie-te-9-miesiecy.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/3820730855773793334'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/3820730855773793334'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/03/jakies-krotkie-te-9-miesiecy.html' title='Jakieś krótkie te 9 miesięcy :('/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S5FMHaq0RaI/AAAAAAAAJ2g/XqhHhSE07Hs/s72-c/DSC04303.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-2751175500401389108</id><published>2010-02-21T16:34:00.002+01:00</published><updated>2010-02-22T19:05:18.539+01:00</updated><title type='text'>A fiordy widziałeś?</title><content type='html'>Fiordy to nam z ręki jadły... Kto zna dowcip ten się zaśmieje, a kto nie zna ten zagoogla :)&lt;br /&gt;Fiordy rzecz jasna były dla mnie atrakcją numer 1. Jak już się jednak przekonałem atrakcje numer 1 są zazwyczaj rozczarowujące. Człowiek bowiem nastawi się na coś specjalnego a okazuje się, że jest po prostu tylko pięknie. Kurcze, ale piękne krajobrazy są wszędzie dookoła. Nie trzeba jechać do fiordlandu żeby ich niezliczoną ilość obejrzeć. Tak się jakoś składa, że po dłuższej chwili w NZ te piękne krajobrazy zaczynają człowieka denerwować. I tu pięknie i tu pięknie. Gdzie się człowiek nie spojrzy to pięknie. Aż nam się zatęskniło za jakimś przedmieściem Radomia.  &lt;br /&gt;Fiordy to góry utworzone przez lodowiec które wyrastają prosto z morza. Do większości z nich nie ma dostępu, a z tych do których jest, najlepiej prezentować się miał Mitre Peak - góra wyrastająca prosto z wody na wysokość ponad 1600m. Foldery mówiły że to powalający widok, ale na miejscu się okazało, to po prostu ładna góra. &lt;br /&gt;Reszta gór o tyle była ciekawa, że to nie były góry takie do jakich jesteśmy przyzwyczajeni. To były wysokie, płaskie, pionowe granitowe ściany.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LD0y1bwuI/AAAAAAAAJxU/YwmC5ddso_M/s400/DSC03983.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 221px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LD0y1bwuI/AAAAAAAAJxU/YwmC5ddso_M/s400/DSC03983.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LEA6JYmXI/AAAAAAAAJxY/ZZWE1DUbVlU/s400/DSC04035.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 238px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LEA6JYmXI/AAAAAAAAJxY/ZZWE1DUbVlU/s400/DSC04035.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LEQCAveZI/AAAAAAAAJxc/n-inVEybANw/s400/DSC04055.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 231px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LEQCAveZI/AAAAAAAAJxc/n-inVEybANw/s400/DSC04055.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LEegTAeBI/AAAAAAAAJxg/n3ovUNM7Gsc/s400/DSC04101.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 218px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LEegTAeBI/AAAAAAAAJxg/n3ovUNM7Gsc/s400/DSC04101.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LEpOUd3NI/AAAAAAAAJxk/zmr58SzmUho/s400/DSC04107.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 230px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LEpOUd3NI/AAAAAAAAJxk/zmr58SzmUho/s400/DSC04107.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LEwCHTOAI/AAAAAAAAJxo/DEsct5y-Qk4/s400/DSC04117.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 223px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LEwCHTOAI/AAAAAAAAJxo/DEsct5y-Qk4/s400/DSC04117.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LE5VtHesI/AAAAAAAAJxs/XvJQSKUYRmU/s400/DSC04129.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 179px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LE5VtHesI/AAAAAAAAJxs/XvJQSKUYRmU/s400/DSC04129.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LFNSRAK1I/AAAAAAAAJxw/YndnWUUssiA/s400/DSC04140.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 301px; height: 400px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LFNSRAK1I/AAAAAAAAJxw/YndnWUUssiA/s400/DSC04140.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LFSFIQwdI/AAAAAAAAJx4/RHfyUxbjmsE/s400/DSC04142.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 262px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LFSFIQwdI/AAAAAAAAJx4/RHfyUxbjmsE/s400/DSC04142.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LFabcY2uI/AAAAAAAAJyA/L6D9OKmo9Ns/s400/DSC04147.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 227px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LFabcY2uI/AAAAAAAAJyA/L6D9OKmo9Ns/s400/DSC04147.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LFhyWU2rI/AAAAAAAAJyE/_SGm_bQDAWU/s400/DSC04152.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 275px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LFhyWU2rI/AAAAAAAAJyE/_SGm_bQDAWU/s400/DSC04152.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-2751175500401389108?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/2751175500401389108/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/02/fiordy-widziaes.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2751175500401389108'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2751175500401389108'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/02/fiordy-widziaes.html' title='A fiordy widziałeś?'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S4LD0y1bwuI/AAAAAAAAJxU/YwmC5ddso_M/s72-c/DSC03983.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-6606995243550456299</id><published>2010-02-19T05:31:00.003+01:00</published><updated>2010-02-19T05:51:28.129+01:00</updated><title type='text'>Nie wszędzie trawa taka zielona</title><content type='html'>Co po przyjeździe nie trudno zauważyć to fakt, że turystyczna obsługa zarówno w Australii jak i Nowej Zelandii jest na najwyższym poziomie (jaki miałem okazje widzieć). W każdym nawet najmniejszym miasteczku jest informacja turystyczna, znakomicie oznaczone są wszelkiego rodzaju szlaki spacerowe, wszędzie gdzie trzeba stoi zwykle elegancki kibelek. W NZ jako kraju piechurów jest tyle oznakowanych spacerów i szlaków, że śmiało kto odważny może się takim szlakiem przespacerować z najdalej na północ wysuniętego punktu wyspy północnej do najbardziej wysuniętego punktu wyspy południowej (choć może to kiepski przykład bo tego punktu mimo znaków nie udało nam się odnaleźć).&lt;br /&gt;Tak rozwinięta infrastruktura by być ciekawą reklamuje wszystko co się da zobaczyć i o czym można kilka słów powiedzieć. Nie zawsze jednak okazuje się, że jest to jakoś specjalnie widowiskowe czy np. warto nadrabiać 40 km żeby to zobaczyć. Nie do końca mam nawet na myśli 500 tysięcy opisanych wodospadów co prowadzi do ostatecznie do tego, że tych najciekawszych nie zobaczymy bo na wszystkie szkoda czasu. Mam tu jednak dwa takie przykłady przy których więcej o nich gadania niż warto je obejrzeć.&lt;br /&gt;Pierwsza atrakcja nazywa się "moeraki boulders" i co jest w niej fantastycznego (może dla geologa) to fakt, że przy brzegu morza leżą prawie idealnie okrągłe kamienie. Nikt nie wie tylko czemu są takie okrągłe. Wszystko pięknie no i może to nawet dosyć zabawny widok, ale śmiesznie się zaczyna robić gdy zostaje to wypromowane na atrakcje regionu. Przykład numer dwa atrakcji dla geologa to 170 milionowy las skamieniały i zalany wodą. Wiatr historii z nad niego jakoś nie wieje (wieje co najwyżej zimny wiatr) bo go w tej wodzie nie bardzo widać. Wyobraźnie trzeba mieć ćwiczoną od dzieciństwa by w tym miejscu człowieka dreszcze przechodziły bo na dobrą sprawę gdyby opisy przy brzegu nie były specjalnie dopracowane to by do głowy nikomu ta historia sama nie przyszła. Plus w tym drugim przypadku jest taki, że chociaż po raz kolejny możemy spotkać pingwina.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S34XsDn8KiI/AAAAAAAAJvA/NxVQGfmYiHI/s400/DSC03773.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S34XsDn8KiI/AAAAAAAAJvA/NxVQGfmYiHI/s400/DSC03773.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S34X8GItd7I/AAAAAAAAJvE/dXc_A2JwXfo/s400/DSC03890.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 231px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S34X8GItd7I/AAAAAAAAJvE/dXc_A2JwXfo/s400/DSC03890.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S34YHluog-I/AAAAAAAAJvI/Kt6DsALSHYE/s400/DSC03898.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 195px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S34YHluog-I/AAAAAAAAJvI/Kt6DsALSHYE/s400/DSC03898.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-6606995243550456299?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/6606995243550456299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/02/nie-wszedzie-trawa-taka-zielona.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6606995243550456299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6606995243550456299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/02/nie-wszedzie-trawa-taka-zielona.html' title='Nie wszędzie trawa taka zielona'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S34XsDn8KiI/AAAAAAAAJvA/NxVQGfmYiHI/s72-c/DSC03773.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-2592906871902915757</id><published>2010-02-09T01:57:00.003+01:00</published><updated>2010-02-18T15:22:21.596+01:00</updated><title type='text'>Zwierząt tu ci dostatek..</title><content type='html'>Za to kiepsko z internetem a zaległości się zbierają... W każdym razie wyspa południowa jest niesamowita pod tym względem, że nie tyle tu są plaże na których leżą ludzie co zwierzęta. Woda zimna jak piorun więc tylko plażowicze z miejscowego klubu morsów się tu kąpią (albo ci co świeżo przylecieli z zimowej europy na tydzień), za jak juz się kąpią to najczęściej nie samemu. Oprócz licznych pingwinów można tu spotkać jeszcze bardziej liczne foki. Zamieszkują chyba całe wybrzeże dookoła wyspy i co rusz widać ich kolonie. Zwierzęta to w dzień leniwe i zwykle leżą w ciągu dnia gdzieś poukładane w dziwnych pozach na brzegu. Przy odrobinie szczęścia można załapać się z nimi na wspólną kąpiel. Gdy foczki okażą się nieodpowiednie to często spotkać też możemy lwy morskie. Zwykle tam gdzie są lwy tam nie ma pingwinów (zwłaszcza tych małych) bo lwy je zwykle zjadają. &lt;br /&gt;Kilka razy udało nam się spotkać również Królewskiego Albatrosa. Ptak to o tyle niesamowity, że rozpiętość jego skrzydeł wynosi ponad 3 metry. Nie może on sobie pozwolić na latanie gdziekolwiek bo by sobie nie poradził. Zamieszkuje więc tylko miejsca w których wieją potężne wiatry. Latając wtedy nie macha specjalnie swymi olbrzymimi skrzydłami tylko szybuje. Jak wspomniałem kilka razy go spotkaliśmy ale za każdym razem gdy wyjąłem aparat to było już tylko tył widać :) &lt;br /&gt;Więcej zwierząt na razie nie pamiętam, ale zdjęcia obiecuje załączyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3Cq9gTfocI/AAAAAAAAJtU/pGiRcPTrAbo/s400/DSC03792.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 214px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3Cq9gTfocI/AAAAAAAAJtU/pGiRcPTrAbo/s400/DSC03792.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3CrGxjsAKI/AAAAAAAAJtc/eKC9qUKJe_4/s400/DSC03797.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 204px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3CrGxjsAKI/AAAAAAAAJtc/eKC9qUKJe_4/s400/DSC03797.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3CrLnDKFkI/AAAAAAAAJtg/GZxSErrTJRU/s400/DSC03798.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 328px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3CrLnDKFkI/AAAAAAAAJtg/GZxSErrTJRU/s400/DSC03798.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3CrU4ono5I/AAAAAAAAJtk/9776QLpwU1s/s400/DSC03801.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 201px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3CrU4ono5I/AAAAAAAAJtk/9776QLpwU1s/s400/DSC03801.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3Crc0nm3tI/AAAAAAAAJto/PpMrGVtTnKU/s400/DSC03805.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 241px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3Crc0nm3tI/AAAAAAAAJto/PpMrGVtTnKU/s400/DSC03805.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3CriUAxdII/AAAAAAAAJts/ZJMO2B6vO5U/s400/DSC03810.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 238px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3CriUAxdII/AAAAAAAAJts/ZJMO2B6vO5U/s400/DSC03810.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3Cro4SOfgI/AAAAAAAAJtw/KmwC9PExE-I/s400/DSC03813.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3Cro4SOfgI/AAAAAAAAJtw/KmwC9PExE-I/s400/DSC03813.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3Crucr5xoI/AAAAAAAAJt0/svx2oDcjEjw/s400/DSC03818.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 224px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3Crucr5xoI/AAAAAAAAJt0/svx2oDcjEjw/s400/DSC03818.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3Cr4C6f9RI/AAAAAAAAJt4/sM6dPgoZ3JU/s400/DSC03826.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 230px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3Cr4C6f9RI/AAAAAAAAJt4/sM6dPgoZ3JU/s400/DSC03826.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3C11vLXpHI/AAAAAAAAJuA/CQJ7ixSc3Qk/s400/DSC03853.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 240px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3C11vLXpHI/AAAAAAAAJuA/CQJ7ixSc3Qk/s400/DSC03853.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3C1-XPABiI/AAAAAAAAJuE/RTyzi4-W4hQ/s400/DSC03839.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 222px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3C1-XPABiI/AAAAAAAAJuE/RTyzi4-W4hQ/s400/DSC03839.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-2592906871902915757?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/2592906871902915757/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/02/zwierzat-tu-ci-panie-dostatek.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2592906871902915757'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2592906871902915757'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/02/zwierzat-tu-ci-panie-dostatek.html' title='Zwierząt tu ci dostatek..'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3Cq9gTfocI/AAAAAAAAJtU/pGiRcPTrAbo/s72-c/DSC03792.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8614936173894747795</id><published>2010-02-09T01:09:00.002+01:00</published><updated>2010-02-09T01:20:24.356+01:00</updated><title type='text'>Więcej pingwinów.</title><content type='html'>Zwierząt, zwłaszcza tych morskich, na południowej wyspie Nowej Zelandii jest dostatek. Leży sobie człowiek spokojnie na plaży, a tu podchodzi do niego pingwin i łypie okiem z głupawą miną. Nie bardzo czym go jest poczęstować, no bo nikt świeżych szprotek przy sobie nie nosi. Pingwin jednak postoi chwile i idzie dalej. W zasadzie to trudno to nazwać chodem, ale patrzenie na tą czynność sprawia wiele frajdy.&lt;br /&gt;A więc - oprócz najrzadszych żółtych pingwinów, które są tak rzadkie (wedle Wiki jest ich tylko 4000, a wedle danych z Nowej Zelandii tylko 400 par) że widzieliśmy chyba połowę ich populacji : ) mieliśmy okazję podglądać inne pingwinki które są niebieskie i tak też się nazywają. Pingwin niebieski oprócz tego, że jest niebieski to jest jeszcze najmniejszym z pingwinów. Pewnie też dla tego ma na tyle pietra wyskoczyć na brzeg i pomknąć do swojego domku, że czeka aż się zrobi dobrze ciemno. My czekaliśmy razem z nim, ale niektórzy z nas się nie doczekali. Nie chcąc się spóźnić na show czekaliśmy już od 20. A jak już wam wiadomo, lato na półkuli południowej ma to do siebie, że się kończy wraz z zajściem słońca. Słońce więc powoli zaszło, a temperatura spadła do +8. My niestety ubrani byliśmy przed zmrokiem więc w raczej krótkie rzeczy. Szybko więc we trójkę przemarzliśmy, co zakończyła się tym, że o 21.30 Karolina się poddała i wróciła z Polą do samochodu. Szkoda.&lt;br /&gt;Niebieskim pingwinom jednak wcale nie śpieszno było się pokazać, bo odczekały jeszcze kolejne pół godziny zanim przypłynęła pierwsza grupa. Ciemno do tej pory zrobiła się na tyle, że gdyby nie czerwona latarka (święcąca na czerwono by nie widziały tego światła pingwiny) przewodnika, to by ich w zasadzie nie było widać. Albo było widać tyle, że równie dobrze mogłoby to być cokolwiek. Niebieskie maluchy podchodzą do życia strategicznie i poruszają się w grupie. Jak je coś zaatakuje, to zje jednego, a reszta w tym czasie ucieknie. Na brzeg też przypływają w grupie która nazywa się tu “raft”. Wygląda to tak, że obserwujemy na wodzie taką śmieszną falę która podąża w stronę brzegu, a gdy do niego dotrze to wyskakują z niej pingwiny. Zbierają się w grupie po czym gdy dotrą do określonego punktu to każdy śmiga w swoją stronę tzn. do swojej norki. Takich pingwinich grupek jest zwykle kilka, a w każdej ok. 20 pingwinków. Cała powyżej opisana operacja zajmuje im ok.. 20 minut. Najlepszy jest jednak sam koniec bo żeby dostać się do swoich norek to muszę przejść na drugą stronę “drogi”. A żeby przejść przez drogę to muszą się przecisnąć pod nogami obserwujących. Ważne jest by ich nie przestraszyć (dlatego nie można robić zdjęć z flashem, a bez po ciemku nie ma sensu robić) więc nie bardzo można się ruszać. Śmiesznie jednak obserwuję się gdy przemykają od nogi do nogi w kierunku swojej norki. Norki właściwie nie są pingwinie tylko królicze. Zanim norka zostanie domkiem pingwina ten musi ją najpierw znaleźć i wykopać z niej królika. Temu drugiemu chyba nie specjalnie to przeszkadza bo królików nie brakowało w okolicy. Tak czy inaczej po tym krótkim przedstawieniu uciekłem i ja decydując się nie czekać na kolejne grupki. Samochód czekał nagrzany, a ja w końcu od ponad dwóch godzin stałem na mrozie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3CpoPGGhmI/AAAAAAAAJtI/Hqn029EpNXk/s400/DSC03848.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 328px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3CpoPGGhmI/AAAAAAAAJtI/Hqn029EpNXk/s400/DSC03848.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3CpxBbUCxI/AAAAAAAAJtM/DYViibhVsCo/s400/DSC03846.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 217px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3CpxBbUCxI/AAAAAAAAJtM/DYViibhVsCo/s400/DSC03846.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8614936173894747795?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8614936173894747795/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/02/wiecej-pingwinow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8614936173894747795'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8614936173894747795'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/02/wiecej-pingwinow.html' title='Więcej pingwinów.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3CpoPGGhmI/AAAAAAAAJtI/Hqn029EpNXk/s72-c/DSC03848.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-479522684411849568</id><published>2010-02-09T01:02:00.002+01:00</published><updated>2010-02-09T01:08:46.283+01:00</updated><title type='text'>Drugi rok życia Poli-”jak ja Cię kocham, Tato!!!"</title><content type='html'>Choć zadbaliśmy o to, by tata był obecny w Jej życiu (porzucając pracę, a następnie wyruszając na 9 miesięcy w świąt tylko we troje), pierwszy rok życia Poli upłynął w dużej mierze pod hasłem “mama jest najważniejsza”.  &lt;br /&gt;I oto niedawno nastąpił nieoczekiwany zwrot ku tacie. Pola, która wraz z rozpoczęciem raczkowania wyzbyła się w dużym stopniu lęku przed obcymi i coraz chętniej angażuje się w interakcje, w ciągu ostatnich kilku tygodniu stała się prawdziwą flirciarą i zalotnicą. Nie szczędzi tacie całusów i “przytulasków” (czułością obdarza również swoje pluszowe zabawki), zaczepia Go i szczerzy do Niego swe nieliczne jeszcze zęby, a fikołkom i przewalankom nie ma końca.&lt;br /&gt;Zachęcony tymi przejawami miłości Sebastian zaczął częściej zapraszać Polę na ręce i oto 3 dni temu, podczas spaceru po górach aż 2 razy Pola usnęła właśnie u taty, raz w chuście, drugi raz na rękach. &lt;br /&gt;2:0 dla taty!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;K.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3CmuKvutMI/AAAAAAAAJso/K-OkKJh5_Y0/s400/DSC04092.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 285px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3CmuKvutMI/AAAAAAAAJso/K-OkKJh5_Y0/s400/DSC04092.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-479522684411849568?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/479522684411849568/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/02/drugi-rok-zycia-poli-jak-ja-cie-kocham.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/479522684411849568'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/479522684411849568'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/02/drugi-rok-zycia-poli-jak-ja-cie-kocham.html' title='Drugi rok życia Poli-”jak ja Cię kocham, Tato!!!&quot;'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S3CmuKvutMI/AAAAAAAAJso/K-OkKJh5_Y0/s72-c/DSC04092.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-5580988878783072604</id><published>2010-01-27T13:42:00.002+01:00</published><updated>2010-01-27T13:50:23.316+01:00</updated><title type='text'>Żółtym okiem</title><content type='html'>Gdybyście mnie zapytali które zwierzęta uważam za najfajniejsze to bez wahania odpowiedziałbym, że są to pingwiny. Te śmieszne istoty mają w sobie tyle gracji i wdzięku, że w kilka chwil można się w nich zakochać. Są do tego z pozoru tak fantastycznie nieporadne! &lt;br /&gt;W Nowej Zelandii są takie miejsca gdzie nie trzeba się specjalnie starać by spotkać na plaży takiego gagatka. Nam udało się trafić na pingwiny żółtookie które podobno należą do najrzadszych na świecie! Najrzadszy czy nie, to na pewno te nie były takie strachliwe. Pozowały do zdjęć z głupawym znakiem zapytania na twarzy “o co im chodzi”? Zasuwają przez plaże swoim pingwinim krokiem by schować się gdzieś po drugiej stronie w swoich norkach. Wyglądają jak takie biedy. Od dziś worze w bagażniku torbę z  sardynkami. Dla pingwina. Na wszelki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_tTX4SBWI/AAAAAAAAJkE/kAXMg-RFZDU/s400/DSC03674.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 230px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_tTX4SBWI/AAAAAAAAJkE/kAXMg-RFZDU/s400/DSC03674.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_uGlBWhMI/AAAAAAAAJkI/qWwdL2pX-CY/s400/DSC03697.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 215px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_uGlBWhMI/AAAAAAAAJkI/qWwdL2pX-CY/s400/DSC03697.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_uUf9Ux1I/AAAAAAAAJkM/XAygEMyEw7U/s400/DSC03705.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 201px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_uUf9Ux1I/AAAAAAAAJkM/XAygEMyEw7U/s400/DSC03705.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_ufLTsodI/AAAAAAAAJkQ/3y__-F2OipI/s400/DSC03707.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 218px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_ufLTsodI/AAAAAAAAJkQ/3y__-F2OipI/s400/DSC03707.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_u1zf3j2I/AAAAAAAAJkU/KdhfkGMYB9U/s400/DSC03735.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 214px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_u1zf3j2I/AAAAAAAAJkU/KdhfkGMYB9U/s400/DSC03735.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_vChXkuQI/AAAAAAAAJkY/nzB27e4ItS4/s400/DSC03741.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 272px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_vChXkuQI/AAAAAAAAJkY/nzB27e4ItS4/s400/DSC03741.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_vktFQVOI/AAAAAAAAJkc/lcuVOVyQgwg/s400/DSC03750.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 148px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_vktFQVOI/AAAAAAAAJkc/lcuVOVyQgwg/s400/DSC03750.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-5580988878783072604?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/5580988878783072604/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/zotym-okiem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5580988878783072604'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5580988878783072604'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/zotym-okiem.html' title='Żółtym okiem'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_tTX4SBWI/AAAAAAAAJkE/kAXMg-RFZDU/s72-c/DSC03674.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8739343095762798994</id><published>2010-01-27T13:32:00.002+01:00</published><updated>2010-01-27T13:42:52.253+01:00</updated><title type='text'>Kiwi House</title><content type='html'>Zapomniałem napisać, że odwiedziliśmy Kiwi w sztucznym domku stworzonym by choć kilka z nich miało gdzie przetrwać (jeszcze na północnej wyspie). Kiwi są bowiem zagrożone wyginięciem z kilku powodów. Główny to ten , że oryginalnie na Nowej Zelandii nie było drapieżników. To jest też przyczyna dla której coś takiego jak nielatający ptak mogło tu wyewoluować.&lt;br /&gt;Jednak wraz z pojawieniem się człowieka  pojawiły się też inne zwierzęta. Jest tu teraz 4 miliony ludzi, 40 milionów owiec i ponoć 60 milionów possum’ów! Possum dla Kiwi nie tyle jest groźny, że je zaatakuje i zje, bo Kiwi jest na tyle bojowy, że ma szanse sobie poradzić, ale dlatego że znajduje ich jajka. &lt;br /&gt;Kiwi są nocnymi stworzeniami, w celu więc sprzedania biletów po kilkanaście dolarów robią im świński dowcip i w dzień gaszą im światła by były aktywne i by ludzie mogli je podglądać, a w nocy świecą w oczy jarzeniówką by spały. Nie wiem czy im to przeszkadza, pewnie się przyzwyczaiły. Zdjęć jednak robić się nie da, więc Kiwi wam nie pokaże, choć pocieszne to stworzenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2Ax_UK-RhI/AAAAAAAAJl4/9Jj5ddgEdBw/s400/P1030769.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 235px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2Ax_UK-RhI/AAAAAAAAJl4/9Jj5ddgEdBw/s400/P1030769.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-6mL9X4TI/AAAAAAAAJgA/JtPUImeo_dg/s400/DSC03456.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 263px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-6mL9X4TI/AAAAAAAAJgA/JtPUImeo_dg/s400/DSC03456.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8739343095762798994?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8739343095762798994/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/kiwi-house.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8739343095762798994'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8739343095762798994'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/kiwi-house.html' title='Kiwi House'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2Ax_UK-RhI/AAAAAAAAJl4/9Jj5ddgEdBw/s72-c/P1030769.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8765648176447862056</id><published>2010-01-27T12:48:00.003+01:00</published><updated>2010-01-27T13:20:05.053+01:00</updated><title type='text'>Aoraki/ Mt.Cook</title><content type='html'>W Nowej Zelandii mieszka 4 miliony osób, z czego 3 miliony mieszkają na wyspie południowej. Zapowiada się dobrze. Na wyspie południowej znajduje się też miejsce do którego chciałem przyjechać - Fiordland. Nie mam w zasadzie wątpliwości, że będzie mi się podobać.&lt;br /&gt;Pożegnaliśmy się na lotnisku rano o 4. Gosia wsiadła w samolot o 6.15 i już za dwa dni wylądowała w Warszawie : ) a my o 6.45 pomknęliśmy do Christchurch (Zła pogoda została w Auckland) Główne miasto na deser, a my po odpoczynku w kabinie w której też zaplanowaliśmy część wycieczki, udaliśmy się pośpiesznie w trasę. &lt;br /&gt;Nie będę nawet pisał na ten temat. Dodam tylko dwa słowa wyjaśnienia. Woda w jeziorach jest błękitna bo wypłukuje z gór jakieś minarały które w/w kolor jej nadają. Lodowiec jest natomiast ukrty pod kupą tych czarnych kamieni i ma ponoć 600 metrów głębokości. Woda wypływająca z lodowca ma zaś kolor wody z kredą ale czemu to wam nie powiem - pewnie dlatego, że jest brudna. Po drodze odwiedziliśmy też farmę łososi. Łosoś ponoć najlepszy na świecie dlatego, że hodowany w kanale. Nie chodzi bynajmniej o to, że w górskiej wodzie pływa, chodzi o to, że biedak płynie przez dwa lata  - zanim mu głowę utną - pod prąd. Coś jak masowane krowy w Japonii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_HaHlPfJI/AAAAAAAAJgo/oPYOIjYWOUQ/s400/DSC03470.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_HaHlPfJI/AAAAAAAAJgo/oPYOIjYWOUQ/s400/DSC03470.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_Hn4pa2TI/AAAAAAAAJgs/ymfeCKv5YGQ/s400/DSC03476.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 186px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_Hn4pa2TI/AAAAAAAAJgs/ymfeCKv5YGQ/s400/DSC03476.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_HMnj6J6I/AAAAAAAAJgk/XkZNdpA230w/s400/DSC03467.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 174px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_HMnj6J6I/AAAAAAAAJgk/XkZNdpA230w/s400/DSC03467.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_H4tBNKCI/AAAAAAAAJgw/D8sOZ26XT7Q/s400/DSC03485.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 145px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_H4tBNKCI/AAAAAAAAJgw/D8sOZ26XT7Q/s400/DSC03485.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_IErNm62I/AAAAAAAAJg0/xT0qGfDUtk4/s400/DSC03488.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 157px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_IErNm62I/AAAAAAAAJg0/xT0qGfDUtk4/s400/DSC03488.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_ITlOX7wI/AAAAAAAAJg4/RP6pdDzsaS0/s400/DSC03492.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 148px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_ITlOX7wI/AAAAAAAAJg4/RP6pdDzsaS0/s400/DSC03492.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_IqOAwSEI/AAAAAAAAJhA/jh4Qktb79_w/s400/DSC03497.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_IqOAwSEI/AAAAAAAAJhA/jh4Qktb79_w/s400/DSC03497.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_I7Qs68xI/AAAAAAAAJhE/DUdpfKIe-qI/s400/DSC03514.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 261px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_I7Qs68xI/AAAAAAAAJhE/DUdpfKIe-qI/s400/DSC03514.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_JA6KbZ4I/AAAAAAAAJhI/uMoA_LxnGhM/s400/DSC03512.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_JA6KbZ4I/AAAAAAAAJhI/uMoA_LxnGhM/s400/DSC03512.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_KJisT9mI/AAAAAAAAJhU/OQSZ1CAHaiA/s400/DSC03527.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 246px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_KJisT9mI/AAAAAAAAJhU/OQSZ1CAHaiA/s400/DSC03527.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_KGCFWD3I/AAAAAAAAJhQ/pmvqqfg1V9w/s400/DSC03524.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 214px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_KGCFWD3I/AAAAAAAAJhQ/pmvqqfg1V9w/s400/DSC03524.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_KfNp5LPI/AAAAAAAAJhY/WKwTZwEmPAE/s400/DSC03532.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 182px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_KfNp5LPI/AAAAAAAAJhY/WKwTZwEmPAE/s400/DSC03532.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_KjJjFIEI/AAAAAAAAJhc/pudYLOvBCT4/s400/DSC03539.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 165px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_KjJjFIEI/AAAAAAAAJhc/pudYLOvBCT4/s400/DSC03539.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_KopKroiI/AAAAAAAAJhg/lYIAlIQ9bo4/s400/DSC03540.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 150px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_KopKroiI/AAAAAAAAJhg/lYIAlIQ9bo4/s400/DSC03540.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_KtLo6IHI/AAAAAAAAJhk/VSqd67OCIT4/s400/DSC03541.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 200px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_KtLo6IHI/AAAAAAAAJhk/VSqd67OCIT4/s400/DSC03541.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_KzgXQsaI/AAAAAAAAJho/t0Fnz0eIGoQ/s400/DSC03548.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 222px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_KzgXQsaI/AAAAAAAAJho/t0Fnz0eIGoQ/s400/DSC03548.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_LAo9mlzI/AAAAAAAAJhs/iQFIwjKiBgU/s400/DSC03553.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 291px; height: 400px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_LAo9mlzI/AAAAAAAAJhs/iQFIwjKiBgU/s400/DSC03553.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_LKTYwTYI/AAAAAAAAJhw/-Ifihq_x7BE/s400/DSC03554.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 209px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_LKTYwTYI/AAAAAAAAJhw/-Ifihq_x7BE/s400/DSC03554.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_Lf59UZ3I/AAAAAAAAJh0/xL4k5y2u9ZA/s400/DSC03557.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 204px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_Lf59UZ3I/AAAAAAAAJh0/xL4k5y2u9ZA/s400/DSC03557.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_MvxcnarI/AAAAAAAAJh8/cQlAr8ApsQQ/s400/DSC03564.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 205px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_MvxcnarI/AAAAAAAAJh8/cQlAr8ApsQQ/s400/DSC03564.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_M1u3z-pI/AAAAAAAAJiA/C_c7D7WvAlQ/s400/DSC03571.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_M1u3z-pI/AAAAAAAAJiA/C_c7D7WvAlQ/s400/DSC03571.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_M6_oZtoI/AAAAAAAAJiE/1I0gW8DWLzc/s400/DSC03574.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 238px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_M6_oZtoI/AAAAAAAAJiE/1I0gW8DWLzc/s400/DSC03574.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_NARPWmYI/AAAAAAAAJiI/eIGobES7v14/s400/DSC03575.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 191px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_NARPWmYI/AAAAAAAAJiI/eIGobES7v14/s400/DSC03575.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_NXsA4RcI/AAAAAAAAJiM/0pbVtp3sm44/s400/DSC03581.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 245px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_NXsA4RcI/AAAAAAAAJiM/0pbVtp3sm44/s400/DSC03581.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_Nb60FXbI/AAAAAAAAJiQ/RPdLx75-iIo/s400/DSC03587.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 220px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_Nb60FXbI/AAAAAAAAJiQ/RPdLx75-iIo/s400/DSC03587.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_NgLJAFSI/AAAAAAAAJiU/pByhlkcJj2k/s400/DSC03588.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 202px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_NgLJAFSI/AAAAAAAAJiU/pByhlkcJj2k/s400/DSC03588.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_lO9l2QJI/AAAAAAAAJic/SrgIC9WjSFE/s400/DSC03589.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 346px; height: 400px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_lO9l2QJI/AAAAAAAAJic/SrgIC9WjSFE/s400/DSC03589.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_mKkUF1GI/AAAAAAAAJis/-iabtNOnARk/s400/DSC03590.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 220px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_mKkUF1GI/AAAAAAAAJis/-iabtNOnARk/s400/DSC03590.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_nZyMVlII/AAAAAAAAJi0/WP9kTyEP5As/s400/DSC03597.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 180px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_nZyMVlII/AAAAAAAAJi0/WP9kTyEP5As/s400/DSC03597.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_nmiYGIBI/AAAAAAAAJi4/usZOmajGjcc/s400/DSC03598.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_nmiYGIBI/AAAAAAAAJi4/usZOmajGjcc/s400/DSC03598.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_n7nC93wI/AAAAAAAAJi8/dkVzd9aaL_Q/s400/DSC03608.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 235px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_n7nC93wI/AAAAAAAAJi8/dkVzd9aaL_Q/s400/DSC03608.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_oE3Kx_II/AAAAAAAAJjA/JS264vgsirg/s400/DSC03609.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 198px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_oE3Kx_II/AAAAAAAAJjA/JS264vgsirg/s400/DSC03609.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_of6ZknOI/AAAAAAAAJjI/wEEiZwCpFxs/s400/DSC03622.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 205px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_of6ZknOI/AAAAAAAAJjI/wEEiZwCpFxs/s400/DSC03622.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_ozK1XT_I/AAAAAAAAJjM/Y1-0N6rzEHo/s400/DSC03631.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_ozK1XT_I/AAAAAAAAJjM/Y1-0N6rzEHo/s400/DSC03631.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_o-fqivYI/AAAAAAAAJjQ/-ymXrE48A58/s400/DSC03633.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 317px; height: 400px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_o-fqivYI/AAAAAAAAJjQ/-ymXrE48A58/s400/DSC03633.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_qLYy9RKI/AAAAAAAAJjY/AEgDibj-WQQ/s400/DSC03634.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 234px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_qLYy9RKI/AAAAAAAAJjY/AEgDibj-WQQ/s400/DSC03634.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_qX1eqFQI/AAAAAAAAJjc/LqQtQRwILnY/s400/DSC03644.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 164px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_qX1eqFQI/AAAAAAAAJjc/LqQtQRwILnY/s400/DSC03644.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_qkZGf02I/AAAAAAAAJjg/TA63ssZ6tSc/s400/DSC03640.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 164px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_qkZGf02I/AAAAAAAAJjg/TA63ssZ6tSc/s400/DSC03640.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_q6GPJ-HI/AAAAAAAAJjk/N76bmbjm7DE/s400/DSC03651.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 174px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_q6GPJ-HI/AAAAAAAAJjk/N76bmbjm7DE/s400/DSC03651.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_rG-YHHlI/AAAAAAAAJjo/SDeGVVBxDCg/s400/DSC03657.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 180px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_rG-YHHlI/AAAAAAAAJjo/SDeGVVBxDCg/s400/DSC03657.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_rWSYYRQI/AAAAAAAAJjs/zLpKaGvQbS8/s400/DSC03659.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 168px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_rWSYYRQI/AAAAAAAAJjs/zLpKaGvQbS8/s400/DSC03659.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_sroTfS_I/AAAAAAAAJj0/s5HsVKU-5EQ/s400/DSC03665.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 168px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_sroTfS_I/AAAAAAAAJj0/s5HsVKU-5EQ/s400/DSC03665.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8765648176447862056?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8765648176447862056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/aoraki-mtcook.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8765648176447862056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8765648176447862056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/aoraki-mtcook.html' title='Aoraki/ Mt.Cook'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1_HaHlPfJI/AAAAAAAAJgo/oPYOIjYWOUQ/s72-c/DSC03470.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-6101371270636710221</id><published>2010-01-27T12:41:00.001+01:00</published><updated>2010-01-27T12:46:06.724+01:00</updated><title type='text'>Auckland</title><content type='html'>Napisze krótko: Miasto jak miasto. Jakby ktoś miał lecieć 30 godzin po to by je zobaczyć to mu serdecznie współczuję. Wizytę w Auckland podsumuję tylko jednym zdjęciem. Ponoć to najwyższy budynek na południowej półkuli. - A co proszę Pani można zrobić jeszcze w Auckland? - Wjechać na wieżę. - A, no to super.&lt;br /&gt;Przyszedł też czas rozstania po blisko trzech tygodniach wspólnego podróżowania. Pocieszam się, że następnym razem wyjdzie lepiej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-2XDB4-RI/AAAAAAAAJew/2TG4txlHuzw/s400/P1030780.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-2XDB4-RI/AAAAAAAAJew/2TG4txlHuzw/s400/P1030780.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-6101371270636710221?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/6101371270636710221/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/auckland.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6101371270636710221'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6101371270636710221'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/auckland.html' title='Auckland'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-2XDB4-RI/AAAAAAAAJew/2TG4txlHuzw/s72-c/P1030780.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-7033510119123151356</id><published>2010-01-27T12:01:00.003+01:00</published><updated>2010-01-27T12:35:18.977+01:00</updated><title type='text'>Wodospad Huka, Taupo i obok wulkanów</title><content type='html'>Kolejnym celam podróży okazał się środek wyspy. Chyba największe jezioro na północnej wyspie (jezioro jak jezioro w zasadzie). Potężny i nietypowy wodospad, parująca ziemia i to w zasadzie tyle. &lt;br /&gt;Wodospad o tyle wydawał się być ciekawy, że choć nie jest wysoki to niesie ze sobą strasznie dużo wody. W zasadzie jest to jakaś olbrzymia ilość wody bo rzeka o szerokości 100metrów zwęża się do metrów 10, i całą ta woda zmieścić się musi w takim wąskim kanionie. Strumień z jaką płynie jest więc naprawdę silny. Ciekawe czy jakaś ryba próbowała dostać się w górę rzeki… &lt;br /&gt;Poniżej wodospadu zamontowana jest elektrownia wodna. Z tej i kilku innych elektrowni na tej rzece produkowanych jest ponoć 15% całej energii w Nowej Zelandii (a szereg dużo większych elektrowni zobaczymy jeszcze na wyspie południowej). Energia ze źródeł odnawialnych stanowić więc musi tutaj duży procent całkowitej pozyskiwanej energii. &lt;br /&gt;Taupo podobnie jak Rotorua leży na ternach aktywnych geotermalnie. Co to oznacza.A no właściwie tylko tyle, że jak się wpadnie nogą w dziurę i się nie ma za dużo szczęścia to można sobie ta nogę przed wyjęciem ugotować. Wizyta w jednym z miejsc gdzie taka historia nieraz miała miejsce była miła ale nie tylko dlatego że było księżycowo (miejsce nazywało się o ile dobrze pamiętam Moon Valley), ale dlatego też, że było ciepło : )&lt;br /&gt;Kolejnym punktem programu był Park Narodowy Tongarriro i ponoć jedna z najpiękniejszych tras Tongarriro Alpine Crossing. Dotarliśmy jednak tylko do parku po czym z przyczyn pogodowych grupa nam się rozpadła i zabrakło chętnych na kilkugodzinny spacer. Szkoda. Jak to jednak zwykle w Nowej Zelandii nam się zdarzało gdy tylko ujechaliśmy kilkadziesiąt kilometrów to pogoda zmieniła się na słoneczną. Straciliśmy na pewno okazję zobaczyć najfajniejsze widoki na wyspie tym bardziej, że w tym samym momencie zostawiliśmy za sobą wulkan Taranaki. No nic, będzie po co wrócić. &lt;br /&gt;Koniec jednak nie okazał się taki straszny, bo udało mi się zapodziać w magiczną krainę zielonych wzgórzy gdzie fantastyczne widoki i towarzystwo owiec i hobbitów przynajmniej częściowo wynagrodziło nam te straty. &lt;br /&gt;Następnego dnia udaliśmy przez Cambridge i Hamilton powrotem do Auckland gdzie spędziliśmy następne dwa dni. Nic tam jednak fantastycznego po drodze się nie zdarzyło więc oszczędzę wam opowieści o braku atrakcji w największym mieście Nowej Zelandii (bo stolicą jest Wellington!).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-4xYksrFI/AAAAAAAAJfc/JIWcHz2jY5s/s400/DSC03353.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 218px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-4xYksrFI/AAAAAAAAJfc/JIWcHz2jY5s/s400/DSC03353.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oLOexq0SI/AAAAAAAAJbY/te_4B2lxmKM/s400/DSC03413.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oLOexq0SI/AAAAAAAAJbY/te_4B2lxmKM/s400/DSC03413.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oK348ZNlI/AAAAAAAAJfg/qFjCPLSlJwg/s400/DSC03387.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 223px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oK348ZNlI/AAAAAAAAJfg/qFjCPLSlJwg/s400/DSC03387.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-5OGMG49I/AAAAAAAAJfo/4096myvCvjo/s400/DSC03388.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 143px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-5OGMG49I/AAAAAAAAJfo/4096myvCvjo/s400/DSC03388.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-5kMVEugI/AAAAAAAAJfw/50POUiz1ltc/s400/DSC03401.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 205px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-5kMVEugI/AAAAAAAAJfw/50POUiz1ltc/s400/DSC03401.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-58-OTDVI/AAAAAAAAJf0/0LrRh-nGGio/s400/DSC03425.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 152px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-58-OTDVI/AAAAAAAAJf0/0LrRh-nGGio/s400/DSC03425.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-6bKx9rAI/AAAAAAAAJf8/h6NYByzIxVs/s400/DSC03446.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 185px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-6bKx9rAI/AAAAAAAAJf8/h6NYByzIxVs/s400/DSC03446.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-7033510119123151356?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/7033510119123151356/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/wodospad-huka-taupo-i-obok-wulkanow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/7033510119123151356'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/7033510119123151356'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/wodospad-huka-taupo-i-obok-wulkanow.html' title='Wodospad Huka, Taupo i obok wulkanów'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-4xYksrFI/AAAAAAAAJfc/JIWcHz2jY5s/s72-c/DSC03353.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-4180128251535179968</id><published>2010-01-27T11:56:00.002+01:00</published><updated>2010-01-27T12:01:12.320+01:00</updated><title type='text'>W  kabinie</title><content type='html'>Pora na kilka rad praktycznych których niewiele u nas znaleźć można. W Nowej Zelandii podobnie zresztą jak w Australii kempingowanie jest bardzo popularne. Zarówno w kamperach jak i pod namiotem. O ile to pierwsze jako tako w naszym wydaniu wychodzi o tyle spanie pod namiotem w warunkach iście wiosennych przychodzi nam z trudem. Pocieszamy, że nie jesteśmy sami, ale upatrywać w tym atrakcji nijak nam się nie udaje. Jak trzeba to trzeba. W Nowej Zelandii jednak istnieje alternatywa. Jest tu nieco taniej i na każdym kempingu zamiast namiotu można niewiele drożej zapłacić za tzw. Kabinę ( brzmi głupio, ale naprawdę głupio to się to nazywało na Sri Lance - Kabana) Za jedyne 50 dolarów (NZ) za dwójkę można rozprostować nogi i odpalić ogrzewanie. W tych warunkach to nie byle gratka. Ale rozpusta tylko co drugi dzień : )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2Abn7WWBZI/AAAAAAAAJlw/nACIv6m9X04/s800/P1030675.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 388px; height: 267px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2Abn7WWBZI/AAAAAAAAJlw/nACIv6m9X04/s800/P1030675.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-4180128251535179968?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/4180128251535179968/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/w-kabinie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/4180128251535179968'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/4180128251535179968'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/w-kabinie.html' title='W  kabinie'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2Abn7WWBZI/AAAAAAAAJlw/nACIv6m9X04/s72-c/P1030675.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-3536198257356113209</id><published>2010-01-27T11:35:00.002+01:00</published><updated>2010-01-27T11:47:44.500+01:00</updated><title type='text'>Rotorua i gejzery</title><content type='html'>Kolejnego dnia wspięliśmy się z samego rana na Mt. Manganui skąd rozpierał się piękny widok na okolicę. W serca nasze wdarło się nieco otuchy gdyż sam poranek tego dnia był naprawdę słoneczny i mimo iż temperatura, ani powietrza ani wody nie nastrajała pozytywnie to sporo osób wraz z Karoliną i Gosią zdecydowało się na kąpiel.  Pogoda w Nowej Zelandii jest jednak jeszcze mniej przewidywalna niż w górach i już po południu gdy byliśmy w drodze do Rotorua - nowozelndzekiej stolicy geotermalnej energii - zaczęło padać. Deszcze jednak jakie nas tu spotykały niegdy nie trwały zbyt długo więc kilka godzin później było powrotem pogodnie. &lt;br /&gt;Kolejny dzień pogodowo wyglądał identycznie, podobnie zresztą jak wszystkie kolejne. Gdy tylko ktoś wspomniał “Spójrzcie, wypogodziło się!” to nigdy nie minęło więcej jak 15 minut gdy chmury ponownie szczelnie wypełniały niebo. Tak czy inaczej nacieszyliśmy wzrok dziurami w ziemi w których gotowała się albo woda albo błoto, po czym odwiedziliśmy pobliski las. Las był o tyle nietypowy, że był to las sztuczny. Zasiany w większości Sekwojami sprowadzonymi z Kalifornii. Są to nie tylko jedne z największych drzew na świecie, ale również są to drzewa które najszybciej rosną. Nie potrzebują - jak nasz dąb Bartek - tysiąca lat by wyrosnąć, ale już po 50 osiągają olbrzymie rozmiary (jak olbrzymie to przyznam się, że nie pamiętam). &lt;br /&gt;Gdy na koniec udaliśmy się na obiad nad pobliskie jezioro utworzone w kraterze wulkanu to dziwne zrządzenie losu sprawiło, że Karolina zamknęła kluczyki w samochodzie. Każdy już przygotowywał się noclegu na stołach piknikowych, oczywiście bez przykrycia, gdy okazało się, że kluczyk utknął w szparze pomiędzy klapą, a rynienką bagażnika. Dzięki bogu, moje fantastyczne zdolności manualne nie przeszkodziły mi przy próbie wyciągnięcia kluczyków kawałkiem gałązki i po około 15 minutach groźba noclegu na deszczu się oddaliła. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-37iv3rwI/AAAAAAAAJfQ/40mfTi9akSk/s400/DSC03304.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 157px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-37iv3rwI/AAAAAAAAJfQ/40mfTi9akSk/s400/DSC03304.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2AXpySsydI/AAAAAAAAJlQ/PMfRm98-dy8/s400/DSC03320.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2AXpySsydI/AAAAAAAAJlQ/PMfRm98-dy8/s400/DSC03320.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2AXszPg3NI/AAAAAAAAJlU/Nv--5h45vDQ/s400/DSC03326.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 175px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2AXszPg3NI/AAAAAAAAJlU/Nv--5h45vDQ/s400/DSC03326.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2AXzZGr3hI/AAAAAAAAJlY/PFHG2nUjQms/s400/DSC03332.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2AXzZGr3hI/AAAAAAAAJlY/PFHG2nUjQms/s400/DSC03332.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2AYIXRvQoI/AAAAAAAAJlc/wQ7rWhlle7o/s400/DSC03339.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2AYIXRvQoI/AAAAAAAAJlc/wQ7rWhlle7o/s400/DSC03339.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2AYOIeZpvI/AAAAAAAAJlk/F38jYdYyisk/s400/DSC03349.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2AYOIeZpvI/AAAAAAAAJlk/F38jYdYyisk/s400/DSC03349.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i więcej:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-01TzhzyI/AAAAAAAAJeY/l7D_O3YWcqw/s400/P1030667.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 229px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-01TzhzyI/AAAAAAAAJeY/l7D_O3YWcqw/s400/P1030667.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-1TTOKQDI/AAAAAAAAJeg/aWKalspOnwU/s400/P1030705.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 196px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-1TTOKQDI/AAAAAAAAJeg/aWKalspOnwU/s400/P1030705.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-3536198257356113209?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/3536198257356113209/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/rotorua-i-gejzery.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/3536198257356113209'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/3536198257356113209'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/rotorua-i-gejzery.html' title='Rotorua i gejzery'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-37iv3rwI/AAAAAAAAJfQ/40mfTi9akSk/s72-c/DSC03304.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8056541385726463368</id><published>2010-01-27T10:24:00.002+01:00</published><updated>2010-01-27T11:35:00.566+01:00</updated><title type='text'>Półwysep Coromandel i Hot Water Beach</title><content type='html'>Plan jaki sobie założyliśmy na początek to ominąć Auckland (które jak słyszeliśmy, nie jest szalenie ciekawe) i udaliśmy się przypadkowo na półwysep Coromandel. Przypadkowo o tyle, że było to pierwsze miejsce po drodze gdzie mieliśmy znaleźć coś ciekawego.  Miał być piękny busz, jedne z lepszych plaży, przyjazne górki i relatywne odosobnienie. Szkoda tylko, że w tym zestawie nie było też dobrej pogodny, bo jak na złość wylosowaliśmy tego dnia przelotne deszcze.&lt;br /&gt;Na sam początek odwiedziliśmy Coromandel Forest Park. W planach była kąpiel w strumieniu i ogólne rozkoszowanie się krajobrazem. Z tych rzeczy udało nam się zrealizować tylko to drugie, gdyż woda w strumieniu okazała się być nie cieplejsza niż ta która wypływa obecnie w Warszawie z pękniętej rury : )&lt;br /&gt;Na całe szczęście jedną z okolicznych atrakcji okazała się być tzw. Hot Water Beach. Plaża pod którą przepływają strumienie z gorącą wodą. By do tej wody się dostać należy tylko poczekać na odpływ znaleźć miejsce z wypływającym strumieniem i wykopać w sobie w piasku wannę by móc rozkoszować się w pełni naturalnym Spa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2ADmMD3O2I/AAAAAAAAJlI/p6xI9aDSxCM/s400/DSC03252.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 207px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2ADmMD3O2I/AAAAAAAAJlI/p6xI9aDSxCM/s400/DSC03252.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-2u3P0ZZI/AAAAAAAAJe0/M5HXfrYGScU/s400/DSC03247.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 147px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-2u3P0ZZI/AAAAAAAAJe0/M5HXfrYGScU/s400/DSC03247.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-3R6yPbUI/AAAAAAAAJfA/6az6yWidPis/s400/DSC03268.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-3R6yPbUI/AAAAAAAAJfA/6az6yWidPis/s400/DSC03268.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-3brqLroI/AAAAAAAAJfE/wrUpe4sPJQY/s400/DSC03284.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 233px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-3brqLroI/AAAAAAAAJfE/wrUpe4sPJQY/s400/DSC03284.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-3j3RODVI/AAAAAAAAJfI/eLpNC4gEmOM/s400/DSC03287.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 264px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-3j3RODVI/AAAAAAAAJfI/eLpNC4gEmOM/s400/DSC03287.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-3r0q1D4I/AAAAAAAAJfM/kGKZrMIgcDQ/s400/DSC03291.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-3r0q1D4I/AAAAAAAAJfM/kGKZrMIgcDQ/s400/DSC03291.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka zdjęć z innego aparatu w bonusie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-zAH5-LJI/AAAAAAAAJd8/IMZecqo2378/s400/P1030589.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-zAH5-LJI/AAAAAAAAJd8/IMZecqo2378/s400/P1030589.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-zNgtZawI/AAAAAAAAJeA/MBkHkl4DRSc/s400/P1030591.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 247px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-zNgtZawI/AAAAAAAAJeA/MBkHkl4DRSc/s400/P1030591.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-zjEDYsWI/AAAAAAAAJeE/SDMDdTWcxro/s400/P1030611.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-zjEDYsWI/AAAAAAAAJeE/SDMDdTWcxro/s400/P1030611.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-z1Be6m5I/AAAAAAAAJeM/uzjcJWBIyLo/s400/P1030618.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 185px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-z1Be6m5I/AAAAAAAAJeM/uzjcJWBIyLo/s400/P1030618.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-0JUKekVI/AAAAAAAAJeQ/FZOJbKLwyzU/s400/P1030628.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 250px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-0JUKekVI/AAAAAAAAJeQ/FZOJbKLwyzU/s400/P1030628.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-0pekqsBI/AAAAAAAAJeU/tCliQh4QbQc/s400/P1030657.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 294px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-0pekqsBI/AAAAAAAAJeU/tCliQh4QbQc/s400/P1030657.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8056541385726463368?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8056541385726463368/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/powysep-coromandel-i-hot-water-beach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8056541385726463368'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8056541385726463368'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/powysep-coromandel-i-hot-water-beach.html' title='Półwysep Coromandel i Hot Water Beach'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S2ADmMD3O2I/AAAAAAAAJlI/p6xI9aDSxCM/s72-c/DSC03252.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-500481315199864056</id><published>2010-01-27T03:33:00.002+01:00</published><updated>2010-01-27T03:54:34.736+01:00</updated><title type='text'>Nowa Zelandia - Północna wyspa</title><content type='html'>Pogoda na północy nie rozpieszczała nas niestety. Mimo, iż w dzień bywało dosyć ciepło to wieczorami temperatura spadała drastycznie, a w dodatku zwykle przez całe dnie padało przelotnie. Ostatecznie - jako, że były nas 3 osoby plus Pyzula - okazało się, że każdy ma inny pomysł na podróż więc w drodze kompromisu nie zadowoliliśmy nikogo, a dodatkowo tak się złożyło, że nie zobaczyliśmy najlepszych miejsc na wyspie (którymi w moim mniemaniu są wulkan Taranaki i Tongarirro National Park. Niemniej Nowa Zelandia okazała się na tyle wspaniałomyślna, że i tak wynagrodziła nam te niedociągnięcia na tyle, że śmiało już teraz na początku napisze. Wybieracie się na wakacje? Zapomnijcie o Australii! Przyjeżdżajcie od razu do Nowej Zelandii! Nie dość, że tu jest o wiele bardziej urokliwie to jest jedna podstawowa zaleta podróżowania po tym kraju - Od atrakcji do atrakcji nie trzeba jechać przez trzy dni. Co 50 kilometrów czeka na nas co najmniej zapierający dech w piersiach krajobraz. To bez wątpienia kraj w którym jest najwięcej pięknych krajobrazów w przeliczeniu na km2! Dodatkowym plusem jest to oczywiście też to, że jest tu nieznacznie taniej.  No ale o wszystkim napisze po kolei…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-bYcpv5gI/AAAAAAAAJdU/MK3SZ0DZjQg/s400/DSC03437.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-bYcpv5gI/AAAAAAAAJdU/MK3SZ0DZjQg/s400/DSC03437.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oLn-Bj8zI/AAAAAAAAJbg/jb6lQXV0T5k/s400/DSC03423.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 202px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oLn-Bj8zI/AAAAAAAAJbg/jb6lQXV0T5k/s400/DSC03423.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oLZi4gElI/AAAAAAAAJbc/w1LC7EqIv9s/s400/DSC03419.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oLZi4gElI/AAAAAAAAJbc/w1LC7EqIv9s/s400/DSC03419.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oKpijQ0yI/AAAAAAAAJbQ/SfhDdPXJUtY/s400/DSC03379.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 147px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oKpijQ0yI/AAAAAAAAJbQ/SfhDdPXJUtY/s400/DSC03379.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oKWPuGQ3I/AAAAAAAAJbM/PkRC6CQYL_o/s400/DSC03359.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oKWPuGQ3I/AAAAAAAAJbM/PkRC6CQYL_o/s400/DSC03359.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oJ6M6j8bI/AAAAAAAAJas/4Ma08Ja1aQw/s400/DSC03344.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oJ6M6j8bI/AAAAAAAAJas/4Ma08Ja1aQw/s400/DSC03344.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oJmhyWP4I/AAAAAAAAJak/ryfd4mJbUxU/s400/DSC03305.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oJmhyWP4I/AAAAAAAAJak/ryfd4mJbUxU/s400/DSC03305.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oJjDzwWQI/AAAAAAAAJac/9B8OWngrxAI/s400/DSC03301.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 233px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oJjDzwWQI/AAAAAAAAJac/9B8OWngrxAI/s400/DSC03301.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oIVZyUtUI/AAAAAAAAJZ8/dtlge1LHRV8/s400/DSC03248.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 213px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oIVZyUtUI/AAAAAAAAJZ8/dtlge1LHRV8/s400/DSC03248.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oH4wTTkRI/AAAAAAAAJdM/MmE1L14Apkg/s400/DSC03244.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 179px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1oH4wTTkRI/AAAAAAAAJdM/MmE1L14Apkg/s400/DSC03244.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-500481315199864056?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/500481315199864056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/nowa-zelandia-ponocna-wyspa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/500481315199864056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/500481315199864056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/nowa-zelandia-ponocna-wyspa.html' title='Nowa Zelandia - Północna wyspa'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-bYcpv5gI/AAAAAAAAJdU/MK3SZ0DZjQg/s72-c/DSC03437.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-1780073732833445381</id><published>2010-01-27T02:45:00.002+01:00</published><updated>2010-01-27T03:33:09.452+01:00</updated><title type='text'>Latająca sala gimnastyczna</title><content type='html'>Przyszedł nareszcie czas na lot nowym a380. Dwa piętra, 800 pasażerów - to prawie dwa razy więcej niż największy do tej pory samolot B747. Spacer po dolnej kabinie do ostatniej toalety przypominał mi wyprawę do wagonu restauracyjnego w nocnym pociągu do Zakopanego. Idzie się i idzie… W środku schody na górne piętro niczym z domu Caringtonów z  “Dynastii” : ) Wszystko co na górze pozostaje na razie dla nas niespodzianką, przynajmniej do połowy lutego bo korzystając z  uzbieranych punktów zrobiliśmy sobie małą niespodziankę i zafundowaliśmy sobie na powrót “bizness class”. Będzie to pierwszy raz gdy przekonamy się po co ludzie płaca za bilet 10 razy więcej niż potrzeba.&lt;br /&gt;Tymczasem ciut o locie. A380 dowiózł nas do celu, nie jak samolot tylko bardziej jak statek powietrzny. Ma się trochę takie wrażenie bo bardzo powoli odrywa się od ziemi i jest tak skutecznie wytłumiony, że w środku panuje prawie absolutna cisza.  Dodatkowo zgrabnie tłumił wszystkie turbulencję bo gładziutko i bez problemów dotarliśmy do celu. Tuż przed lądowaniem trafiła nam się jednak mała - zwana przez mnie - “urwana winda”  ( wyróżniam dwa typy turbulencji - w/w i tzw.“traktorem po bruku”, plus trzepnięcie pioruna które nazywać zawsze będę trzepnięciem pioruna : ) i mam nadzieje, że więcej nam się nie trafi), ale ogólnie lot można uznać za udany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-ZunjPuTI/AAAAAAAAJdE/CGudBlBCy2c/s400/DSC03241.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 164px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-ZunjPuTI/AAAAAAAAJdE/CGudBlBCy2c/s400/DSC03241.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-1780073732833445381?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/1780073732833445381/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/latajaca-sala-gimnastyczna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/1780073732833445381'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/1780073732833445381'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/latajaca-sala-gimnastyczna.html' title='Latająca sala gimnastyczna'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S1-ZunjPuTI/AAAAAAAAJdE/CGudBlBCy2c/s72-c/DSC03241.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-7726903110196946603</id><published>2010-01-14T15:01:00.003+01:00</published><updated>2010-01-14T15:38:03.673+01:00</updated><title type='text'>Blue Mountains, Jenolan Caves &amp; g’bye OZ</title><content type='html'>Ostatnie dni w Australii spędziliśmy ponownie w Sydney. Raz wybraliśmy się do miasta, a drugi w pobliskie góry - Blue Mountains. Góry (w zasadzie to bardziej kaniony) są niebieskie bo pokryte są całkowicie lasem eukaliptusowym. Gdy jest ciepło to olejki eteryczne parują z eukaliptusowych liści tworząc nad lasem niebieską poświatę. Widoki piękne i jedyne w swoim rodzaju - w zasadzie to niewiele jest już miejsc na świecie gdzie można popatrzeć prosto w przestrzeń która zorganizowana jest bez ingerencji człowieka.  Na koniec dnia udaliśmy się jeszcze dalej do Jenolan Caves. Jaskinie jednak jak jaskinie, najpiękniejsze w nich było położenie, w środku jednak było dosyć pustawo i niewiele czekało na nas atrakcji. Do tego przemarzliśmy okrutnie. Dzień jednak w pełni udany był naszym pożegnaniem z Australią. Już za kilka godzin lecimy do NZ.&lt;br /&gt;Przez ostatnie półtora miesiąca przejechaliśmy po Australii ponad 10 000km. Żałujemy mimo wszystko że nie udaliśmy się do Uluru - następnym razem. Choć nie ma tu w zasadzie atrakcji które powalają na kolana to chętnie tu wrócimy bo miło przebywać wśród permanentnie zadowolonych i bezinteresownie życzliwych ludzi. Dla mnie absolutnie największą atrakcją jest pustka/brak ludzi na outbacku. Australia mimo iż droga (straciłem rachubę więc kosztorys uzupełnię dopiero z czasem) z pewnością warta jest odwiedzenia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08mvmjoqyI/AAAAAAAAJV0/T3Y_jN_UIKo/s400/DSC03146.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 214px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08mvmjoqyI/AAAAAAAAJV0/T3Y_jN_UIKo/s400/DSC03146.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08nHPJ2WoI/AAAAAAAAJV8/YEJhKuoyBkA/s400/DSC03189.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 174px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08nHPJ2WoI/AAAAAAAAJV8/YEJhKuoyBkA/s400/DSC03189.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08nYZKWosI/AAAAAAAAJWE/ctpqX3TRbvc/s400/DSC03195.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 273px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08nYZKWosI/AAAAAAAAJWE/ctpqX3TRbvc/s400/DSC03195.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08nsj6ohkI/AAAAAAAAJWM/G_5IMMohw4k/s400/DSC03237.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 209px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08nsj6ohkI/AAAAAAAAJWM/G_5IMMohw4k/s400/DSC03237.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08nw6w-ttI/AAAAAAAAJWQ/SXBWX8ONCfs/s400/DSC03233.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08nw6w-ttI/AAAAAAAAJWQ/SXBWX8ONCfs/s400/DSC03233.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08n7oHPTJI/AAAAAAAAJWU/c_f_opcWY3E/s400/DSC03214.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 216px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08n7oHPTJI/AAAAAAAAJWU/c_f_opcWY3E/s400/DSC03214.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-7726903110196946603?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/7726903110196946603/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/blue-mountains-jenolan-caves-gbye-oz.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/7726903110196946603'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/7726903110196946603'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/blue-mountains-jenolan-caves-gbye-oz.html' title='Blue Mountains, Jenolan Caves &amp; g’bye OZ'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08mvmjoqyI/AAAAAAAAJV0/T3Y_jN_UIKo/s72-c/DSC03146.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8510736451656724952</id><published>2010-01-14T14:21:00.002+01:00</published><updated>2010-01-14T15:00:47.054+01:00</updated><title type='text'>Nowy towarzysz w podróży i znowu Melbourne</title><content type='html'>Na początku stycznia dołączyła do nas nasza przyjaciółka która od tej pory będzie towarzyszyć nam przez 3 tygodnie. Wspólnie postanowiliśmy się wybrać się powrotem do Melbourne. Jak się jednak okazało trasa pomiędzy tymi dwoma miastami należy chyba do najsłabszych w Australii bo po drodze praktycznie nic ciekawego nie ma. Mieliśmy za to wystarczająco czasu by uaktualnić swoje wiadomości w kwestiach plotkarskich czyli co gdzie i u kogo się dzieje. Bezcenne. &lt;br /&gt;Po drodze do Melbourne odwiedziliśmy plaże na której było okrutnie zimno, wioskę która specjalizuje się w poławianiu ostryg, a następnie w drodze powrotnej Canberrę - nudnawą mieścinę z fantastycznymi muzeami (wiem, brzmi to niesamowicie). To są właściwie jedyne punkty warte wspomnienia. W Melbourne gdzie podczas naszego pobytu było z 40 stopni zeszliśmy wzdłuż i wszerz po raz kolejny oraz wybraliśmy się do miejscowego akwarium które jednak oprócz ekspozycji z pingwinami okazało się dosyć kiepskie - połowa wystawy wyglądała jakby je zorganizowało warszawskie zoo. &lt;br /&gt;Pogoda w Australii to mógłby być temat na oddzielnego posta, ale wspomnę tylko że doprowadza mnie ona do szału. W ciągu dnia potrafi być tu 40 stopni, ale o 19 wieczorem tego samego dnia potrafi się zrobić stopni 15. Jest zwykle albo zimno albo gorąco. Jednym słowem beznadziejnie. To jest jakiś rodzaj wprowadzania ludzi w błąd gdy wspomina się, że tu jest gorąco. Owszem zdarza się, ale letnia pogoda u nas jest o wiele przyjemniejsza i bardziej przewidywalna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08bQjNTETI/AAAAAAAAJVU/OEhI_6XgoGU/s400/DSC02975.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 223px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08bQjNTETI/AAAAAAAAJVU/OEhI_6XgoGU/s400/DSC02975.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08bj-lSGJI/AAAAAAAAJVY/5vXm9dy70hg/s400/DSC03005.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 190px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08bj-lSGJI/AAAAAAAAJVY/5vXm9dy70hg/s400/DSC03005.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08bxU1XAXI/AAAAAAAAJVc/G9lk2ySYwRE/s400/DSC03035.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 195px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08bxU1XAXI/AAAAAAAAJVc/G9lk2ySYwRE/s400/DSC03035.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08hpbgAFjI/AAAAAAAAJVo/eURA9A6zolU/s400/DSC03050.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 165px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08hpbgAFjI/AAAAAAAAJVo/eURA9A6zolU/s400/DSC03050.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08h2fZRjJI/AAAAAAAAJVs/nCuvwDT5vlI/s400/DSC03070.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 198px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08h2fZRjJI/AAAAAAAAJVs/nCuvwDT5vlI/s400/DSC03070.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08avm7dQjI/AAAAAAAAJVE/4gBopIQ4USU/s400/P1030311.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 230px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08avm7dQjI/AAAAAAAAJVE/4gBopIQ4USU/s400/P1030311.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Possum z ogródka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08bGpPCXQI/AAAAAAAAJVM/XZzdAc8Rr2k/s400/DSC02959.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 244px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08bGpPCXQI/AAAAAAAAJVM/XZzdAc8Rr2k/s400/DSC02959.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8510736451656724952?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8510736451656724952/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/nowy-towarzysz-w-podrozy-i-znowu.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8510736451656724952'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8510736451656724952'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/nowy-towarzysz-w-podrozy-i-znowu.html' title='Nowy towarzysz w podróży i znowu Melbourne'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S08bQjNTETI/AAAAAAAAJVU/OEhI_6XgoGU/s72-c/DSC02975.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-2520021686719662474</id><published>2010-01-14T00:40:00.002+01:00</published><updated>2010-01-14T00:51:16.881+01:00</updated><title type='text'>Sydney</title><content type='html'>Sydney to miasto potężne które ciągnie się kilometrami, a nawet dziesiątkami kilometrów w każdą stronę. Odebraliśmy je jako olbrzyma w którym wcale nie chcielibyśmy zamieszkać, mimo iż zabudowane jest typowo australijsko małymi domkami i już kilka kilometrów za centrum czujemy się niczym na wsi. Pogoda również nie specjalnie nam dopisała na początku - do tego stopnia, że nie bardzo mieliśmy nawet ochotę wystawić nosy na dwór i wybrać się obejrzeć początek rejsu Sydney - Hobart. Nie wiedzieć czemu o Polsce się mówi głównie w kontekście zimna, a o Australii w kontekście gorąca. Tymczasem pogoda w tej części Australii oprócz zmian pór roku i braku śniegu niewiele się różni.&lt;br /&gt;Gdy jednak po kilku dniach wybraliśmy się trochę pozwiedzać nasza percepcja tego miasta się nieco zmieniła. Centrum położone nad piękną zatoką, a właściwie w ujściu rzeki Parramata wygląda pięknie i właściwie całe centrum jest (duże - w przeciwieństwie do Melbourne- i)ciekawe. Niewielki zawód sprawiło nam pożółkłe poszycie opery - czego na zdjęciach nie widać i chyba najgorszy i najdroższy transport publiczny. Jednak ogólne wrażenie jest całkowicie pozytywne i mimo iż nie będę opisywał krok po kroku co oglądaliśmy to nasza konkluzja ostateczna jest taka, że w Sydney można się zakochać, ale nie zamieszkać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05Xi7WuOTI/AAAAAAAAJUA/TLLwJIHuwfA/s400/DSC02717.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05Xi7WuOTI/AAAAAAAAJUA/TLLwJIHuwfA/s400/DSC02717.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05Xpvcy6NI/AAAAAAAAJUE/401fHkQOaQc/s400/DSC02718.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 202px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05Xpvcy6NI/AAAAAAAAJUE/401fHkQOaQc/s400/DSC02718.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05X64Ru5RI/AAAAAAAAJUI/Kx90nLYMXEc/s400/DSC02729.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05X64Ru5RI/AAAAAAAAJUI/Kx90nLYMXEc/s400/DSC02729.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05YKG8nmqI/AAAAAAAAJUM/tJpBC85Zc1o/s400/DSC02748.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 176px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05YKG8nmqI/AAAAAAAAJUM/tJpBC85Zc1o/s400/DSC02748.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05YT5ovcAI/AAAAAAAAJUQ/4bAuLdgnTfc/s400/DSC02753.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 255px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05YT5ovcAI/AAAAAAAAJUQ/4bAuLdgnTfc/s400/DSC02753.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05Yayb01PI/AAAAAAAAJUU/qU9elAStjzo/s400/DSC02762.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 209px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05Yayb01PI/AAAAAAAAJUU/qU9elAStjzo/s400/DSC02762.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05Ygb044MI/AAAAAAAAJUY/8MWmu0a3QiM/s400/DSC02770.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 194px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05Ygb044MI/AAAAAAAAJUY/8MWmu0a3QiM/s400/DSC02770.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05YvPv4MsI/AAAAAAAAJUc/-q1o15bANwE/s400/DSC02807.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 259px; height: 400px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05YvPv4MsI/AAAAAAAAJUc/-q1o15bANwE/s400/DSC02807.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05Y3njF2rI/AAAAAAAAJUg/PU44VCadfZY/s400/DSC02811.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 189px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05Y3njF2rI/AAAAAAAAJUg/PU44VCadfZY/s400/DSC02811.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05aaolet1I/AAAAAAAAJUk/BY6b4Mxn10o/s400/DSC02712.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 217px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05aaolet1I/AAAAAAAAJUk/BY6b4Mxn10o/s400/DSC02712.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-2520021686719662474?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/2520021686719662474/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/sydney.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2520021686719662474'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2520021686719662474'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/sydney.html' title='Sydney'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05Xi7WuOTI/AAAAAAAAJUA/TLLwJIHuwfA/s72-c/DSC02717.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-338054129435187976</id><published>2010-01-14T00:11:00.003+01:00</published><updated>2010-01-14T00:15:08.714+01:00</updated><title type='text'>Z Cairns do Sydney</title><content type='html'>Tak się niefortunnie złożyło, że w Sydney wylądowaliśmy wcześniej niż planowaliśmy. A to wszystko za sprawą zepsutego samochodu którego w wigilijny wieczór już naprawić się nie dało, a następny termin odbioru z racji świąt i noworocznej przerwy był bardzo odległy. Wigilię spędziliśmy się więc na sztucznej lagunie w Cairns - sposób dla nas może nieco nietypowe za to tutaj dosyć popularny bo na ulicach wcale puto nie było. Zdecydowaliśmy też, że jedyną opcją zastępczą jest więc lot - mimo iż drogi nie był i tak 2 razy tańszy od autobusu i jakieś 4 razy tańszy niż pociąg. W ten sposób znaleźliśmy się wciągu kilku godzin w Sydney w którym pogoda nie specjalnie nam na ten czas odpowiadała. Było pochmurno i deszczowo przez następny tydzień i do tego wcale nie tak ciepło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05TkWhd63I/AAAAAAAAJT8/uMA0jNAq8eM/s400/DSC02600.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 157px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05TkWhd63I/AAAAAAAAJT8/uMA0jNAq8eM/s400/DSC02600.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05TWYvIv4I/AAAAAAAAJT4/U-XzPhHTmsU/s400/DSC02647.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05TWYvIv4I/AAAAAAAAJT4/U-XzPhHTmsU/s400/DSC02647.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-338054129435187976?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/338054129435187976/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/z-cairns-do-sydney.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/338054129435187976'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/338054129435187976'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/z-cairns-do-sydney.html' title='Z Cairns do Sydney'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/S05TkWhd63I/AAAAAAAAJT8/uMA0jNAq8eM/s72-c/DSC02600.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8588384005810439756</id><published>2010-01-01T02:17:00.002+01:00</published><updated>2010-01-01T02:29:54.055+01:00</updated><title type='text'>Czy to już 2010?</title><content type='html'>Im człowiek starszy tym czas szybciej leci. To prawie tak jak z amerykańskim (choć nie tylko) długiem publicznym – im go więcej tym szybciej rośnie. Ledwo się człowiek przyzwyczai nie mylić przy pisaniu daty, a tu już trzeba się uczyć nowych cyfr.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co prawda posty pojawiają się z niewielkim opóźnieniem, więc nie wszystko wiecie (uzupełnimy niebawem). W każdym razie Nowy Rok przywitaliśmy w Sydney, a co się z tym wiąże postanowiliśmy się wybrać na imprezę outdoorową. Ponoć 1,5 miliona ludzi zgromadziło się w różnych punktach portu więc to prawdopodobnie największa impreza publiczna w jakiej braliśmy udział. Co ciekawe już od kilku dni pokazywali w telewizji jak to najbardziej wytrwali pozajmowali sobie miejsca z dobrym widokiem i nie opuszczali ich przez te kilka dni tylko po to by mieć dobry widok na 10-cio minutowy pokaz fajerwerków! W każdym razie było miło i nawet bym powiedział bardziej rodzinnie niż imprezowo, a jednak same fajerwerki mimo, że nie brzydkie to nie były też fenomenalne. Ot, fajerwerki przez 10 minut i nie wiem czy w Polsce nie widziałem kiedyś lepszych. W połączeniu jednak z piękną zatoka i tymi widokami które możecie zobaczyć na zdjęciu...Było magicznie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Korzystając z okazji chcieliśmy złożyć wszystkim serdeczne życzenia by spełniły się wasze wszystkie marzenia!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha, jakby ktoś był ciekawy to Pola wszystko przespała i żadne strzały jej nie wybudziły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec roku -&lt;br /&gt;Wszystkie kąty&lt;br /&gt;Tego niestałego świata&lt;br /&gt;Zamiecione.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Basho&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sz1OvfVvHOI/AAAAAAAAJSA/QjtbQEFez2I/s400/DSC02841.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sz1OvfVvHOI/AAAAAAAAJSA/QjtbQEFez2I/s400/DSC02841.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sz1Ojw9Qp7I/AAAAAAAAJR8/jSqAKQNimww/s400/DSC02856.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 327px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sz1Ojw9Qp7I/AAAAAAAAJR8/jSqAKQNimww/s400/DSC02856.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sz1OWSa4PAI/AAAAAAAAJR4/nEVX8_6t-68/s400/DSC02860.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 223px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sz1OWSa4PAI/AAAAAAAAJR4/nEVX8_6t-68/s400/DSC02860.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sz1N4TXNI3I/AAAAAAAAJRo/USUGatcs03Q/s400/DSC02888.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 172px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sz1N4TXNI3I/AAAAAAAAJRo/USUGatcs03Q/s400/DSC02888.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sz1OFVAKKNI/AAAAAAAAJR0/1quVPSBhyHs/s400/DSC02880.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 184px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sz1OFVAKKNI/AAAAAAAAJR0/1quVPSBhyHs/s400/DSC02880.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8588384005810439756?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8588384005810439756/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/czy-to-juz-2010.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8588384005810439756'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8588384005810439756'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2010/01/czy-to-juz-2010.html' title='Czy to już 2010?'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sz1OvfVvHOI/AAAAAAAAJSA/QjtbQEFez2I/s72-c/DSC02841.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8360682615893629684</id><published>2009-12-30T01:26:00.002+01:00</published><updated>2009-12-30T02:29:37.428+01:00</updated><title type='text'>Spotkanie z wężem, pająkiem i krokodylem - pierwsza noc w namiocie i kolejna w bzyczku Kamperwanie …</title><content type='html'>Po odwiedzeniu Cairns przyszła pora na zmianę samochodu i wycieczkę po okolicy. Po okolicy w Australii to znaczy w promieniu 350 km bo tu uważa się to za bliską okolicę. Mniejsza o to. Z powodów finansowych wymieniliśmy nasze 4WD na coś mniejszego - dostaliśmy Hyundai Getz’a, samochód zabawkę w którym gdy pierwszy raz wsiadłem to się przestraszyłem, że kierownice urwałęm. Nasz Hyundai dostał ksywkę mały bzyczek. Miejsca w nim dużo nie było bo po zapakowaniu naszych bagaży i pożyczonego “Swag’a” (taki materac co się go w buszu do namiotu wkłada) nasz bagaż zajmował zarówno bagażnik jak i przednie siedzenie hehe. My w planach mieliśmy 6 dni spędzić zarówno w samochodzie jak i w namiocie. Namiot był dla nas chrztem bojowym bo, ani Karolina, ani ja specjalnego doświadczenia w takim nocowaniu ( z wyjątkiem 3 dni na Mazurach) nie mieliśmy. Zwiedzić mieliśmy wszystko od Cooktown do Mila Mila czyli Atherton Tabelands i prawie się to udało o czym w innych postach.&lt;br /&gt;Pierwsza noc w namiocie była udana i przyznam, że nawet się wyspaliśmy. Wcześnie wszystko rozłożyliśmy i poszliśmy szybko spać. Jednak nie cały czas było tak z górki. Kolejnego dnia przyjechaliśmy na pole namiotowe już po zmroku. W zasadzie to było już dosyć późno, ale stwierdziliśmy że skoro rozkładanie namiotu nie jest czynnością specjalnie trudną to możemy to zrobić po ciemku. Zapomnieliśmy jednak, że tutaj życie zaczyna się po ciemku. Po zaparkowaniu na wybranym miejscu do samochodu wkradł się pająk hmmm…. Taki wielkości sporej pięści. Karolina mało co nie wyskoczyła przez dach, a i ja się trochę przestraszyłem bo nie wiadomo w końcu czy nie jadowity to jakiś stwór (rejon był dosyć z dala od cywilizacji), a co gorsza nie wiadomo czy nie wpadł do nas z kolegami. Udało mi się go jednak wygonić przez szybę którą szybką zamknąłem. To miejsce było spalone bo Karolina stwierdziła, że na pewno skoczył na nas z drzewa i jest ich więcej. Już teraz wyrok brzmiał “śpimy w samochodzie!”, a to dopiero początek historii. Ja postanowiłem zafundować pająkowi małą przejażdżkę, dedukując że przy stu kilometrach na godzinę na pewno go zwieje z dach czy gdziekolwiek się tam schował. Udaliśmy się więc na krótką przejażdżkę której celem było pozbycie się gigantycznego pająka. &lt;br /&gt;W drodze powrotnej zatrzymałem się bo zobaczyłem cos na drodze. Środkiem ulicy wędrował sobie (nie taki) mały wężyk. Na pierwszy rzut oka wyglądał jak pyton, ale cholera wie czy w świetle dziennym nie wyglądałby jak jadowity “yellow-belly Snake”. Wąż to w końcu wąż, a w dodatku wcale nie tak daleko od naszego miejsca noclegu na ziemi. Nie było to co prawda jeszcze epicentrum, ale Karolina była już zdecydowania blada. Z wężem się pożegnałem nie rozjeżdżając go mimo nacisków z tylnej kanapy “bzyczka”. Gdy wróciliśmy powrotem nie bardzo było wiadomo co robić. W samochodzie spać jest niewygodnie,  ale z drugiej strony i ja sam nie bardzo miałbym ochotę spotkać jakąkolwiek faunę pod pierzyną. Postanowiłem jednak zaryzykować i namiot rozłożyć. Długo nie czekałem gdy wezwał mnie spowrotem rozpaczliwy krzyk Karoliny z samochodu. Okazało się, że nasz kolega pająk to twardy zawodnik i byle wiatr go nie porwie. Pod moją nieobecność postanowił zapukać do Karoliny w szybkę powodując u niej co najmniej zawał serca. Tym razem pomogłem mu za pomocą klapka wysyłając go ruchem “bejsbolisty” w pobliskie krzaki. Karolina nie specjalnie jednak miała ochotę wysiadać z samochodu usilnie twierdząc, że na pewno zaraz tu wróci z kolegami.&lt;br /&gt;Jak wiadomo potrzeba jest matką wynalazku więc Sebastian vel. Pomysłowy Dobrowmir postanowił przerobić naszego bzyczka na Kampera. Efekt okazał się być całkiem przyzwoity i pomimo wieczornego parowania szyb spało się w naszym mini kamperze nie najgorzej. &lt;br /&gt;Okazało się jednak, że to nie koniec przygód. Niestety to ja byłem bohaterem kolejnej. Gdy zaspany obudziłem się o 6 rano, postanowiłem się wybrać się na wyprawę do pobliskiego klopika w celu umycia zębów. Od wejścia do naszego bzyczka kampera było może jakieś 100-150 metrów. Jednak gdy tak sobie szedłem to o mało na coś nie wszedłem. Gdy zdałem sobie sprawę, że przede mną leży krokodyl to szybciej znalazłem się w samochodzie niż Usain Bolt na mecie. Krokodyle nawet te nie największe chętnie bowiem atakują ludzi jak byliśmy wcześniej ostrzegani, a północny Queensland to jakby ich stolica. Wszystkich sprawnie pobudziłem po czym wspólnie stwierdziliśmy, że krokodyl chyba jednak nie żyje. Jak się ostatecznie okazało ktoś musiał mu pomóc zarówno w przywędrowaniu w to nietypowe miejsce (na parking) jak i w wysłaniu go na tamten świat (sznurek z rybimi głowami leży koło jego nogi).     &lt;br /&gt;Tak czy inaczej jakby ktoś chciał interaktywnie pospędzać czas wśród zwierząt do możemy podać kilka kierunków gdzie warto się udać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Szqq9HdHu_I/AAAAAAAAJPk/4rw9nuc6onY/s400/DSC02559.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 226px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Szqq9HdHu_I/AAAAAAAAJPk/4rw9nuc6onY/s400/DSC02559.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqqpQ4VPRI/AAAAAAAAJPg/eVwx48eEJs0/s400/DSC02480.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqqpQ4VPRI/AAAAAAAAJPg/eVwx48eEJs0/s400/DSC02480.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqrDI7LurI/AAAAAAAAJPo/A2VFaDe8Lrc/s400/DSC02542.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 210px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqrDI7LurI/AAAAAAAAJPo/A2VFaDe8Lrc/s400/DSC02542.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqrUOSkMhI/AAAAAAAAJPs/Y2yEmcnNu1E/s400/DSC02569.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 230px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqrUOSkMhI/AAAAAAAAJPs/Y2yEmcnNu1E/s400/DSC02569.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqrzTCCLWI/AAAAAAAAJPw/kbE8EbkKgNg/s400/DSC02573.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 148px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqrzTCCLWI/AAAAAAAAJPw/kbE8EbkKgNg/s400/DSC02573.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8360682615893629684?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8360682615893629684/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/spotkanie-z-wezem-pajakiem-i-krokodylem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8360682615893629684'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8360682615893629684'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/spotkanie-z-wezem-pajakiem-i-krokodylem.html' title='Spotkanie z wężem, pająkiem i krokodylem - pierwsza noc w namiocie i kolejna w bzyczku Kamperwanie …'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Szqq9HdHu_I/AAAAAAAAJPk/4rw9nuc6onY/s72-c/DSC02559.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-5137027514017355978</id><published>2009-12-30T01:16:00.002+01:00</published><updated>2009-12-30T01:24:01.072+01:00</updated><title type='text'>Lasy deszczowe</title><content type='html'>Las deszczowy w Australii wygląda przyzwoicie. Pierwotny las deszczowy z drzewami ponad 1000 letnimi wygląda imponująco! &lt;br /&gt;Zdecydowanie najciekawszym z drzew tutejszych lasów jest figa. Nie rośnie ona  tak jak zwykłe drzewo. Jej nasiono spada na jakieś drzewo i i puszcza długie korzenie do samej ziemi. Gdy urośnie wystarczając duża to zabija “drzewo-matkę” i rośnie dalej samodzielnie. “Drzewo - matka” próchnieje i znika, figa rośnie dalej na bajkowym pniu samodzielnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqX3NIecvI/AAAAAAAAJO8/VtjXgAQODDw/s400/DSC02237.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 200px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqX3NIecvI/AAAAAAAAJO8/VtjXgAQODDw/s400/DSC02237.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqYHfqsEjI/AAAAAAAAJPA/PbuEGQVUapY/s400/DSC02243.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqYHfqsEjI/AAAAAAAAJPA/PbuEGQVUapY/s400/DSC02243.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqYxMtuPXI/AAAAAAAAJPI/6jth0IPdYj8/s400/DSC02362.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqYxMtuPXI/AAAAAAAAJPI/6jth0IPdYj8/s400/DSC02362.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqY6YUjfWI/AAAAAAAAJPM/KJIpVYPjbE0/s400/DSC02363.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 218px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqY6YUjfWI/AAAAAAAAJPM/KJIpVYPjbE0/s400/DSC02363.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqZQOyStyI/AAAAAAAAJPQ/bLRV9aeF2gE/s400/DSC02377.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 204px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqZQOyStyI/AAAAAAAAJPQ/bLRV9aeF2gE/s400/DSC02377.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqZXibpErI/AAAAAAAAJPU/66NzxOCgfp4/s400/DSC02380.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqZXibpErI/AAAAAAAAJPU/66NzxOCgfp4/s400/DSC02380.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqZnWirkCI/AAAAAAAAJPY/NEaKrGd0diE/s400/DSC02386.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqZnWirkCI/AAAAAAAAJPY/NEaKrGd0diE/s400/DSC02386.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Szqaiawk2QI/AAAAAAAAJPc/-oRlpT9dzRM/s400/DSC02546.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Szqaiawk2QI/AAAAAAAAJPc/-oRlpT9dzRM/s400/DSC02546.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-5137027514017355978?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/5137027514017355978/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/lasy-deszczowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5137027514017355978'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5137027514017355978'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/lasy-deszczowe.html' title='Lasy deszczowe'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqX3NIecvI/AAAAAAAAJO8/VtjXgAQODDw/s72-c/DSC02237.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-3718890781522149814</id><published>2009-12-30T00:34:00.003+01:00</published><updated>2009-12-30T00:54:00.621+01:00</updated><title type='text'>Małe kangurki - Wallabies</title><content type='html'>Kangury to takie dziwne zwierzęta które nie są do końca pewne czy powinny się bać ludzi. Wychowane na Outbacku nie miały być może zbyt wielu okazji żeby się do nich zrazić…  &lt;br /&gt;Gdy kangur znajdzie się w niebezpieczeństwie to staje na ogonie i wymachuje nogami. Ponoć ma na tyle ostre pazury, że bez większych problemów rozcina brzuch i można zakończyć taką bitwę z kiszkami na wierzchu. Jednak kangurów jest mnóstwo różnych rodzajów - są i białe i czarne, i małe i duże. Te małe również się nie bardzo boją i mimo iż na początku człowiek myśli, że to głupawe zwierzątka to chyba nie do końca tak jest.&lt;br /&gt;My spotkaliśmy stadko najmniejszym kangurków zwanych Wallabies przypadkowo gdy zatrzymaliśmy się coś zjeść. Musiały się domyśleć po co się zatrzymaliśmy…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqSx1ddOUI/AAAAAAAAJOs/6ZhQbzOvLB8/s400/DSC02182.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 236px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqSx1ddOUI/AAAAAAAAJOs/6ZhQbzOvLB8/s400/DSC02182.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqTBgC8QqI/AAAAAAAAJOw/7c6dY-WWBAw/s400/DSC02206.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 214px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqTBgC8QqI/AAAAAAAAJOw/7c6dY-WWBAw/s400/DSC02206.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqTTXgs-oI/AAAAAAAAJO0/NLywgtH6msQ/s400/DSC02212.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 271px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqTTXgs-oI/AAAAAAAAJO0/NLywgtH6msQ/s400/DSC02212.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqUocQpooI/AAAAAAAAJO4/uIx2I3XdrTA/s400/DSC02220.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqUocQpooI/AAAAAAAAJO4/uIx2I3XdrTA/s400/DSC02220.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-3718890781522149814?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/3718890781522149814/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/mae-kangurki-wallabies.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/3718890781522149814'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/3718890781522149814'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/mae-kangurki-wallabies.html' title='Małe kangurki - Wallabies'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqSx1ddOUI/AAAAAAAAJOs/6ZhQbzOvLB8/s72-c/DSC02182.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-4897452574646675209</id><published>2009-12-29T23:41:00.003+01:00</published><updated>2009-12-30T00:22:32.850+01:00</updated><title type='text'>Kangury skaczą do dziury</title><content type='html'>Czy ja pisałem, że natura na Sri Lance nie ma sobie równych. Myliłem się sromotnie. Bo z Australią nie ma tego nawet sensu porównywać. Na każdym kroku bowiem spotyka się tu tyle rozmaitych dziwnych zwierząt, że po chwili wydaje się to być czymś naturalnym. &lt;br /&gt;Najlepszym tego przykładem jest nocna jazda przez out back. W zasadzie jak ktoś tutaj nie musi to się na taką wyprawę nie wybiera, a wszystko to z tej przyczyny, że to nie jest żadna nocna jazda tylko raczej nocne safari! Droga nie wiedząc czemu staje się miejscem zabawy setek zwierząt wśród których oczywiście królują kangury. Numerem dwa są wszystkie zwierzęta które jedzą te kangury  i nie miały za dużo szczęścia w spotkaniu z nadjeżdżającym pojazdem. A poza tym co i rusz widać dzikie świnie, jaszczurki wielkości nogi, strusie czy coś co wygląda jak strusie, (a Karolina być może słusznie twierdzi że to są Emu), lisy, zające i inne zwierzęta które nawet trudno rozpoznać i niestety jeszcze trudniej im zrobić zdjęcie (ale tylko dlatego, że ciemno). Nie wygląda to jednak tak, że raz na godzinę zauważymy zbłąkane zwierzątko tylko raczej, że przez tą godzinę zobaczymy ich 250!!! Kangury stoją wzdłuż drogi niczym skazańcy i tylko nie wiadomo czy zdecydują się na skok pod koła czy ucieczkę. Drogi w niektórych miejscach są po prostu usłane ich trupami. Co prawda nie dzięki kierowcom samochodów osobowych (bo ci raczej uważają) tylko tzw. Road Trains - drogowych pociągów. Taki pociąg może mieć do 53,5m długości, jest wyposażony w specjalny wzmocniony zderzak i ani myśli o zwalnianiu dozwolonych 100km/h. Pruje drogą gęsto ścieląc trupy.&lt;br /&gt;Ja całe szczęście mam jeszcze czyste konto. Jedyną moją potencjalną ofiarą mogła być jaszczurka której ostatecznie nie przejechałem. A i owszem wróciłem sprawdzić czy jej przypadkiem nie uszkodziłem i na szczęście w żadnym miejscu nie była płaska : ) (na zdjęciu) Jednak w wyniku szoku była trochę zakręcona i chodziła nie do końca równo co mam nadzieję jej przeszło.   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqF6fIYmLI/AAAAAAAAJOg/43s6WJXL3EU/s400/DSC01982.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqF6fIYmLI/AAAAAAAAJOg/43s6WJXL3EU/s400/DSC01982.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqOuHmH_1I/AAAAAAAAJOo/6vpDkvCOJIY/s400/DSC02086.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 275px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqOuHmH_1I/AAAAAAAAJOo/6vpDkvCOJIY/s400/DSC02086.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqGWQWaCqI/AAAAAAAAJOk/VuPQ-jsNyHw/s400/DSC01995.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 244px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqGWQWaCqI/AAAAAAAAJOk/VuPQ-jsNyHw/s400/DSC01995.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqFzmMHwaI/AAAAAAAAJOc/znvC4VoOhQQ/s400/DSC02022.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 241px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqFzmMHwaI/AAAAAAAAJOc/znvC4VoOhQQ/s400/DSC02022.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-4897452574646675209?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/4897452574646675209/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/kangury-skacza-do-dziury.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/4897452574646675209'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/4897452574646675209'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/kangury-skacza-do-dziury.html' title='Kangury skaczą do dziury'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzqF6fIYmLI/AAAAAAAAJOg/43s6WJXL3EU/s72-c/DSC01982.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-7041417173978628221</id><published>2009-12-23T22:43:00.004+01:00</published><updated>2010-01-01T02:03:46.304+01:00</updated><title type='text'>Wesołych Świąt!</title><content type='html'>Niech radość i pokój Świąt Bożego Narodzenia towarzyszy wszystkim przez cały Nowy Rok. Życzymy, aby był to Rok szczęśliwy w osobiste doznania, spełnił zamierzenia i dążenia zawodowe i społeczne oraz by przyniósł wiele satysfakcji z własnych dokonań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Karolina,Sebastian&amp;Pola &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A to jeden z niewielu świątecznych akcentów na Australijskich ulicach - choinka z Adelajdy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_QSSqW1mH8-w/SzKVREAGUpI/AAAAAAAAJM8/sUg9BUXTef0/s1600-h/DSC01917.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 278px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_QSSqW1mH8-w/SzKVREAGUpI/AAAAAAAAJM8/sUg9BUXTef0/s400/DSC01917.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5418557422044598930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-7041417173978628221?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/7041417173978628221/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/wesoych-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/7041417173978628221'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/7041417173978628221'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/wesoych-swiat.html' title='Wesołych Świąt!'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_QSSqW1mH8-w/SzKVREAGUpI/AAAAAAAAJM8/sUg9BUXTef0/s72-c/DSC01917.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-1992618677900488277</id><published>2009-12-22T10:39:00.003+01:00</published><updated>2009-12-22T11:00:57.168+01:00</updated><title type='text'>U was -20 a u nas Airlie Beach :P</title><content type='html'>Tak się składa, że jedyną informacją o Polsce jaką usłyszeliśmy w mediach zagranicznych to informacja o obecnych mrozach i o tym, że zamarzło ponoć 40 osób. Pokój ich duszy. Niemniej, usprawiedliwia to fakt, że zwykle gdy rozmawia się z kimś z zagranicy o Polsce to jego reakcja jest mnie więcej taka: -A to u was tam niedźwiedzie polarne po ulicach chodzą, tak? &lt;br /&gt;Warto by się postarać by przy innych okazjach też coś o Polsce można było usłyszeć...&lt;br /&gt;A tymczasem obejrzyjcie kilka zdjęć z Airlie Beach i popatrzcie na swoją lodówkę w kuchni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzCTfcAw6cI/AAAAAAAAJL0/-nQaoYirHwQ/s400/DSC02113.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 264px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzCTfcAw6cI/AAAAAAAAJL0/-nQaoYirHwQ/s400/DSC02113.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzCT7ptBjRI/AAAAAAAAJME/4N3LvNANLgI/s400/DSC02137.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 264px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzCT7ptBjRI/AAAAAAAAJME/4N3LvNANLgI/s400/DSC02137.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzCTu-acmoI/AAAAAAAAJL4/WHbDCcTd_2c/s400/DSC02118.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzCTu-acmoI/AAAAAAAAJL4/WHbDCcTd_2c/s400/DSC02118.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzCUMv4KoBI/AAAAAAAAJMI/j4MVO8glgfM/s400/DSC02150.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzCUMv4KoBI/AAAAAAAAJMI/j4MVO8glgfM/s400/DSC02150.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-1992618677900488277?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/1992618677900488277/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/u-was-20-u-nas-airlie-beach-p.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/1992618677900488277'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/1992618677900488277'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/u-was-20-u-nas-airlie-beach-p.html' title='U was -20 a u nas Airlie Beach :P'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SzCTfcAw6cI/AAAAAAAAJL0/-nQaoYirHwQ/s72-c/DSC02113.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-7567456174007306706</id><published>2009-12-18T10:27:00.001+01:00</published><updated>2009-12-18T10:33:05.177+01:00</updated><title type='text'>Poli 1-wsze urodziny! To już 6 miesięcy w drodze.</title><content type='html'>Od dawna wiadomo było, że pierwsze urodziny Poli świętować będziemy w niekonwencjonalny sposób, bez hucznej imprezy i mnóstwa prezentów, z dala od kraju, w którym się urodziła, znajomych i rodziny, najprawdopodobniej w swoim wąskim 3 osobowym gronie. Do ostatniej chwili nie wiadomo było jednak gdzie będziemy dnia 11.12.2009 o godzinie 14.11, dokładnie 12 miesięcy po tym, jak Pola przyszła na świat.&lt;br /&gt;Tak się złożyło, że w tym czasie byliśmy w drodze do Cairns. Cały dzień 11 grudnia  jechaliśmy przez ciągnący się setkami kilometrów spalony słońcem australijski Outback, którego cechą charakterystyczną jest pustynna suchość rudoczerwonej gleby, “szorstkiej” i ostrej bladozielonej trawy i nielicznych drzew. Outbackowy krajobraz jest bardzo surowy lecz przepiękny zarazem, jest coś niezwykłego w tym nieprzyjaznym dla człowieka, zwierząt i roślin obliczu ziemi, które choć groźne daje jednak schronienie i wyżywienie licznym kangurom, drapieżnym ptakom, lisom i jaszczurom.&lt;br /&gt;To w ich utajonej obecności,  w promieniach przepięknie zachodzącego słońca zatrzymaliśmy się na krótką chwilę, by ucałować naszą roczną już córeczkę i życzyć jej cudownego, szczęśliwego życia.&lt;br /&gt;Oto kilka zdjęć, z solenizantką na masce naszego czterokołowego domku, z mini tortem i świeczką, którą zamiast Poli zdmuchnął suchy, Outbackowy wiatr. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Tort był lodowym sernikiem, ale nasza solenizantka bawiąc się wyłączyła niestety zasilanie przyczepki i lodówki (tak, posiada już zdolność skutecznego wciskania guziczków wszelakich), czego wynikiem był tort lekko roztopiony. Bardziej nadawał się do tego do czego są podobne torty wykorzystywane w filmach niż do urodzinowego biesiadowania, ale co tam…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SytIXcniSWI/AAAAAAAAJLE/-898JQl_vdE/s400/DSC02026-1.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 173px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SytIXcniSWI/AAAAAAAAJLE/-898JQl_vdE/s400/DSC02026-1.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SytIrDZo_CI/AAAAAAAAJLI/3H_uHU9VC40/s400/DSC02029-1.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 287px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SytIrDZo_CI/AAAAAAAAJLI/3H_uHU9VC40/s400/DSC02029-1.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SytJEOPXR2I/AAAAAAAAJLM/8l1fz7pT9fA/s400/DSC01838.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SytJEOPXR2I/AAAAAAAAJLM/8l1fz7pT9fA/s400/DSC01838.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-7567456174007306706?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/7567456174007306706/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/poli-1-wsze-urodziny.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/7567456174007306706'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/7567456174007306706'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/poli-1-wsze-urodziny.html' title='Poli 1-wsze urodziny! To już 6 miesięcy w drodze.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SytIXcniSWI/AAAAAAAAJLE/-898JQl_vdE/s72-c/DSC02026-1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-4078877990616931796</id><published>2009-12-17T06:26:00.002+01:00</published><updated>2009-12-17T06:29:22.575+01:00</updated><title type='text'>Klopik w środku głuszy</title><content type='html'>Niniejszym przyznajemy Australii medal za najlepsze klopy w polu. Jest to wręcz niepojęte, że w środku głuszy/pustyni/niczego stoi kibelek który nie tylko jest czyściutki nieskazitelnie że aż chętnie się z niego korzysta, ale przede wszystkim nie śmierdzi!!! Poezja. Warto tu przyjechać choćby dlatego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SynBNnndWvI/AAAAAAAAJG4/IIFE-YjkzLs/s400/DSC02044.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SynBNnndWvI/AAAAAAAAJG4/IIFE-YjkzLs/s400/DSC02044.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SynBPg43n9I/AAAAAAAAJG8/Bcbo_FNBhLs/s400/DSC02052.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SynBPg43n9I/AAAAAAAAJG8/Bcbo_FNBhLs/s400/DSC02052.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SynBRipTdSI/AAAAAAAAJHA/_tgLvDRxR5o/s400/DSC02050.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SynBRipTdSI/AAAAAAAAJHA/_tgLvDRxR5o/s400/DSC02050.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-4078877990616931796?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/4078877990616931796/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/klopik-w-srodku-guszy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/4078877990616931796'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/4078877990616931796'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/klopik-w-srodku-guszy.html' title='Klopik w środku głuszy'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SynBNnndWvI/AAAAAAAAJG4/IIFE-YjkzLs/s72-c/DSC02044.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-3119833556465098551</id><published>2009-12-17T06:04:00.002+01:00</published><updated>2009-12-17T06:25:30.510+01:00</updated><title type='text'>4000km przygody czyli przez Australijski Outback</title><content type='html'>Znakomita część drogi z Adelajdy do Cairns to trasa przez pustkę. Miałem ochotę na taką podróż od samego początku i super że nadarzyła się taka okazja. Podróż przez pustkę ma bowiem zupełnie inny wymiar. Staję się podróżą samą w sobie niczym metafizyczna wędrówka. Metafizyczności dodaje nudny krajobraz i brak innych istniń ludzkich :) Na outbacku stacja benzynowa jest średnio co 300km. Miasteczka na jakie możemy liczyć mają zwykle nie więcej niż tysiąc mieszkańców i często są jeszcze rzadziej jak stacje. Jedyną atrakcją jest droga i pustka. Krajobraz zmienia się bardzo powoli, droga jest praktycznie pusta. Trudno to sobie wyobrazić, że można pokonać trasę niczym z Gdańska do Krakowa i minąć tylko jeden samochód! To zdecydowanie największe odludzie na jakim do tej pory byliśmy. Fajnie jest zaparkować na nocleg i mieć świadomość, że setki kilometrów wokoło nikogo nie ma.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-UYX1L6I/AAAAAAAAJGU/eRItD6InNcY/s400/DSC01948.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 220px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-UYX1L6I/AAAAAAAAJGU/eRItD6InNcY/s400/DSC01948.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-ahoCOAI/AAAAAAAAJGY/XutcuStpiHo/s400/DSC01958.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-ahoCOAI/AAAAAAAAJGY/XutcuStpiHo/s400/DSC01958.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-egGlL2I/AAAAAAAAJGc/NjNCFPXZVa0/s400/DSC01960.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 224px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-egGlL2I/AAAAAAAAJGc/NjNCFPXZVa0/s400/DSC01960.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-wZJ-DII/AAAAAAAAJGg/cTGKgY7wL3M/s400/DSC01963.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-wZJ-DII/AAAAAAAAJGg/cTGKgY7wL3M/s400/DSC01963.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-xvkMkUI/AAAAAAAAJGk/OAfw3mVVWtU/s400/DSC02016.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-xvkMkUI/AAAAAAAAJGk/OAfw3mVVWtU/s400/DSC02016.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-y7Ly6UI/AAAAAAAAJGo/3twpn9FvzJA/s400/DSC02021.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-y7Ly6UI/AAAAAAAAJGo/3twpn9FvzJA/s400/DSC02021.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-0InZIAI/AAAAAAAAJGs/aO69hmZ3T0Q/s400/DSC02056.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-0InZIAI/AAAAAAAAJGs/aO69hmZ3T0Q/s400/DSC02056.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-1vjKb8I/AAAAAAAAJGw/ZrhVE2DYnxI/s400/DSC02068.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-1vjKb8I/AAAAAAAAJGw/ZrhVE2DYnxI/s400/DSC02068.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-3ZFUMJI/AAAAAAAAJG0/nIXykygegak/s400/DSC02084.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 330px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-3ZFUMJI/AAAAAAAAJG0/nIXykygegak/s400/DSC02084.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-3119833556465098551?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/3119833556465098551/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/4000km-przygody-czyli-przez.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/3119833556465098551'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/3119833556465098551'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/4000km-przygody-czyli-przez.html' title='4000km przygody czyli przez Australijski Outback'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym-UYX1L6I/AAAAAAAAJGU/eRItD6InNcY/s72-c/DSC01948.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-630551359807047528</id><published>2009-12-17T05:55:00.001+01:00</published><updated>2009-12-17T06:03:34.878+01:00</updated><title type='text'>Adelajda</title><content type='html'>Adela to miasto które pierwotnie powstało na papierze. Każda ulica jest równo wykreślona linijką. Wszystko zostało elegancko zaplanowane i wybudowane i ludzie dopiero zaczęli się sprowadzać. Śmieszne. Poza tym pod wieloma względami przypomina Melbourne w sensie takim, że z daleka widać, że dobrze się tu żyje. Atrakcje oferuje jednak skromne. Spędziliśmy tu kilka dni w biegu próbując zaplanować dalszy nasz pobyt w Australii. Jako, że pogoda tu jeszcze dosyć wiosenna ja bardzo chciałem uciec w cieplejsze miejsce. Udało się znaleźć dobrą okazję w kierunku północnym. Bardzo północnym - do Cairns. Bez mała 4000 km w 4WD Camperku. Wszystko by było pięknie tylko po zamontowaniu fotelika dla Pyzuli niewiele miejsca pozostawało dla Karoliny. No cóż, gdyby zdała egzamin przed wyjazdem moglibyśmy się zamieniać w prowadzeniu, a tak….&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym6wFJsXXI/AAAAAAAAJGA/yAjHKqbEgzQ/s400/DSC01917.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 220px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym6wFJsXXI/AAAAAAAAJGA/yAjHKqbEgzQ/s400/DSC01917.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-630551359807047528?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/630551359807047528/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/adelajda.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/630551359807047528'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/630551359807047528'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/adelajda.html' title='Adelajda'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym6wFJsXXI/AAAAAAAAJGA/yAjHKqbEgzQ/s72-c/DSC01917.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-2583646597076019696</id><published>2009-12-17T05:51:00.002+01:00</published><updated>2009-12-17T05:54:45.924+01:00</updated><title type='text'>Wino z doliny Barossa</title><content type='html'>Ponoć jedna trzecia Australijskiego wina pochodzi z Australii Południowej, a jedna trzecia południowoaustralijskiego wina z doliny Barossa.  Brzmi to potężnie, a jednak potężnie tak wcale nie wygląda. Winnic po horyzont nie ma, choć faktycznie jest ich sporo. Penfolds (jedna z bardziej znanych i lepszych winiarskich marek) u nas kosztuje 50 złotych tutaj 5 dolarów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym42kzEXmI/AAAAAAAAJFw/zX9H5mk_7hc/s400/DSC01869.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 179px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym42kzEXmI/AAAAAAAAJFw/zX9H5mk_7hc/s400/DSC01869.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym4-HPp7AI/AAAAAAAAJF0/NScLDrN90Go/s400/DSC01884.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 213px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym4-HPp7AI/AAAAAAAAJF0/NScLDrN90Go/s400/DSC01884.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym5BEINjmI/AAAAAAAAJF4/cSKRBRmlyHE/s400/DSC01885.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym5BEINjmI/AAAAAAAAJF4/cSKRBRmlyHE/s400/DSC01885.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-2583646597076019696?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/2583646597076019696/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/wino-z-doliny-barossa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2583646597076019696'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2583646597076019696'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/wino-z-doliny-barossa.html' title='Wino z doliny Barossa'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym42kzEXmI/AAAAAAAAJFw/zX9H5mk_7hc/s72-c/DSC01869.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-6394501382311722571</id><published>2009-12-17T05:34:00.002+01:00</published><updated>2009-12-17T05:45:49.137+01:00</updated><title type='text'>Słone różowe jezioro</title><content type='html'>Mimo, że do morza najkrótszą drogą jest 200km to w jakiś bliżej nieokreślony sposób wiatr przyniósł stamtąd tyle soli by kompletnie zasolić to jezioro. Jedynymi organizmami które w nim żyją są algi dzięki którym nabiera ono naturalnie różowego koloru. Sól przyniesiona przez wiatr osiada na roślinach skąd w czasie deszczu zostaje zmyta prosto do jeziora. Jak widać tyle się jej tam nazbierało, że przestała się mieścić, jednak zapachu jodu w powietrzu nie wychwyciliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym1wthd9tI/AAAAAAAAJFQ/uxX1iC6cYIw/s400/DSC01802.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym1wthd9tI/AAAAAAAAJFQ/uxX1iC6cYIw/s400/DSC01802.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym1yYTVpoI/AAAAAAAAJFU/K7LDpoQnuQs/s400/DSC01803.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym1yYTVpoI/AAAAAAAAJFU/K7LDpoQnuQs/s400/DSC01803.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym14xdKSlI/AAAAAAAAJFg/yY02_a93SPU/s400/DSC01813.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym14xdKSlI/AAAAAAAAJFg/yY02_a93SPU/s400/DSC01813.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym2SjBSuMI/AAAAAAAAJFk/6uL20zzvcg8/s400/DSC01816.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym2SjBSuMI/AAAAAAAAJFk/6uL20zzvcg8/s400/DSC01816.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym2WKTxPRI/AAAAAAAAJFo/W7iljp0gsRU/s400/DSC01835.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym2WKTxPRI/AAAAAAAAJFo/W7iljp0gsRU/s400/DSC01835.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-6394501382311722571?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/6394501382311722571/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/sone-rozowe-jezioro.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6394501382311722571'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6394501382311722571'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/sone-rozowe-jezioro.html' title='Słone różowe jezioro'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sym1wthd9tI/AAAAAAAAJFQ/uxX1iC6cYIw/s72-c/DSC01802.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-7338362643480019390</id><published>2009-12-17T05:27:00.002+01:00</published><updated>2009-12-17T05:30:04.902+01:00</updated><title type='text'>Australijska mucha wstręciucha</title><content type='html'>Muchy z natury swojej są upierdliwe, zwłaszcza gdy jest ich więcej jak jedna. Jednak to co się dzieje w Australii jest wprost nie do pojęcia. Tutejsze much są nie do zniesienia! Co prawda w większości są to osobniki dosyć leniwe i przy odrobinie zacięcia łatwo je upolować ręką, co wszędzie indziej graniczy z cudem. Jednak co jest w nich najbardziej nieznośnie to to, że za wszelką cenę próbują się wcisnąć we wszystkie dziurki w twoim ciele. Tak, dokładnie. Pchają się do nosa, ust i oczu nie zważając na ryzyko utraty życia : ) Im dalej od miasta tym sytuacja wydaje się bardziej dramatyczna bo i much więcej. Przy odrobinie nieuwagi możemy po chwili wyglądać niczym wiejska krowa która nie jest wstanie się opędzić od natłoku atakujących ją much. I praktycznie wszystkie są żadne kontaktu z twoją twarzą.&lt;br /&gt;Zdecydowanie mucha to największy koszmar Australii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymzZvqJWUI/AAAAAAAAJFI/LWNcwnNN1ng/s400/DSC01754.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymzZvqJWUI/AAAAAAAAJFI/LWNcwnNN1ng/s400/DSC01754.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9GgjrOc3I/AAAAAAAAI0c/DFUjdyrrNvI/s400/DSC01619.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 335px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9GgjrOc3I/AAAAAAAAI0c/DFUjdyrrNvI/s400/DSC01619.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-7338362643480019390?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/7338362643480019390/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/australijska-mucha-wstreciucha.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/7338362643480019390'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/7338362643480019390'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/australijska-mucha-wstreciucha.html' title='Australijska mucha wstręciucha'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymzZvqJWUI/AAAAAAAAJFI/LWNcwnNN1ng/s72-c/DSC01754.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-600785776551329497</id><published>2009-12-17T05:11:00.002+01:00</published><updated>2009-12-17T05:24:15.550+01:00</updated><title type='text'>Grampians National Park</title><content type='html'>Parków w Australii jest więcej niż miast pow. 50k mieszkańców  : ) - co do tego nie mam wątpliwości. Co i rusz na trasie znajduje się drogowskaz na jakiś inny park, niektóre z nich są wielkości Polski. Grampians to jeden z bardziej znanych parków ale wcale nie dlatego, że jest najładniejszy tylko dlatego, że blisko do niego z Melbourne.&lt;br /&gt;Do parku dojechaliśmy przyjechaliśmy z rana i od razu udaliśmy się na spacer. Na owym spacerze wypatrzyliśmy Kangura. Kangur to takie dziwne zwierze co się za bardzo człowieka nie boi i nie ucieka. Trochę więc taki egzotyczny ten wildlife bo nie jest wcale wild (dziki) i nie trzeba się do niego skradać. No więc zaaferowani faktem, że dopiero 3 dzień a już widzieliśmy i koale i kangura i kilka innych zwierzątek, sprawnie zaczęliśmy go obfotografowywać. Jakież jednak było nasze zdziwienie gdy po kolejnych 500 metrach naszego spaceru zobaczyliśmy polanę na której leniwie wylegiwało się 200 innych równie dostojnych kangurów.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Symv15p_ARI/AAAAAAAAJEM/3c7MjgFY37Q/s400/DSC01717.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 233px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Symv15p_ARI/AAAAAAAAJEM/3c7MjgFY37Q/s400/DSC01717.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymwEHk3SEI/AAAAAAAAJEU/TOLFkQu9-qk/s400/DSC01722.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 264px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymwEHk3SEI/AAAAAAAAJEU/TOLFkQu9-qk/s400/DSC01722.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymwNXSjjAI/AAAAAAAAJEY/1Q_RftxDmn4/s400/DSC01738.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 162px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymwNXSjjAI/AAAAAAAAJEY/1Q_RftxDmn4/s400/DSC01738.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Symwm1eaN6I/AAAAAAAAJEc/gCkpxR6_3UM/s400/DSC01739.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 180px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Symwm1eaN6I/AAAAAAAAJEc/gCkpxR6_3UM/s400/DSC01739.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymxEPiSwyI/AAAAAAAAJEg/FZwIWFUXdEU/s400/DSC01760.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymxEPiSwyI/AAAAAAAAJEg/FZwIWFUXdEU/s400/DSC01760.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymxcvegS_I/AAAAAAAAJEs/UE8czB4PQSo/s400/DSC01768.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 191px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymxcvegS_I/AAAAAAAAJEs/UE8czB4PQSo/s400/DSC01768.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Symxd7GvBtI/AAAAAAAAJEw/9exQQfF_Mvo/s400/DSC01787.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Symxd7GvBtI/AAAAAAAAJEw/9exQQfF_Mvo/s400/DSC01787.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymxfcRfirI/AAAAAAAAJE0/Exu8yWDaMHk/s400/DSC01792.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymxfcRfirI/AAAAAAAAJE0/Exu8yWDaMHk/s400/DSC01792.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-600785776551329497?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/600785776551329497/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/grampians-national-park.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/600785776551329497'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/600785776551329497'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/grampians-national-park.html' title='Grampians National Park'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Symv15p_ARI/AAAAAAAAJEM/3c7MjgFY37Q/s72-c/DSC01717.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8621603370056266859</id><published>2009-12-17T04:48:00.002+01:00</published><updated>2009-12-17T05:01:33.589+01:00</updated><title type='text'>Great Ocean Rd.</title><content type='html'>Droga ta ma ponad 200km i jest podobno jedną z ładniejszych na świecie. I faktycznie krajobrazy są niczego sobie. Została wybudowana po wojnie przez ocalałych żołnierzy. Nie do końca jestem w stanie zrozumieć jak to miało wyglądać… “w nagrodę, że przeżyliście to nam teraz wybudujecie drogę!” (???) heh, część już pewnie była zaprawiona w boju przy budowie linii kolejowej w Tajlandi o czym pisałem : ) &lt;br /&gt;Praktycznie cała trasa prowadzi wybrzeżem. Wzdłuż jej części rośnie las eukaliptusowy w którym mieszkają koale. To właśnie tutaj zaszczycił nas swym widokiem mis ze zdjęcia. Śmieszne to zwierzęta. Nasz koala wyglądał jakby nie wiedział co się dzieję. Wyszedł na środek drogi  i usiadł sobie wygodnie wesoło się rozglądając. Trzeba by spróbować tego eukaliptusa…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymUjbJl3tI/AAAAAAAAJDI/eUgG4qDRDhw/s400/DSC01533.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymUjbJl3tI/AAAAAAAAJDI/eUgG4qDRDhw/s400/DSC01533.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymUpev_GlI/AAAAAAAAJDM/02KMDJ4J-gU/s400/DSC01540.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymUpev_GlI/AAAAAAAAJDM/02KMDJ4J-gU/s400/DSC01540.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymUyN-KGWI/AAAAAAAAJDQ/b4CmrZoXz5A/s400/DSC01541.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 192px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymUyN-KGWI/AAAAAAAAJDQ/b4CmrZoXz5A/s400/DSC01541.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymU5Tvf7KI/AAAAAAAAJDU/gXlCI6rsmqs/s400/DSC01554.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymU5Tvf7KI/AAAAAAAAJDU/gXlCI6rsmqs/s400/DSC01554.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymVfM2cjwI/AAAAAAAAJDY/-j-WEaQSOZ8/s400/DSC01579.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 246px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymVfM2cjwI/AAAAAAAAJDY/-j-WEaQSOZ8/s400/DSC01579.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymVn1UPC0I/AAAAAAAAJDc/65jE7nonBcs/s400/DSC01584.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 261px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymVn1UPC0I/AAAAAAAAJDc/65jE7nonBcs/s400/DSC01584.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymVzhpfebI/AAAAAAAAJDg/-mPSUlDnkiE/s400/DSC01598.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymVzhpfebI/AAAAAAAAJDg/-mPSUlDnkiE/s400/DSC01598.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymqzlueJLI/AAAAAAAAJD8/Hi-Kdv218LA/s400/DSC01637.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 223px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymqzlueJLI/AAAAAAAAJD8/Hi-Kdv218LA/s400/DSC01637.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymrITdBthI/AAAAAAAAJEA/vdU0zhFgH_g/s400/DSC01661.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 222px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymrITdBthI/AAAAAAAAJEA/vdU0zhFgH_g/s400/DSC01661.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymrLucBW4I/AAAAAAAAJEE/nkLrPtEVglA/s400/DSC01687.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 180px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymrLucBW4I/AAAAAAAAJEE/nkLrPtEVglA/s400/DSC01687.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8621603370056266859?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8621603370056266859/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/great-ocean-rd.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8621603370056266859'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8621603370056266859'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/great-ocean-rd.html' title='Great Ocean Rd.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymUjbJl3tI/AAAAAAAAJDI/eUgG4qDRDhw/s72-c/DSC01533.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-6428067105893279464</id><published>2009-12-17T03:04:00.002+01:00</published><updated>2009-12-17T03:13:10.884+01:00</updated><title type='text'>Melbourne</title><content type='html'>Wylądowaliśmy w Melbourne pod koniec listopada a tam jak się okazało pogoda iście wiosenna. W dzień około 20 stopni ale w nocy to już dobrze zmarznąć można. Trochę się to kłóci z obrazem Australii jaki miałem w głowie który twierdził, ze tam to musi być po prostu ciepło. Nie chcę szczerze powiedzieć jak się tam sprawy mają w lipcu i sierpniu bo mam co do tego podejrzenia, że wcale nie jest dużo lepiej niż zimą u nas. &lt;br /&gt;Pierwszą niespodzianką jaka nas spotkała był szok cenowy. Początki są zawsze trudne - już co prawda do tego się przyzwyczailiśmy i nauczyliśmy z tym żyć - i tak też było w tym przypadku. Lotnisko nie jest dalej jak 20km od centrum, autobusem to może 20 minut. Możliwości wydostania się z niego tylko dwie - autobus lub taksówka. My chcieliśmy się przedostać do dzielnicy oddalonej 4 km od samego centrum. Cena jaką zapłaciliśmy - 155pln. Byliśmy przygotowani, na to że będzie drożej ale nie spodziewaliśmy się, że będzie drożej jak w Londynie! &lt;br /&gt;Samo Melbourne to miasto ładne i przyjemne. Jeśli chodzi o super atrakcje turystyczne to takowych brak. Jednak łatwo się chłonie klimat i przyznaje racje tym którzy wybrali to miasto do tytułu “the most livable city in the world”. Jedno jest pewne, kto wybierał to miasto robił to z pewnością latem i nie korzystał z komunikacji miejskiej.   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymSkvoKi0I/AAAAAAAAJDA/9QkG2lsY0sw/s400/DSC01510.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymSkvoKi0I/AAAAAAAAJDA/9QkG2lsY0sw/s400/DSC01510.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymShx_7hNI/AAAAAAAAJC8/bdljO9JQ7fg/s400/DSC01507.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymShx_7hNI/AAAAAAAAJC8/bdljO9JQ7fg/s400/DSC01507.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymSedM5hPI/AAAAAAAAJC4/nW2bV_VqdP4/s400/DSC01500.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymSedM5hPI/AAAAAAAAJC4/nW2bV_VqdP4/s400/DSC01500.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymSca3KLtI/AAAAAAAAJC0/14M_g_p0-_k/s400/DSC01499.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 224px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymSca3KLtI/AAAAAAAAJC0/14M_g_p0-_k/s400/DSC01499.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymSUFbu4qI/AAAAAAAAJCw/DnMcH_9OeQo/s400/DSC01485.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymSUFbu4qI/AAAAAAAAJCw/DnMcH_9OeQo/s400/DSC01485.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymSRXtkM3I/AAAAAAAAJCs/lF8OdedHP_M/s400/DSC01483.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymSRXtkM3I/AAAAAAAAJCs/lF8OdedHP_M/s400/DSC01483.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-6428067105893279464?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/6428067105893279464/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/melbourne.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6428067105893279464'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6428067105893279464'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/melbourne.html' title='Melbourne'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymSkvoKi0I/AAAAAAAAJDA/9QkG2lsY0sw/s72-c/DSC01510.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-1975672694231147266</id><published>2009-12-17T03:03:00.001+01:00</published><updated>2009-12-17T03:03:37.512+01:00</updated><title type='text'>Gupia : ) baba na granicy 2</title><content type='html'>Z Melaki do Singapuru nie jest ani daleko ani ciężko dojechać. Nikt z nas się jednak nie spodziewał, jakim problemem mogą się okazać dwie butelki araku które wieźliśmy ze strefy bezcłowej na Sri Lance. Sprawa niby oczywista - dwie osoby i dwie butelki likieru. Okazało się, że jednak tu jest trochę inaczej.  Zostaliśmy wyciągnięci z kolejki jako przemytnicy (zresztą nie tylko my) i odprowadzeni do oclenia.  Co tam że uciekł nam autobus którym mieliśmy jechać dalej ( a w nim niestety kolejny fant czyli ręcznie robiona parasolka : ). Ponoć mogliśmy jechać dalej następnym ale Pyzula niestety zjadła bilety.)  Urzędnicy elegancko wszystko wymierzyli i oclili. Dwie butelki które zostały zakupione za dokładnie 18$ zostały oclone na dodatkowe 40$. Jako przemytnik nie bardzo mogłem się ich zrzec bo przecież już je przemycałem - groziłoby mi wtedy 10x40$. Pani z uśmiechem na twarzy wręczyła mi je powrotem i oznajmiła że śmiało i z czystym sumieniem mogę je wypić na terytorium Singapuru. Jeśli kiedykolwiek mówiłem, że mi się tam podobało to żartowałem.&lt;br /&gt;Ciekawy jestem ile płacili ludzie którym z kieszeni wyjmowali napoczęte paczki papierosów i spisywali protokoły na 3 sztuki które się znajdowały w środku. Moim skromnym zdaniem to nie jest państwo prawa tylko państwo żenującego prawa.&lt;br /&gt;Dla wnikliwych oznajmiam, że sytuacja taka występuje tylko na granicy Malezja - Singapur.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-1975672694231147266?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/1975672694231147266/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/gupia-baba-na-granicy-2.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/1975672694231147266'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/1975672694231147266'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/gupia-baba-na-granicy-2.html' title='Gupia : ) baba na granicy 2'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-7261881700056706062</id><published>2009-12-17T02:42:00.003+01:00</published><updated>2009-12-17T03:01:07.472+01:00</updated><title type='text'>Melaka, Malezja</title><content type='html'>Wracając ze Sri Lanki udać się mieliśmy do Melaki skąd dalej na lotnisko w Singapurze. Dotychczas zawiedzeni Malezją nie spodziewaliśmy się zbyt wiele. Melaka to jednak okazała się tym czym powinna być całą Malazje i przede wszystkim tym co piszą o Penang i innych miejscach któe okazały się być chybione. Jeśli więc wybieracie się do Malezji mimo wszystko punktem numer jeden powinna być właśnie Melaka. I ładnie i historycznie i tanio i  przyjemnie. W Malezji tylko tutaj tak jest. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymPeBp9EgI/AAAAAAAAJCc/VV3mxIjV5yw/s400/DSC01334.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymPeBp9EgI/AAAAAAAAJCc/VV3mxIjV5yw/s400/DSC01334.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymPafWZYWI/AAAAAAAAJCY/A7z5XoVJkkg/s400/DSC01330.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 213px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymPafWZYWI/AAAAAAAAJCY/A7z5XoVJkkg/s400/DSC01330.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymPKofWaZI/AAAAAAAAJCU/8gHrj8XKjLo/s400/DSC01331.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 210px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymPKofWaZI/AAAAAAAAJCU/8gHrj8XKjLo/s400/DSC01331.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-7261881700056706062?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/7261881700056706062/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/melaka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/7261881700056706062'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/7261881700056706062'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/melaka.html' title='Melaka, Malezja'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SymPeBp9EgI/AAAAAAAAJCc/VV3mxIjV5yw/s72-c/DSC01334.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-4238906390088019334</id><published>2009-12-09T07:47:00.003+01:00</published><updated>2009-12-09T08:12:13.259+01:00</updated><title type='text'>Australia jest piękna!</title><content type='html'>Jak wiadomo Australia nie jest mała. Żeby się przemieścić z jednego jej miasta do drugiego to zwykle trzeba pokonać 4 cyfrową liczbę kilometrów. Tak samo czynimy i my przez co nie mamy możliwości uzupełniać bloga. Nie myślałem, że nadejdzie chwila w której będę się musiał wykręcać wymówkami z braku postów, a tym bardziej że będzie to w Australii. Tyle mam jednak do napisania, że nie sposób to skrócić. Wszystkie więc posty które do tej pory powinny się pojawić obiecuję zaktualizować już w ciągu kilku dni. Jak tylko dotrzemy do kolejnego celu naszej destynacji, gratka 4000km.&lt;br /&gt;Jak do tej pory pokonaliśmy trasę z Melbourne do Adelajdy przez Great Ocean Rd., Park Grampians i winiarską dolinę Barossa (Penfolds znacie? a Peter Lehmann). Teraz ruszamy przez cały kontynent, aż do Cairns. &lt;br /&gt;Tymczasem zamieszczam kilka zdjęć na zachęte.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9Fzqr97nI/AAAAAAAAIyo/NT6-OT3SrNA/s400/DSC01493.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9Fzqr97nI/AAAAAAAAIyo/NT6-OT3SrNA/s400/DSC01493.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9F5G_VEbI/AAAAAAAAIy4/P0ezfCddaNA/s400/DSC01503.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9F5G_VEbI/AAAAAAAAIy4/P0ezfCddaNA/s400/DSC01503.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9F_0FqTrI/AAAAAAAAIzM/3Le8xZLMtds/s400/DSC01528.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 220px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9F_0FqTrI/AAAAAAAAIzM/3Le8xZLMtds/s400/DSC01528.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9GRHc4AYI/AAAAAAAAIzg/hx4B_ZDWcJM/s400/DSC01585.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 284px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9GRHc4AYI/AAAAAAAAIzg/hx4B_ZDWcJM/s400/DSC01585.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9GUPitkkI/AAAAAAAAIz0/yjQhV1RjRj4/s400/DSC01593.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9GUPitkkI/AAAAAAAAIz0/yjQhV1RjRj4/s400/DSC01593.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9Gcqse7SI/AAAAAAAAI0I/jsW4RxUfqYk/s400/DSC01607.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9Gcqse7SI/AAAAAAAAI0I/jsW4RxUfqYk/s400/DSC01607.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9GsvGVVUI/AAAAAAAAI00/YOX7sB6m4LU/s400/DSC01653.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9GsvGVVUI/AAAAAAAAI00/YOX7sB6m4LU/s400/DSC01653.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9GvVyJF9I/AAAAAAAAI1E/nAl7AaQVMlQ/s400/DSC01656.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9GvVyJF9I/AAAAAAAAI1E/nAl7AaQVMlQ/s400/DSC01656.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9Gzok3ybI/AAAAAAAAI1Y/-H3tApVTPFU/s400/DSC01664.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9Gzok3ybI/AAAAAAAAI1Y/-H3tApVTPFU/s400/DSC01664.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9G71N6OVI/AAAAAAAAI1s/uNMGVIMJDKw/s400/DSC01678.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 280px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9G71N6OVI/AAAAAAAAI1s/uNMGVIMJDKw/s400/DSC01678.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9HTOF9wTI/AAAAAAAAI2A/KEfjBDMjICs/s400/DSC01745.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 182px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9HTOF9wTI/AAAAAAAAI2A/KEfjBDMjICs/s400/DSC01745.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9HWRqIoxI/AAAAAAAAI2U/PdqTnWPNEaQ/s400/DSC01749.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 258px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9HWRqIoxI/AAAAAAAAI2U/PdqTnWPNEaQ/s400/DSC01749.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9HrWNDToI/AAAAAAAAI28/b6S6YeCxzGM/s400/DSC01842.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 258px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9HrWNDToI/AAAAAAAAI28/b6S6YeCxzGM/s400/DSC01842.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9H2YZtSYI/AAAAAAAAI3k/wfB_QnDxbJE/s400/DSC01891.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9H2YZtSYI/AAAAAAAAI3k/wfB_QnDxbJE/s400/DSC01891.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9H8e56YxI/AAAAAAAAI38/f0xKDzyG0Vo/s400/DSC01896.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 200px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9H8e56YxI/AAAAAAAAI38/f0xKDzyG0Vo/s400/DSC01896.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9IBBfzgpI/AAAAAAAAI4Q/qizyBSM6o84/s400/DSC01897.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9IBBfzgpI/AAAAAAAAI4Q/qizyBSM6o84/s400/DSC01897.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-4238906390088019334?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/4238906390088019334/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/australia-jest-piekna.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/4238906390088019334'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/4238906390088019334'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/australia-jest-piekna.html' title='Australia jest piękna!'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sx9Fzqr97nI/AAAAAAAAIyo/NT6-OT3SrNA/s72-c/DSC01493.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8622001541075447870</id><published>2009-12-02T11:17:00.002+01:00</published><updated>2009-12-02T11:19:25.554+01:00</updated><title type='text'>Hindusy i machlojki</title><content type='html'>Pierwsze wrażenie jak zwykle nie do końca jest trafne. Ale jak to bywa, nie jest też chybione. Można tu spotkać ludzi miłych i serdecznych, a i owszem, ale nie jest to takie łatwe. Nie dlatego oczywiście, że ich nie ma, tylko dlatego, że w pewnym momencie przestaje się wierzyć że oni istnieją. Generalnie różnica polega na tym, że w każdym kraju w którym byliśmy są osoby zarabiające na turystyce i nie zarabiające na niej. Ci pierwsi albo są uczciwi, serdeczni, mili, etc. albo nie (procentowo się to różnie rozkłada), ci drudzy są. Na Sri Lance jednak trudno rozgraniczyć jednych od drugich. Spotykasz kogoś kto pozornie okazuje się osobą postronną. Kwestią czasu jest jednak (czasem dowiadujesz się tego nawet po 30minutach), że okaże się że dana osoba będzie miała ci coś do zaoferowania/wciśnięcia. Po pewnym niedługim czasie, masz więc tutaj dosyć każdego, bo podejrzewasz, że i tak każdy z czasem będzie próbował ci coś upchnąć. Kilka razy dasz się naciągnąć i unikasz zbędnego kontaktu z kimkolwiek. Koło się zamyka. &lt;br /&gt; Przy okazji słów kilka o powszechnym rodzaju przekrętu. Prawie każdy na Sri Lance do każdego rachunku próbuje dodać 10% “service charge”. Nic to, że serwisu żadnego nie było i nic to że nie było informacji o nim. 10% to nie dużo więc może dopłacisz. Jak spytasz skąd się to wzięło to usłyszysz, że na Sri Lance tak jest wszędzie. Guzik nie wszędzie, to po pierwsze. Gdy odmówisz dopłaty mówiąc, że nigdzie nie było o niej mowy, większość macha ręką i mówi do siebie w myślach - “nic to, tym razem się nie udało“, choć zdarzają się i tacy co się będą wykłucać na śmierć i życie. Czasem nawet gdy upewnisz się o cenę pokoju wcześniej pytając wielokrotnie i zgadzając się na  “total price” na drugi dzień okazuje się, że “service” jest jednak do twojego rachunku doliczony. Gdy spytasz gdzie ten “service” się podziewał bo ręcznika nikt ci nie wymienił, ani pokoju nie zamiótł to się dowiesz, że i owszem nie wymienił i nie zamiótł, ale mógł - trzeba było poprosić (sic!). Dlaczego uważam to za “scam”? Drogie hotele pobierają “service charge” uprzednio o nim informując. Cena jest podana w ten sposób nie dla niewygody konsumenta tylko dla wygody urzędu podatkowego. Podatek jest bowiem płacony inaczej od kwoty zapłaty za pokój i inaczej od kwoty przeznaczonej na wypłatę pracownikom w postaci “service”-u. Hindus za wynajem kwatery nie zapłaci swojemu państwu nawet jednej rupii. Nie stwarza nawet pozoru, że to zrobi bo nie chce mu się nawet poprosić o twoje dane do ewidencji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxY-qKrAaNI/AAAAAAAAIto/9engoL2CRiw/s400/DSC01289.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 303px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxY-qKrAaNI/AAAAAAAAIto/9engoL2CRiw/s400/DSC01289.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8622001541075447870?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8622001541075447870/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/hindusy-i-machlojki.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8622001541075447870'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8622001541075447870'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/hindusy-i-machlojki.html' title='Hindusy i machlojki'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxY-qKrAaNI/AAAAAAAAIto/9engoL2CRiw/s72-c/DSC01289.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-6264972376020755138</id><published>2009-12-02T08:47:00.003+01:00</published><updated>2009-12-02T08:51:58.100+01:00</updated><title type='text'>Tydzień lenistwa</title><content type='html'>Ostatni tydzień na Sri Lance spędziliśmy leniąc się. Właściwie to później trochę żałowaliśmy, że wcześniej nie przyjechaliśmy zbijać bąków bo to zdecydowanie najlepsze zajęcie.&lt;br /&gt;W 2004 tsunami zmyło większość hotelików nadmorskich z powierzchni ziemi. Dziś już zdecydowana większość jest na szczęście odbudowana. Na nie szczęście nikt tego odbudowywania nie pilnował czego efektem jest, że wszystkie budynki odbudowane zostały dosłownie na plaży. Plaża rozciąga się już pod drzwiami do twojego pokoju.&lt;br /&gt;W ten sposób spędziliśmy kilka dni w Mirrisie i Hikkaduwie. Obie te miejscowości to typowo wypoczynkowe miejsca w których nic innego prócz leżenia robić się nie da. Nam pasuje!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxYZFQKK5ZI/AAAAAAAAItM/oDd53xch6Kw/s400/DSC01280.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxYZFQKK5ZI/AAAAAAAAItM/oDd53xch6Kw/s400/DSC01280.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxYY7iKcdxI/AAAAAAAAItI/-2fZkBXYG7U/s400/DSC01274.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 209px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxYY7iKcdxI/AAAAAAAAItI/-2fZkBXYG7U/s400/DSC01274.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxYVY1HAJkI/AAAAAAAAItE/2yPqF9LXHk8/s400/DSC01178.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 245px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxYVY1HAJkI/AAAAAAAAItE/2yPqF9LXHk8/s400/DSC01178.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxYVOocJBrI/AAAAAAAAItA/sdCkRraJ6i4/s400/DSC01173.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxYVOocJBrI/AAAAAAAAItA/sdCkRraJ6i4/s400/DSC01173.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxYVLF3yOXI/AAAAAAAAIs8/d6WZyKZJC2I/s400/DSC01157.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxYVLF3yOXI/AAAAAAAAIs8/d6WZyKZJC2I/s400/DSC01157.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxYTFCj4HLI/AAAAAAAAIs4/u-NdD4KXBwE/s400/DSC01120.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxYTFCj4HLI/AAAAAAAAIs4/u-NdD4KXBwE/s400/DSC01120.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-6264972376020755138?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/6264972376020755138/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/tydzien-lenistwa_02.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6264972376020755138'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6264972376020755138'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/12/tydzien-lenistwa_02.html' title='Tydzień lenistwa'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxYZFQKK5ZI/AAAAAAAAItM/oDd53xch6Kw/s72-c/DSC01280.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-5624367044262822943</id><published>2009-11-28T05:37:00.002+01:00</published><updated>2009-11-28T07:18:24.854+01:00</updated><title type='text'>Pola ruszyła do przodu!!!</title><content type='html'>Niecierpliwie przeze mnie wyczekiwany moment nadszedł nieoczekiwanie 3 dni temu, gdy powoli godziłam się już z faktem (baaardzo powoli i nie bez żalu, bo tak się zalety raczkowania wychwala), że Pola etap raczkowania pominie i któregoś dnia po prostu zacznie chodzić. W pozycji bojowej ustawiała się już bowiem od 2 miesięcy, a kroku za nic zrobić nie mogła. Do podciągania zaś rwie się jak szalona.&lt;br /&gt;Jakież więc było moje zdziwienie gdy mając dokładnie 11 i ½ miesiąca i brykając sobie beztrosko na Singapurskim trawniku, wykonała ten pierwszy chwiejny raczkujący kroczek. &lt;br /&gt;Cóż Ją do niego skłoniło?….ano moje 2 klapki, które od niechcenia rzuciłam parę metrów dalej, nie mając pod ręką innej zabawki, bo na trawniku owym czekałyśmy tylko na przybycie znajomego, u którego się zatrzymywaliśmy. Obuwie wszelkiego rodzaju zawsze żywo Polę interesowało, jak dotąd jednak dobierała się do niego wędrując na dupce w pozycji siedzącej, być może dlatego, że podłoże, które zazwyczaj ma do dyspozycji to śliska podłoga, bo kafelki okazują się być najbardziej popularnym materiałem wyściełającym azjatyckie podłogi, hotelowe i mieszkaniowe, nawet pokoje gościnne wyłożone są kafelkami toaletowymi : ) &lt;br /&gt;Tymczasem tu nadążyła się okazja, by spróbować swych sił na szorstkiej powierzchni trawiastej i oto hurra, udało się!&lt;br /&gt; Od 3 dni Pola udoskonala nowo nabytą umiejętność, a oto kilka zdjęć z dzielną praktykantką w roli głównej : )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Karolina&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxDAHIbIUhI/AAAAAAAAIr8/dEQlQ047lNg/s400/DSC01407.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 399px; height: 400px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxDAHIbIUhI/AAAAAAAAIr8/dEQlQ047lNg/s400/DSC01407.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxDACurFljI/AAAAAAAAIr4/HJFTMyAOo3Q/s400/DSC01409.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 311px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxDACurFljI/AAAAAAAAIr4/HJFTMyAOo3Q/s400/DSC01409.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-5624367044262822943?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/5624367044262822943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/pola-ruszya-do-przodu.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5624367044262822943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5624367044262822943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/pola-ruszya-do-przodu.html' title='Pola ruszyła do przodu!!!'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SxDAHIbIUhI/AAAAAAAAIr8/dEQlQ047lNg/s72-c/DSC01407.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-9023090453106784566</id><published>2009-11-27T05:09:00.000+01:00</published><updated>2009-11-27T05:11:03.820+01:00</updated><title type='text'>Sri Lanka na bogato</title><content type='html'>Jednym z popularnych sposobów podróżowania po Sri Lance jest wynajęcie samochodu z kierowcą który obwozi po wszelkich możliwych atrakcjach lub po prostu jedzie tam gdzie mu się każe. Jest to sposób lobbowany usilnie przez wszystkich którzy mają agencję turystyczną czyli po prostu przez wszystkich (bo nawet chłopek pod budką z piwem tfu…arakiem*, proponuje zorganizowanie samochodu z kierowcą). Mimo, że nie jest to sposób specjalnie drogi (50$ za dzień z kierowcą i paliwem) to szkoda z niego korzystać bo na Sri Lance jest najtańszy transport publiczny chyba na świecie. Wygląda to mniej więcej tak, że za godzinę jazdy autobusem płaci się mniej więcej złotówkę. Pierwsza klasa w pociągu Colombo - Kandy coś około 8,5 PLN. Duże to dla nas zaskoczenie bo do tej pory tak tanio nigdzie nie było. &lt;br /&gt;Wracając do tematu. Odwiedzając jedną z fabryk herbaty pod Nuwara Elia spotkaliśmy starszą parę która przyjechała oczywiście samochodem. Gdy po zwiedzaniu wychodziliśmy z fabryki ich kierowca zagaił do nas pytaniem czym przyjechaliśmy. Odpowiedzieliśmy więc zgodnie z prawdą, że autobusem. Autobusem? - upewnił się i uśmiechnął. Pomyślałem, że w złośliwościach nie pozostanę mu dłużny i zapytałem: - A ten Pański samochód to który rocznik? I poszliśmy na przystanek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Arak to miejscowy alkohol produkowany z kokosa. Cena 0,5 litra piwa odpowiada mniej więcej cenie 0,5 litra araku z tymże ten drugi ma prawie 40%.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-9023090453106784566?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/9023090453106784566/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/sri-lanka-na-bogato.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/9023090453106784566'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/9023090453106784566'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/sri-lanka-na-bogato.html' title='Sri Lanka na bogato'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-1303245193233232905</id><published>2009-11-27T04:49:00.002+01:00</published><updated>2009-11-27T05:05:31.229+01:00</updated><title type='text'>Fabryki Herbaty</title><content type='html'>Sri Lanka ponoć słynie z produkcji i herbaty. Nie wiadomo czy dlatego że tak dużo jej produkuje czy dla tego że w centralnej części kraju niewiele więcej (oprócz herbaty i jakiejś przyrody z tym związanej) można zobaczyć. W fabrykach herbaty w których byliśmy niestety nie dało się robić zdjęć. Ludzie niby jakoś w strasznych warunkach tam nie pracowali ani nie wyglądali jakoś źle więc nie wiem skąd ten zakaz. No technologi to im nikt nie ukradnie bo ta jest w dalszym ciągu rodem z 19 wieku. W każdym razie dowiedzieliśmy się, że zielona herbata wcale nie jest zdrowsza od czarnej a może i  nawet odwrotnie. Jej popularność rosnąca (na fali faktu tego że jest ponoć zdrowa) opiera się na zmyślnym marketingu Japończyków. Ja jestem w to wstanie uwierzyć, bo kto ma pieniądze na reklamę to każde g..no wciśnie konsumentom. Różnica między herbatą zieloną, a czarną polega na tym że tej pierwszej się nie szatkuje i nie poddaje procesowi fermentacji (ten w wypadku herbaty czarnej trwa ok.2-3 godzin, a polega na tym, że podsuszona herbata leży te 3 godziny na kupie w rogu fabryki), a zamiast to się ją gotuje a liście tylko roluje.&lt;br /&gt;Herbata czarna ponoć jest lepsza gdy rośnie na wysokości. Tak więc im wyżej plantacja tym herbata bardziej esencjonalna. Poza tym - przynajmniej na Sri Lance - wszystkie herbaty pochodzą z tego samego krzaka, różnica w ich smaku polega tylko i wyłącznie na różnicach w pozyskiwaniu i produkcji. Proces produkcji skomplikowany nie jest i polega na podsuszeniu zebranych liści i następnie ich zrolowaniu (to jedno zdjęcie z fabryki to maszyna do rolowania), następnie taką herbatę się szatkuję i składa na kupę na kilka godzin, co nazywają tu procesem fermentacji. Na koniec wszystko się suszy do ok. 3% pierwotnej wilgotności, przesiewa drobniejsze kawałki od grubszych i pakuje. Cały opisany proces zamyka się w jednym dniu a nawet sporo krócej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9EvRbdg6I/AAAAAAAAIqI/5h4ES7Pxl2E/s400/DSC00948.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 249px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9EvRbdg6I/AAAAAAAAIqI/5h4ES7Pxl2E/s400/DSC00948.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9E0mA_GrI/AAAAAAAAIqM/lAXZe8s8rjc/s400/DSC00949.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9E0mA_GrI/AAAAAAAAIqM/lAXZe8s8rjc/s400/DSC00949.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9E5GYJomI/AAAAAAAAIqQ/kX62L1Wrp8M/s400/DSC00950.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9E5GYJomI/AAAAAAAAIqQ/kX62L1Wrp8M/s400/DSC00950.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9FClnBLJI/AAAAAAAAIqU/n5E_E1GXEWA/s400/DSC00953.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9FClnBLJI/AAAAAAAAIqU/n5E_E1GXEWA/s400/DSC00953.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-1303245193233232905?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/1303245193233232905/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/fabryki-herbaty.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/1303245193233232905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/1303245193233232905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/fabryki-herbaty.html' title='Fabryki Herbaty'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9EvRbdg6I/AAAAAAAAIqI/5h4ES7Pxl2E/s72-c/DSC00948.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-628291017572566101</id><published>2009-11-27T03:58:00.002+01:00</published><updated>2009-11-27T04:40:23.328+01:00</updated><title type='text'>Hill country</title><content type='html'>Z Kandy bez żalu udaliśmy dalej w góry. Pierwszym przystankiem na naszej drodze było miasto Nuwara Elija położone na 1910 m.n.p. Klimat na tej wysokości jest o wiele bardziej przyjazny niż na wybrzeżu. Znaleźliśmy hotel i udaliśmy się na zwiedzanie okolicy co głównie ograniczyło się do wejścia na pobliską górę oraz odwiedzin w pobliskiej fabryce herbaty. Następnego dnia odwiedziliśmy miejscowość Haputale skąd udało nam się wejść na szczyt zwany Lipton's Seat. Cała górska kraina na Sri Lance jest jakby wyciśnięta w górę tworząc na wysokości olbrzymie plateu. Szczyt o którym piszę nie tyle był wysoki co z jego czubka można było podziwiać olbrzymią przepaść wysokości 880m pod którą ciągnęła się dalsza część kraju, ale już nizinnego. Dzięki Pyzulowej pobudce z samego rana o 6 udaliśmy się na górę z samego rana zgodnie z poleceniem LP. Ponoć przed 10 nie ma jeszcze chmur. Niestety praktycznie całą drogę przeszliśmy w mleku i pomimo iż był to miły spacer wśród plantacji herbaty to wiele więcej nie zobaczyliśmy (prócz kolejnej fabryki herbety).Po powrocie tak zaczęło padać, że reszta dnia spełzła na zajęciach domowych. Miłą niespodzianką było gdy do naszego hotelu wmeldował się nasz znajomy Polak z Langawi o którym nie wiedzieliśmy kompletnie, że jest nawet na Sri Lance. Przyjechał w towarzystwie Amerykanina który upierał się, że jest Kanadyjczykiem bo mieszka blisko granicy i Chinki która nie uważała wcale bo nie bardzo wiedziała co się wokół niej dzieje, zwłąszcza po wieczornej butelce Araku. Po Haputale udaliśmy się górskim pociągiem za 70 groszy do miejscowości Ella w której nic prócz do dobrej kuchni nie widzieliśmy :) Rice&amp;amp;Curry na dwadzieścia sposobów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9EfSPvdWI/AAAAAAAAIqE/ZWKV_hbTzTk/s400/DSC00944.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9EfSPvdWI/AAAAAAAAIqE/ZWKV_hbTzTk/s400/DSC00944.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9E0mA_GrI/AAAAAAAAIqM/lAXZe8s8rjc/s400/DSC00949.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9E0mA_GrI/AAAAAAAAIqM/lAXZe8s8rjc/s400/DSC00949.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9FO4a18lI/AAAAAAAAIqY/jnVVAuweXwM/s400/DSC00957.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 220px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9FO4a18lI/AAAAAAAAIqY/jnVVAuweXwM/s400/DSC00957.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9FbrquW9I/AAAAAAAAIqc/e5a3Xt4M8zs/s400/DSC00967.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 389px; height: 400px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9FbrquW9I/AAAAAAAAIqc/e5a3Xt4M8zs/s400/DSC00967.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9FoWW0ruI/AAAAAAAAIqg/mqXkxsIXUg0/s400/DSC00976.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 238px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9FoWW0ruI/AAAAAAAAIqg/mqXkxsIXUg0/s400/DSC00976.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9F11lpxMI/AAAAAAAAIqo/f5CSizHEGJs/s400/DSC00996.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 312px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9F11lpxMI/AAAAAAAAIqo/f5CSizHEGJs/s400/DSC00996.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9F45ctz7I/AAAAAAAAIqs/3JAm6mchzgA/s400/DSC00997.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9F45ctz7I/AAAAAAAAIqs/3JAm6mchzgA/s400/DSC00997.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9F73XTF1I/AAAAAAAAIqw/Je5uxcwQ7wg/s400/DSC01002.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 268px; height: 400px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9F73XTF1I/AAAAAAAAIqw/Je5uxcwQ7wg/s400/DSC01002.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9GCvJPcVI/AAAAAAAAIq0/kAvNFzt_gTQ/s400/DSC01012.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9GCvJPcVI/AAAAAAAAIq0/kAvNFzt_gTQ/s400/DSC01012.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9GGheSL4I/AAAAAAAAIq4/IS24AXDls98/s400/DSC01015.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9GGheSL4I/AAAAAAAAIq4/IS24AXDls98/s400/DSC01015.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9GKR8ekOI/AAAAAAAAIq8/HRQsmpQCqxU/s400/DSC01019.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9GKR8ekOI/AAAAAAAAIq8/HRQsmpQCqxU/s400/DSC01019.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9GSDT5NmI/AAAAAAAAIrA/vzXc9fwVmnQ/s400/DSC01023.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 207px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9GSDT5NmI/AAAAAAAAIrA/vzXc9fwVmnQ/s400/DSC01023.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9GXoXGGUI/AAAAAAAAIrE/910r-AKxuf8/s400/DSC01027.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9GXoXGGUI/AAAAAAAAIrE/910r-AKxuf8/s400/DSC01027.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9Gj7XNk4I/AAAAAAAAIrI/4DKhCMPGcUI/s400/DSC01039.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9Gj7XNk4I/AAAAAAAAIrI/4DKhCMPGcUI/s400/DSC01039.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9GrOaSw6I/AAAAAAAAIrM/1Mln5vHthYk/s400/DSC01055.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9GrOaSw6I/AAAAAAAAIrM/1Mln5vHthYk/s400/DSC01055.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9GwpcHmDI/AAAAAAAAIrU/5vofFGDCcq0/s400/DSC01066.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9GwpcHmDI/AAAAAAAAIrU/5vofFGDCcq0/s400/DSC01066.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9G3ELDv7I/AAAAAAAAIrY/5DRlEDFqFrI/s400/DSC01085.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9G3ELDv7I/AAAAAAAAIrY/5DRlEDFqFrI/s400/DSC01085.JPG" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-628291017572566101?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/628291017572566101/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/hill-country.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/628291017572566101'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/628291017572566101'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/hill-country.html' title='Hill country'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sw9EfSPvdWI/AAAAAAAAIqE/ZWKV_hbTzTk/s72-c/DSC00944.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-5240181839828594777</id><published>2009-11-24T16:02:00.002+01:00</published><updated>2009-11-24T16:15:22.076+01:00</updated><title type='text'>Fauna i  Flora na Sri Lance</title><content type='html'>Mimo, iż odpuściliśmy sobie tym razem odwiedziny w licznych turystycznych atrakcjach, którymi oprócz świątyń były również parki narodowe z licznymi ponoć zwierzętami (w śród których były ponoć plastikowe-wypchane krokodyle) to i tak udało nam się zobaczyć mnóstwo rozmaitych zwierząt. Nie mamy co do tego wątpliwości, że jest ich tu zdecydowanie więcej rozmaitych gatunków niż we wszystkich krajach w których do tej pory byliśmy. Piszę to nie z punktu widzenia zoologa tylko z punktu widzenia turysty który w każdym miejscu (niezależnie czy to środek miasta czy nie) potyka różne fascynujące zwierzątka. Pierwsze zderzenie z naturą nastąpiło pod prysznicem gdy nagle lubiący ciepłą wodę sporych rozmiarów jaszczur bezpardonowo wtargnął do mojej kabiny (nie jakiś tam mini gecko tylko spory zwierz). Ja z kolei szybko w tym samym czasie tą kabinę opuściłem, a jaszczura ostatni raz widziałem jak się chował za kiblem. Znaleźć go już potem niestety nie mogłem, podobnie jak i dziury do której by się mógł zmieścić.&lt;br /&gt;Poza tym jest tu mnóstwo dookoła różnych kolorowych ptaszków, żółwi, krokodyli, jaszczurów chodzących obok ciebie gdy leżysz w ogródku (większych nawet od tego pod prysznicem, takich długich na 1m przynajmniej), około 5 dziwnych wiewiórek na każdym drzewie, czy choćby - co wzbudziło nasze olbrzymie zaciekawienie- nietoperzy wielkości średniego psa wiszących na drzewie w centrum miasta. A więc, Kenia to może nie jest, ale jeśli chcecie po obcować ze zwierzątkami to Sri Lanka jest jak znalazł. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swqq1XNb1RI/AAAAAAAAIms/sFEO6WIG26o/s400/DSC00920.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 214px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swqq1XNb1RI/AAAAAAAAIms/sFEO6WIG26o/s400/DSC00920.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SwqzftedAbI/AAAAAAAAInQ/b4h01D6ARDI/s400/DSC00826.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SwqzftedAbI/AAAAAAAAInQ/b4h01D6ARDI/s400/DSC00826.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swqz_y38f4I/AAAAAAAAInU/igm9JpFyPD4/s400/DSC00831.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swqz_y38f4I/AAAAAAAAInU/igm9JpFyPD4/s400/DSC00831.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SwvzdnEKk0I/AAAAAAAAInw/7tIOtAIQnps/s400/DSC00857.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 240px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SwvzdnEKk0I/AAAAAAAAInw/7tIOtAIQnps/s400/DSC00857.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swvzf0-en4I/AAAAAAAAIn4/yktdZrjhOa0/s400/DSC00902.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 273px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swvzf0-en4I/AAAAAAAAIn4/yktdZrjhOa0/s400/DSC00902.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swv4GDTycNI/AAAAAAAAIoQ/VbBAQs9rNuY/s400/DSC08932.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swv4GDTycNI/AAAAAAAAIoQ/VbBAQs9rNuY/s400/DSC08932.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swv16w_00xI/AAAAAAAAIoA/hb4joFTnh0c/s400/DSC01198.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swv16w_00xI/AAAAAAAAIoA/hb4joFTnh0c/s400/DSC01198.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swv2GVx2QzI/AAAAAAAAIoE/pCCaQlRuGc0/s400/DSC01182.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 232px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swv2GVx2QzI/AAAAAAAAIoE/pCCaQlRuGc0/s400/DSC01182.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swv2SVEQ0uI/AAAAAAAAIoI/hioFUX1Ju98/s400/DSC01228.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 298px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swv2SVEQ0uI/AAAAAAAAIoI/hioFUX1Ju98/s400/DSC01228.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swv2gmKSodI/AAAAAAAAIoM/UnR9zsFy8a4/s400/DSC01269.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 234px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swv2gmKSodI/AAAAAAAAIoM/UnR9zsFy8a4/s400/DSC01269.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-5240181839828594777?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/5240181839828594777/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/fauna-i-flora-na-sri-lance.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5240181839828594777'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5240181839828594777'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/fauna-i-flora-na-sri-lance.html' title='Fauna i  Flora na Sri Lance'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swqq1XNb1RI/AAAAAAAAIms/sFEO6WIG26o/s72-c/DSC00920.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-2843431888765993351</id><published>2009-11-24T15:31:00.003+01:00</published><updated>2009-11-24T16:01:56.999+01:00</updated><title type='text'>Szybka rundka po wyspie - Kandy</title><content type='html'>Na odwiedziny na Sri lance mieliśmy przeznaczone dokładnie 13 dni. Teoretycznie to czas przeciętnego urlopu ale nam jakoś wszystko powoli zaczęło wychodzić i potrzebujemy coraz więcej czasu. W planach mieliśmy przyjechać do Colombo spotkać się z miejscowym znajomym którego poznaliśmy w Bangkoku i razem z nim zaplanować co dalej. Ze spotkania nic nie wyszło, a my bez żadnego planu wylądowaliśmy na wyspie. Szybkie przeglądanie przewodnika i już mniej więcej wiemy jak nasz będzie wyglądać. &lt;br /&gt;Prosto z lotniska udaliśmy się do Colombo skąd mieliśmy udać się dalej. Sri Lanka z perspektywy samolotu prezentuje się ładnie, jednak z bliska cały czar pryska. Podobnie jest ze stolicą. Zasadniczo jest tu brudno i obskurnie. Dodatkowo dziwnym zrządzeniem losu miejscowe obskurne jadłodajnie zostały ponazywane "hotel". Wprowadza to sporo zamieszania bo noclegów znaleźć tam się nie da co najwyżej rice&amp;curry. Żeby jednak było śmiesznie hotel również się nazywa hotel więc pierwsze nasze kroki w poszukiwaniu noclegu nie przyniosły żadnych skutków. Zaglądam do przewodnika i w okolicy dworców w której chcieliśmy zostać znajduje się tylko jeden hotel i jest to YMCA. W środku przepychu nie ma, a wręcz śmiało mogę powiedzieć, że wygląda jak poczekalnia w Koluszkach, a syf w pokojach na tyle ie do zaakceptowania, że pora nie jest jeszcze późna, więc możemy sobie pozwolić na dalszą podróż. Zostawiamy więc sobie Colombo na deser i udajemy się na dworzec kolejowy skąd pociągiem wyruszyć mamy do świętego miasta Kandy. &lt;br /&gt;Największa atrakcją miasta jest świątynia zęba (sic!). Śmiać się nie wypada bo miejsce to dla buddystów jest bardziej istotne niźli dla nas Częstochowa. W świątyni zęba znajduje się bowiem ząb Buddy, a co więcej jest on na tyle strzeżony, że 5$ za wejście nie wystarcza by go zobaczyć. Samo Kandy nie jest zanadto urokliwe bo nie ma tam co robić. Po odwiedzeniu świątyni i spaceru wokół jeziora w centrum miasta można od razu stamtąd uciekać. Tak też czym prędzej uczyniliśmy za następny przystanek wybierając krainę herbaty zwaną "hill country".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swqph_MPdNI/AAAAAAAAImk/qNFdXWcghR4/s400/DSC00806.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swqph_MPdNI/AAAAAAAAImk/qNFdXWcghR4/s400/DSC00806.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swqy7asd0rI/AAAAAAAAInI/oaT1ftv3fA4/s400/DSC00803.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swqy7asd0rI/AAAAAAAAInI/oaT1ftv3fA4/s400/DSC00803.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swv0DG7DFLI/AAAAAAAAIn8/oYiLo0LIzNY/s400/DSC01303.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 288px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swv0DG7DFLI/AAAAAAAAIn8/oYiLo0LIzNY/s400/DSC01303.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-2843431888765993351?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/2843431888765993351/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/szybka-rundka-po-wyspie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2843431888765993351'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2843431888765993351'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/szybka-rundka-po-wyspie.html' title='Szybka rundka po wyspie - Kandy'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swqph_MPdNI/AAAAAAAAImk/qNFdXWcghR4/s72-c/DSC00806.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-2548795813803355046</id><published>2009-11-23T19:27:00.004+01:00</published><updated>2009-11-23T19:51:39.414+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Namówię Karolinę by kilka słów o Poli skrobnęła. Jak widać na załączonym obrazku Pola rośnie jak należy. Video mieliśmy możliwość nakręcić dzięki uprzejmości Polaków - Agnieszki i Pawła - których poznaliśmy w podróży i których przy okazji pozdrawiamy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-3dae965efe075c7b" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v21.nonxt2.googlevideo.com/videoplayback?id%3D3dae965efe075c7b%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1330040339%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D84446C4E66751FF1696FEAF9107F468C0DE4FF36.30CAAC0919C7DC98F0145980916885C854A4025%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D3dae965efe075c7b%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3Dy00gxdDUHGDcwNddnL5_VIexsmo&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v21.nonxt2.googlevideo.com/videoplayback?id%3D3dae965efe075c7b%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1330040339%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D84446C4E66751FF1696FEAF9107F468C0DE4FF36.30CAAC0919C7DC98F0145980916885C854A4025%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D3dae965efe075c7b%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3Dy00gxdDUHGDcwNddnL5_VIexsmo&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za dwa tygodnie Pola będzie miała rok. Połowę swojego życia spędziła w podróży. Niemożliwe?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-2548795813803355046?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/2548795813803355046/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/namowie-karoline-by-kilka-sow-o-poli.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2548795813803355046'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2548795813803355046'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/namowie-karoline-by-kilka-sow-o-poli.html' title=''/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8534560116696385069</id><published>2009-11-23T16:52:00.001+01:00</published><updated>2009-11-23T16:54:19.692+01:00</updated><title type='text'>Autobusem po Sri Lance</title><content type='html'>W przeciętnej populacji około 10% osób ma skłonności samobójcze. Na Sri Lance jest podobnie. Nie wiedzieć tylko jakie zrządzenie losu sprawiło, że każdy jeden z tych 10% dostał prawo jazdy na autobus. Każdy kierowca opanował tutaj do perfekcji tylko jedną czynność - obsługę klaksonu. Nic w zasadzie więcej się nie liczy. Teoretycznie na Sri Lance obowiązuje ograniczenie do 50km/h w terenie zabudowanym i 70 km/h poza (ale podobnie jak w Polsce wszystkie główne drogi prowadzą przez tereny zabudowane).  Nic to jednak w rzeczywistości nie oznacza bo każdy kierowca autobusu (nie wiedzieć czemu tylko autobusu) próbuje wycisnąć ile fabryka dała. A fabryka nie byle jaka bo zwykle to maszyny Tata. Inżynierowie tego przyszłego motoryzacyjnego giganta nie wymyślili pedału gazu. Do dyspozycji kierowcy jest tylko klakson, hamulec i przycisk on/off. On w pozycji “full throttle” wyłącznie. Gdy autobus rusza nic nie jest go w stanie zatrzymać. Pruje drogą śmiało mogę powiedzieć że minimum 140km/h. Wszystko się trzęsie i strzela, a ja się modlę byśmy dotarli do celu i żeby Pyzula się nie obudziła. Jak się obudzi i zechce rozrabiać to będziemy zmuszeni wysiąść bo w warunkach ciągłego przyspieszania i hamowania szybko by sobie głowę rozbiła. My się musimy mocno siedzeń trzymać samemu. Mimo, że ruch jest tu teoretycznie lewostronny to kierowcy autobusów upodobali sobie jazdę prawym pasem techniką “z drogi śledzie…“. Gdy się jedzie prawym pasem to trzeba nieustannie trąbić. Gdy dojdzie do wypadku to przyjeżdża policja i sprawdza kto ma głośniejszy klakson. Jak twój klakson trąbi ciszej to znaczy, że to twoja wina. Każdy na drodze to dla tutejszego kierowcy wróg. Najgorzej jednak gdy zajdzie sobie za skórę dwóch kierowców autobusów. Jeden drugiemu nie przepuści i nic to że każdy wiezie z 50 osób. Będą sobie drogę zajeżdżać, grozić, hamować przed sobą etc. Jak marzyła wam się kiedyś Formuła 1 w Ikarusie to tutejsi kierowcy dostarczają niesamowitych wrażeń. Co można w tym znaleźć dobrego? 100km w takim autobusie kosztuje jedyne 7,5PLN za dwie osoby.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8534560116696385069?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8534560116696385069/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/autobusem-po-sri-lance.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8534560116696385069'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8534560116696385069'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/autobusem-po-sri-lance.html' title='Autobusem po Sri Lance'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8872213621765048769</id><published>2009-11-23T16:40:00.002+01:00</published><updated>2009-11-23T16:46:23.568+01:00</updated><title type='text'>Turystyczne atrakcje? A co to?</title><content type='html'>Trochę już jesteśmy znudzeni podobnymi atrakcjami turystycznymi w różnych krajach. Nie jesteśmy  takimi hobbystami historii by 1500-na świątynia robiła na nas wrażanie, podobnie jak i x-dziesiąty park narodowy.  A na Sri Lance (jak i niestety wszędzie indziej) to są główne atrakcje gdzie turystyczne 25$ za wstęp może powędrować.  Na niewiele więc też przyjaznym Panom z agencji turystycznych udało nam się namówić. Objechaliśmy jednak wyspę najpopularniejszą trasą choć trochę żałujemy, że za mało czasu spędziliśmy nad wodą. Sri Lanka okazało się być miejscem przyjemnym choć nie wymarzonym. Największą dla nas atrakcją okazały się “guesthousy” wybudowane praktycznie na samej plaży. Widać “architekt krajobrazu” został zwolniony z ratusza. Przez cały nasz pobyt pogoda była w kratkę - dosłownie. Oznacza to tyle, że jednego dnia padało a drugiego świeciło słońce i tak wkoło.  Kilka z naszych wycieczek nie doszło do skutku właśnie przez złą pogodę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swqp6NoLidI/AAAAAAAAImo/29aoQ04TtVI/s400/DSC00816.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swqp6NoLidI/AAAAAAAAImo/29aoQ04TtVI/s400/DSC00816.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8872213621765048769?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8872213621765048769/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/turystyczne-atrakcje-co-to.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8872213621765048769'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8872213621765048769'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/turystyczne-atrakcje-co-to.html' title='Turystyczne atrakcje? A co to?'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Swqp6NoLidI/AAAAAAAAImo/29aoQ04TtVI/s72-c/DSC00816.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8037961471323716102</id><published>2009-11-23T16:04:00.002+01:00</published><updated>2009-11-23T16:18:13.889+01:00</updated><title type='text'>Plany</title><content type='html'>Czas ucieka najwyższa więc pora było zaplanować co dalej. A więc na dzień dzisiejszy sprawy wyglądają tak, że po wylądowaniu 16 lutego w Londynie i okiełznaniu jetlaga udajemy się do Maroko i Sahary Zachodniej i może Mali i gdzie tam się jeszcze uda by do Polski wrócić na święta Wielkanocne. W Polsce planujemy zostać calutkie lato i może uda nam się popracować (jak by ktoś miał jakąś ofertę pracy ??? wymagań nie mamy żadnych, bo chodzi tylko o to by popracować :) jak się czegoś długo nie robi to mozna i za tym zatęsknić). Na jesieni gdy niebo nad Warszawą pociemnieje i deszcz zacznie padać udajemy się do Meksyku skąd powoli udamy się na południe. Im dalej tym lepiej - tym razem bez zbytniego planowania bo uważamy że tak będzie lepiej. Później? hmmm... albo wrócimy do Polski popracować dłużej albo ... mamy nadzieje, że los będzie dla nas łaskawszy. Ja mam już szkołę w Australii upatrzoną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby ktoś planował podróż i potrzebował jakichkolwiek rad to chętnie służymy pomocą przy planowaniu. Gdyby ktoś natomiast potrzebował pomocy w organizowaniu wyjazdu również - non-profit - jestem gotów pomóc, a w okresie kwiecień - wrzesień/październik nawet potowarzyszyć w trakcie :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mail: superneon(at)tlen.pl&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8037961471323716102?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8037961471323716102/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/plany.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8037961471323716102'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8037961471323716102'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/plany.html' title='Plany'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-6795546620696536319</id><published>2009-11-13T14:15:00.003+01:00</published><updated>2009-11-13T15:10:26.945+01:00</updated><title type='text'>Bagan</title><content type='html'>Bagan to miejsce magiczne. Na kilkunastu kilometrach kwadratowych wybudowano tu pomiędzy 11 a 13 wiekiem ponad 4500 świątyń. W 13 wieku zostało podbite przez mongołów i zapomniane. Można powiedzieć że do dziś jest zapomniane. Pomiędzy świątyniami pasą się krowy i rośnie marchewka. Nie trudno znaleźć miejsce w którym nie ma nikogo, tylko my i historia. Turyści? W tym roku i oni zapomnieli o tym miejscu. Można by na palcach policzyć ilu ich spotkaliśmy po drodze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1bFeck7PI/AAAAAAAAIjM/WAZMBo4q_qI/s400/DSC00503.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1bFeck7PI/AAAAAAAAIjM/WAZMBo4q_qI/s400/DSC00503.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1bUbwa6sI/AAAAAAAAIjU/SX2WAKJug3Y/s400/DSC00508.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 278px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1bUbwa6sI/AAAAAAAAIjU/SX2WAKJug3Y/s400/DSC00508.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1bcYj-B_I/AAAAAAAAIjY/c9SCHenvnSk/s400/DSC00509.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1bcYj-B_I/AAAAAAAAIjY/c9SCHenvnSk/s400/DSC00509.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1ddT9ZWdI/AAAAAAAAIj0/sj-V_HZpt0I/s400/DSC00525.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1ddT9ZWdI/AAAAAAAAIj0/sj-V_HZpt0I/s400/DSC00525.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1d5nI6HWI/AAAAAAAAIj4/2Q_RRgFysCU/s400/DSC00536.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 387px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1d5nI6HWI/AAAAAAAAIj4/2Q_RRgFysCU/s400/DSC00536.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1eKj7GNuI/AAAAAAAAIj8/eDfPeRbOt6A/s400/DSC00539.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 232px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1eKj7GNuI/AAAAAAAAIj8/eDfPeRbOt6A/s400/DSC00539.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1eeg3BP6I/AAAAAAAAIkA/k5dA8TCyhXM/s400/DSC00549.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 204px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1eeg3BP6I/AAAAAAAAIkA/k5dA8TCyhXM/s400/DSC00549.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1euoHeGcI/AAAAAAAAIkE/HbbDSB6mcag/s400/DSC00566.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1euoHeGcI/AAAAAAAAIkE/HbbDSB6mcag/s400/DSC00566.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1fK-HKzFI/AAAAAAAAIkI/MOqYoXnaImc/s400/DSC00600.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1fK-HKzFI/AAAAAAAAIkI/MOqYoXnaImc/s400/DSC00600.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1fWgK7z8I/AAAAAAAAIkM/3KtNGnxoMj8/s400/DSC00625.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1fWgK7z8I/AAAAAAAAIkM/3KtNGnxoMj8/s400/DSC00625.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1ftqLXcaI/AAAAAAAAIkQ/nnQLbFhymC8/s400/DSC00653.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1ftqLXcaI/AAAAAAAAIkQ/nnQLbFhymC8/s400/DSC00653.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1gE_9DcZI/AAAAAAAAIkU/iQf0Q_lUFgg/s400/DSC00664.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 228px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1gE_9DcZI/AAAAAAAAIkU/iQf0Q_lUFgg/s400/DSC00664.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1gL-VrhbI/AAAAAAAAIkY/ruM43rwShgk/s400/DSC00665.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1gL-VrhbI/AAAAAAAAIkY/ruM43rwShgk/s400/DSC00665.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1gP5UrmyI/AAAAAAAAIkc/9BVceLBfJEk/s400/DSC00674.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1gP5UrmyI/AAAAAAAAIkc/9BVceLBfJEk/s400/DSC00674.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1gqJqPC0I/AAAAAAAAIkg/LoiSTiR0gDo/s400/DSC00681.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 274px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1gqJqPC0I/AAAAAAAAIkg/LoiSTiR0gDo/s400/DSC00681.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1g84ULOFI/AAAAAAAAIkk/GidiW6db8N8/s400/DSC00683.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 220px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1g84ULOFI/AAAAAAAAIkk/GidiW6db8N8/s400/DSC00683.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1hRugw2wI/AAAAAAAAIko/XN3OWFaUx3o/s400/DSC00704.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 218px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1hRugw2wI/AAAAAAAAIko/XN3OWFaUx3o/s400/DSC00704.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1hgwnzcOI/AAAAAAAAIks/7tiKhPZXZ90/s400/DSC00719.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1hgwnzcOI/AAAAAAAAIks/7tiKhPZXZ90/s400/DSC00719.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1hxy8VIoI/AAAAAAAAIkw/4-C1KEKpCgc/s400/DSC00725.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1hxy8VIoI/AAAAAAAAIkw/4-C1KEKpCgc/s400/DSC00725.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1h4BK4w0I/AAAAAAAAIk0/Bo__3M8w17E/s400/DSC00737.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1h4BK4w0I/AAAAAAAAIk0/Bo__3M8w17E/s400/DSC00737.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1iAOadE1I/AAAAAAAAIk4/u8iTsadPV6g/s400/DSC00744.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 251px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1iAOadE1I/AAAAAAAAIk4/u8iTsadPV6g/s400/DSC00744.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1iNw9MbjI/AAAAAAAAIk8/NhhKMbS0KBI/s400/DSC00771.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1iNw9MbjI/AAAAAAAAIk8/NhhKMbS0KBI/s400/DSC00771.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1ibgFpLuI/AAAAAAAAIlA/q924IeKIDjI/s400/DSC00798.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1ibgFpLuI/AAAAAAAAIlA/q924IeKIDjI/s400/DSC00798.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1iq9bb2YI/AAAAAAAAIlE/qKEvAynhEAY/s400/DSC00618.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1iq9bb2YI/AAAAAAAAIlE/qKEvAynhEAY/s400/DSC00618.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-6795546620696536319?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/6795546620696536319/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/bagan.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6795546620696536319'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/6795546620696536319'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/bagan.html' title='Bagan'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1bFeck7PI/AAAAAAAAIjM/WAZMBo4q_qI/s72-c/DSC00503.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-3219056818434775681</id><published>2009-11-13T13:40:00.003+01:00</published><updated>2009-11-13T14:10:20.613+01:00</updated><title type='text'>Autobusem po Birmie</title><content type='html'>Jak się ostatecznie okazało, podróżowanie po Birmie autobusem nie jest taką udręką. Jest oczywiście kilka minusów, ale ogólnie podróże przy dobrym planowaniu są do przeżycia. Na głównych trasach można podróżować całkiem komfortowymi autobusami z klimatyzacją. Mimo, że godziny przejazdu między głównymi miejscami oscylują w granicach od 10 do 18 to można wybrać autobus nocny i znakomitą większość podróży przespać w zwykle wygodnym fotelu. Obsługa dbając o komfort wyposaża nas w mineralną wodę (a raczej oczyszczaną bo w Azji rzadko można trafić na mineralną), a nawet w jednorazową szczoteczkę i pastę do zębów. Czerwonozębnym (od żucia betelu) Birmańczykom niewiele to  jednak pomaga - zęby pozostają czerwone a oddech kwaśny.&lt;br /&gt;Głównym minusem przy podróżowaniu autobusem jest stan dróg. W przeciwieństwie do Laosu nie wybudowali tu co drugiego kilometra drogi. Birmańscy inżynierowie są cwańsi - wybudowali jeden pas. Gdy dwa jadące z naprzeciwka pojazdy chcą się wyminąć to jeden musi zjechać z drogi bo jest za wąsko. Zwykle też musi się zatrzymać. Bywa czasem lepiej, ale taki stan jest regułą.&lt;br /&gt;Rządowe gwiazdy wpadły na jeszcze jeden ciekawy pomysł. Zapewne w ramach podlizania się chińczykom postanowili zmienić ruch z lewo na prawo stronny. Nic to że w kraju nie ma jednego samochodu z kierownicą po lewej stronie. Rząd dba o dodatkowe miejsca pracy bo teraz w autobusie musi być dwóch  kierowców. Jeden prowadzi, a drugi krzyczy, że można wyprzedzać.&lt;br /&gt;Planując podróż polecam omijać trasę Kalaw - Bagan. Obsługuje ją jeden przewoźnik małym autobusem. Pomijając fakt, że poruszanie się tym pojazdem jest do bólu nieprzyjemne, gdyż autobus wypchany jest po brzegi pasażerami (dodatkowo i na dachu siedzi ze 40 osób) to turysta musi zapłacić za te warunki 13$ co jest kwotą wcale nie małą mając na uwadze dystans jaki się pokonuje (160km). Całe te 160km pokonujemy w gratka w 10 godzin co daje nam średnią prędkość 16km/h. Mając średnią kondycję mielibyśmy duże szanse dobiec do celu wcześniej.  &lt;br /&gt;Na zdjęciu autobus miejski w Yangoon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1UN3ox_hI/AAAAAAAAIjI/uNbfY2w3lAc/s400/DSC09931.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 223px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1UN3ox_hI/AAAAAAAAIjI/uNbfY2w3lAc/s400/DSC09931.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-3219056818434775681?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/3219056818434775681/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/autobusem-po-birmie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/3219056818434775681'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/3219056818434775681'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/autobusem-po-birmie.html' title='Autobusem po Birmie'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Sv1UN3ox_hI/AAAAAAAAIjI/uNbfY2w3lAc/s72-c/DSC09931.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8161909746689040618</id><published>2009-11-12T14:20:00.005+01:00</published><updated>2009-11-12T14:59:28.811+01:00</updated><title type='text'>Pierwsze wrazenia ze Sri Lanki</title><content type='html'>Przypomnial mi sie taki dowcip:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kubus Puchatek plynie lodka z Prosiaczkiem po jeziorze. Piekny dzien, prosiaczek dziarsko wiosluje etc. Nagle Puchatek wstaje i z calej sily zamalowuje biednego Prosiaczka. Prosiaczek zmartwiony pyta: - Ale za co? Na co Puchatek odpowiada: - Bo wy swinie zawsze cos kombinujecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kazdy hindus ktory podchodzi do turysty powinien dostac z liscia z podobnego powodu. Nie ma tu ludzi bezinteresownych, co wiecej pewny jestem ze jest tu najwiecej klamiacych na kilometr kwadratowy. Nic to ze kazdy cos sprzedaje lub organizuje caly twoj pobyt. Klamja do tego na kazdym kroku. A to w tym hotelu nie dobrze, tu sie mozna zatruc i jedzenie stare, pociag o tej godzinie nie kursuje, autobusu wogole nie ma, etc. Czasem chce ci ktos pozornie bezinteresownie pomoc i dopiero po chwili wyjawia swoj interes. Wszystko to tylko po to by wcisnac swoja usluge i zniechecic cie do miejsc skad nie dostaja prowizji. W kazdym juz razie przywykamy do tego.&lt;br /&gt;Jakby jednak nie bylo to kraj jest piekny. Flora i fauna sto razy bogatsza niz we wszystkich krajach w ktorych bylismy, i o ile sie czlowiek przyzwyczai do specyficznego sposobu bycia miejscowych to jest ok.&lt;br /&gt;Co jest najpiekniejsze to fakt, ze Sri Lanka nie tylko jest bogatsza przyrodniczo ale i tansza finansowo. To bez watpienia najtanszy kraj w ktorym bylismy do tej pory. Szkoda, ze zabawimy tu tylko dwa tygodnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdjecia ze Sri Lanki i uzupelnienie z Birmy jak tylko znajdziemy wifi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8161909746689040618?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8161909746689040618/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/pierwsze-wrazenia-ze-sri-lanki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8161909746689040618'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8161909746689040618'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/pierwsze-wrazenia-ze-sri-lanki.html' title='Pierwsze wrazenia ze Sri Lanki'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-5531182719149996910</id><published>2009-11-09T15:48:00.003+01:00</published><updated>2009-11-09T16:10:38.395+01:00</updated><title type='text'>Kalaw - Full Moon - impreza na sto dwa</title><content type='html'>Tak się złożyło, że na pełnię księżyca wylądowaliśmy w małej górskiej (1500m.n.p.) wiosce. Pełnia to duże święto więc i impreza była. Mnisi raz do roku dostają od wiernych nowe ubranka, albo - dokładniej mówiąc - na nowe ubranka. Jest święto jest impreza. W wiosce są dwie świątynie więc pierwszego dnia stawiali wierni z jednej, a drugiego była zamiana. Proszę, proszę byle okazja, a bawią się jak u nas na weselu! Procesja z rana i z wieczora, muzyka z bębenka, i tyle wystarczy by się dobrze bawić. Właściwie to nie wystarczy bo bez wspomagania na samej gorzałce to tylko wujkowie na naszych weselach potrafią. Tu trzeba ze wspomaganiem bo przecież sztandarowy towar na eksport trzeba od czasu do czasu samemu przetestować. Nie bez powodu połowa kraju zamknięta jest dla turystów. A tam łąki umajone…. &lt;br /&gt;Zdjęcia robione przed 10 rano. Wieczorem odbywało się strzelanie petardami przez nawalonych jak meserszmity kolendowników i dzieci. Karetki słychać nie było nie wiem czy dlatego, że nie była potrzebna czy dlatego, że jej po prostu nie było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgtvzBOKVI/AAAAAAAAIiU/QkH2l9OWUlc/s400/DSC00418.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgtvzBOKVI/AAAAAAAAIiU/QkH2l9OWUlc/s400/DSC00418.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgttOLGSGI/AAAAAAAAIiQ/f9TK2HoBj-A/s400/DSC00423.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgttOLGSGI/AAAAAAAAIiQ/f9TK2HoBj-A/s400/DSC00423.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgtpkbX-tI/AAAAAAAAIiM/_Bzy4QiatzY/s400/DSC00429.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 253px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgtpkbX-tI/AAAAAAAAIiM/_Bzy4QiatzY/s400/DSC00429.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgtkMSA5eI/AAAAAAAAIiI/gVL94kvJlgk/s400/DSC00433.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 265px; height: 400px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgtkMSA5eI/AAAAAAAAIiI/gVL94kvJlgk/s400/DSC00433.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Svgtg4BBi6I/AAAAAAAAIiE/woMNdXS2sGE/s400/DSC00434.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Svgtg4BBi6I/AAAAAAAAIiE/woMNdXS2sGE/s400/DSC00434.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgtbhE3luI/AAAAAAAAIiA/zCtr-xa6Mp8/s400/DSC00438.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 252px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgtbhE3luI/AAAAAAAAIiA/zCtr-xa6Mp8/s400/DSC00438.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgtUWniFMI/AAAAAAAAIh8/ZyC9cPtH70Q/s400/DSC00443.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 238px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgtUWniFMI/AAAAAAAAIh8/ZyC9cPtH70Q/s400/DSC00443.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgtLObchNI/AAAAAAAAIh4/50FS5eySsFY/s400/DSC00445.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 196px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgtLObchNI/AAAAAAAAIh4/50FS5eySsFY/s400/DSC00445.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgtBxMaLMI/AAAAAAAAIh0/9XaUDvQipAU/s400/DSC00448.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 323px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgtBxMaLMI/AAAAAAAAIh0/9XaUDvQipAU/s400/DSC00448.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Svgs7YfPjqI/AAAAAAAAIhw/G7mCPECahPY/s400/DSC00449.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Svgs7YfPjqI/AAAAAAAAIhw/G7mCPECahPY/s400/DSC00449.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Svgsxf30DmI/AAAAAAAAIhs/-zaD6LpjGuM/s400/DSC00451.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 307px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Svgsxf30DmI/AAAAAAAAIhs/-zaD6LpjGuM/s400/DSC00451.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgspiVpfwI/AAAAAAAAIho/usXdCMvZ79Y/s400/DSC00452.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 214px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgspiVpfwI/AAAAAAAAIho/usXdCMvZ79Y/s400/DSC00452.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgsiLD53KI/AAAAAAAAIhk/RJ1kSrSjjjo/s400/DSC00453.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 316px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgsiLD53KI/AAAAAAAAIhk/RJ1kSrSjjjo/s400/DSC00453.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Svgsagy6Y1I/AAAAAAAAIhg/xOmznh63r6k/s400/DSC00456.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 324px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Svgsagy6Y1I/AAAAAAAAIhg/xOmznh63r6k/s400/DSC00456.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgsO1fAV4I/AAAAAAAAIhc/JDLuVS3Jpc0/s400/DSC00458.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 384px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgsO1fAV4I/AAAAAAAAIhc/JDLuVS3Jpc0/s400/DSC00458.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-5531182719149996910?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/5531182719149996910/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/kalaw-full-moon-impreza-na-sto-dwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5531182719149996910'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5531182719149996910'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/kalaw-full-moon-impreza-na-sto-dwa.html' title='Kalaw - Full Moon - impreza na sto dwa'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvgtvzBOKVI/AAAAAAAAIiU/QkH2l9OWUlc/s72-c/DSC00418.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8980769231328966456</id><published>2009-11-09T05:39:00.000+01:00</published><updated>2009-11-09T05:40:33.666+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Svec74caOZI/AAAAAAAAIg4/Ihtw37kfeSs/s400/DSC00766.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 249px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Svec74caOZI/AAAAAAAAIg4/Ihtw37kfeSs/s400/DSC00766.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8980769231328966456?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8980769231328966456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8980769231328966456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8980769231328966456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/blog-post.html' title=''/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Svec74caOZI/AAAAAAAAIg4/Ihtw37kfeSs/s72-c/DSC00766.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-2437881957613569662</id><published>2009-11-09T05:08:00.004+01:00</published><updated>2009-11-09T05:26:16.371+01:00</updated><title type='text'>Wokół jeziora</title><content type='html'>Najpopularniejszym trekiem w rejonie jest 3 dniowy trek z Kalaw do Inle Lake opisywany w Lonely Planet. Nasze pierwotne plany zakładały udać się właśnie w tą podróż. W jednej z restauracji zostaliśmy jednak naciągnięci na nieco droższy Eco-trek na wschód od jeziora w tereny gdzie turyści raczej nie zaglądają często. Eco-trek charakteryzuje się tym, że znaczna część środków zapłaconych przez turystę zostaje wydana w lokalnych społecznościach. W wiosce płaci się za noclegi, jedzenie, zamawia transport etc.  Można mieć wtedy choć poczucie, że nie jest się tylko dziwacznym trutniem co przyjdzie popatrzyć, ale zostawia się też jakiś pozytywny ślad po sobie. Dla większości ludzi (nie tylko prostych) tutaj nie jest kompletnie zrozumiałym, że ktoś przyjeżdża z tak daleka tylko po to żeby na nich popatrzeć.&lt;br /&gt;Trek był udany o tyle, że faktycznie przez całą trasę nie spotkaliśmy nikogo o jaśniejszym odcieniu skóry, a dla lokalnych ludzi byliśmy nie mniejszą atrakcją niż oni dla nas.  Jednak trek w tych okolicach wiązał się ze wspinaczką po otwartym terenie w środku dnia co było lekko mówiąc wyczerpujące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveUJ1j7IDI/AAAAAAAAIf4/7qCp0V_g5lw/s400/DSC00320.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveUJ1j7IDI/AAAAAAAAIf4/7qCp0V_g5lw/s400/DSC00320.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveUTG43alI/AAAAAAAAIf8/MBEFr4mQg0g/s400/DSC00326.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveUTG43alI/AAAAAAAAIf8/MBEFr4mQg0g/s400/DSC00326.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveUbD7dtaI/AAAAAAAAIgE/2XMaZ0J6d5o/s400/DSC00334.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 255px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveUbD7dtaI/AAAAAAAAIgE/2XMaZ0J6d5o/s400/DSC00334.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveUgY6byuI/AAAAAAAAIgI/HrxXDXgiEtM/s400/DSC00335.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 245px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveUgY6byuI/AAAAAAAAIgI/HrxXDXgiEtM/s400/DSC00335.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveU83ZRBJI/AAAAAAAAIgQ/-iBqPFvQET8/s400/DSC00347.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 257px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveU83ZRBJI/AAAAAAAAIgQ/-iBqPFvQET8/s400/DSC00347.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveU_OT5CxI/AAAAAAAAIgU/IJBTBaswlV8/s400/DSC00355.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveU_OT5CxI/AAAAAAAAIgU/IJBTBaswlV8/s400/DSC00355.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveVBSkKAYI/AAAAAAAAIgY/KQCOwjJ-MUQ/s400/DSC00357.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveVBSkKAYI/AAAAAAAAIgY/KQCOwjJ-MUQ/s400/DSC00357.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveVEsWlzrI/AAAAAAAAIgc/TIvB7zdU-Bs/s400/DSC00359.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 220px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveVEsWlzrI/AAAAAAAAIgc/TIvB7zdU-Bs/s400/DSC00359.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveVIxBPToI/AAAAAAAAIgg/Ist3PyCjF8k/s400/DSC00364.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 294px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveVIxBPToI/AAAAAAAAIgg/Ist3PyCjF8k/s400/DSC00364.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveVQN-rbYI/AAAAAAAAIgk/FTJHzqExdKA/s400/DSC00366.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 257px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveVQN-rbYI/AAAAAAAAIgk/FTJHzqExdKA/s400/DSC00366.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveVUW44M-I/AAAAAAAAIgo/kOeHVk5yOPE/s400/DSC00383.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveVUW44M-I/AAAAAAAAIgo/kOeHVk5yOPE/s400/DSC00383.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveVZyjTBsI/AAAAAAAAIgs/z86JuxQmM40/s400/DSC00389.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveVZyjTBsI/AAAAAAAAIgs/z86JuxQmM40/s400/DSC00389.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveVk5MzP8I/AAAAAAAAIgw/fy6YxyqlgF4/s400/DSC00393.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 181px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveVk5MzP8I/AAAAAAAAIgw/fy6YxyqlgF4/s400/DSC00393.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveT-w09WUI/AAAAAAAAIf0/nm7TQFSQdBQ/s400/DSC00302.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveT-w09WUI/AAAAAAAAIf0/nm7TQFSQdBQ/s400/DSC00302.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-2437881957613569662?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/2437881957613569662/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/woko-jeziora.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2437881957613569662'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2437881957613569662'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/woko-jeziora.html' title='Wokół jeziora'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveUJ1j7IDI/AAAAAAAAIf4/7qCp0V_g5lw/s72-c/DSC00320.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-830657589930244134</id><published>2009-11-09T04:13:00.003+01:00</published><updated>2009-11-09T04:30:40.179+01:00</updated><title type='text'>Nyungshwe (Inle Lake)</title><content type='html'>Jezioro Inle to jeden z turystycznych "hot spotów" w Birmie. Ponoć na jeziorze i w jego okolicy mieszka 130000 ludzi. Dziwne to trochę bo myśmy tam ani wielu turystów ani, aż tylu ludzi nie spotkali. Tak czy inaczej jest to punkt obowiązkowy każdej wycieczki. Relaks na wodzie i kąpiel w płytkiej i przejrzystej wodzie. &lt;br /&gt;Na jeziorze czeka na nas mnóstwo atrakcji. Oprócz  miłych dla oka widoków odwiedzić możemy kilka manufaktur, mnóstwo świątyń o których nie wspominam (w jednej mnichom tak się nudziło, że nauczyli koty skakać na zawołanie), możemy też wynająć sobie małą łupinkę z wiosłującym który zabierze nas na niesamowitą wyprawę po małych kanalikach dookoła rzeki, gdzie możemy obserwować codzienne życie. Mimo, iż to miejsce bardzo turystyczne to tego wśród ludności specjalnie nie widać. Wystarczy udać się parę kilometrów za miasteczko by spotkać ludzi i plemiona  którzy turysty raczej jeszcze nie widzieli. Oczywiście skorzystaliśmy z tej okazji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveFVrvefRI/AAAAAAAAIe4/JBTQrkw1ZGM/s400/DSC00216.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveFVrvefRI/AAAAAAAAIe4/JBTQrkw1ZGM/s400/DSC00216.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveFgPdsRGI/AAAAAAAAIe8/IUDcfeEHU8Q/s400/DSC00217.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveFgPdsRGI/AAAAAAAAIe8/IUDcfeEHU8Q/s400/DSC00217.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveFrPI7K3I/AAAAAAAAIfA/l21Jod49Eo4/s400/DSC00225.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveFrPI7K3I/AAAAAAAAIfA/l21Jod49Eo4/s400/DSC00225.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveFtUe5OnI/AAAAAAAAIfE/rORDvdHqYYs/s400/DSC00228.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 189px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveFtUe5OnI/AAAAAAAAIfE/rORDvdHqYYs/s400/DSC00228.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveF3LJ0dxI/AAAAAAAAIfI/IwDCd1go6tI/s400/DSC00231.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveF3LJ0dxI/AAAAAAAAIfI/IwDCd1go6tI/s400/DSC00231.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveF9NKDO3I/AAAAAAAAIfM/RHxSjKjsZU0/s400/DSC00233.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveF9NKDO3I/AAAAAAAAIfM/RHxSjKjsZU0/s400/DSC00233.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveGxHXeaYI/AAAAAAAAIfQ/veBIfLU--yM/s400/DSC00240.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveGxHXeaYI/AAAAAAAAIfQ/veBIfLU--yM/s400/DSC00240.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveG0oLbQ8I/AAAAAAAAIfU/cWC2rN17-5I/s400/DSC00245.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveG0oLbQ8I/AAAAAAAAIfU/cWC2rN17-5I/s400/DSC00245.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveG4gvID9I/AAAAAAAAIfc/pQkH1eZI1Uo/s400/DSC00249.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 319px; height: 400px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveG4gvID9I/AAAAAAAAIfc/pQkH1eZI1Uo/s400/DSC00249.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveHFxeRj9I/AAAAAAAAIfg/GO706zjbNpc/s400/DSC00252.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 203px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveHFxeRj9I/AAAAAAAAIfg/GO706zjbNpc/s400/DSC00252.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveHQmb_YvI/AAAAAAAAIfo/0FKmcQM_0_w/s400/DSC00265.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 289px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveHQmb_YvI/AAAAAAAAIfo/0FKmcQM_0_w/s400/DSC00265.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveHWiSUGxI/AAAAAAAAIfs/BKcWBcIatsA/s400/DSC00289.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveHWiSUGxI/AAAAAAAAIfs/BKcWBcIatsA/s400/DSC00289.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveFCtCqb6I/AAAAAAAAIes/nbOmg9naU7Q/s400/DSC00203.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 221px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveFCtCqb6I/AAAAAAAAIes/nbOmg9naU7Q/s400/DSC00203.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-830657589930244134?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/830657589930244134/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/nyungshwe-inle-lake.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/830657589930244134'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/830657589930244134'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/nyungshwe-inle-lake.html' title='Nyungshwe (Inle Lake)'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SveFVrvefRI/AAAAAAAAIe4/JBTQrkw1ZGM/s72-c/DSC00216.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-1354138228354410650</id><published>2009-11-08T04:00:00.002+01:00</published><updated>2009-11-08T04:10:47.424+01:00</updated><title type='text'>Mandalay - raczej brzydko ale miło.</title><content type='html'>Elegancki autobus zawiózł nas prosto do drugiego największego miasta Birmy (jedyna 12h). Nawet byliśmy wyspani. Mandalay ma swoje atrakcje do zobaczenia ale okazało się są raczej średnie. Największym dla nas zaskoczeniem było mnóstwo ludzi którzy w zamian za pracę i pieniądze gotowi byli ciężko pracować. Cóż to za cudowne uczucie zobaczyć serdeczny uśmiech na twarzy rykszarza gdy wręcz mu się 3 dolary. A więc stało się. Postanowiliśmy, że zamiast na Charity w domu (w którym większość pieniędzy jest wydawana na zarządzanie) wydamy więcej tutaj, każdy kto nie będzie próbował nas kiwać, tylko będzie chciał zarobić ma u nas szanse. Pompujemy dolary w lokalną ekonomię. Najpierw targujemy cenę do nieprzyzwoitości, a jak ktoś się godzi to na koniec mu płacimy dwa razy więcej. Tyłki, aż nas bolały od jeżdżenia tymi rowerkami, kiepskimi 50 letnimi taksówkami Mazda etc. Jak ktoś żebrał to pieniędzy nie dostał, ale jedzenie ze straganu. Można się było naciąć bo jak się kupiło ciastko (albo robaka) jednej osobie to nagle się znajdowało 30 innych chętnych osób. A co tam! Raz się żyje! Dla mnie zabawa w dobrego wujka byłą super, a i nie tylko mi się podobała. Kupowałem na straganach najdziwniejsze rzeczy i je potem rozdawałem. I patrzyłem i patrzyłem, jak oni te robale ohydne wcinają. Brzmi okrutnie? Jeśli tak to może tylko dla was bo nikt inny niezadowolony nie był. Cóż, tak mieliśmy frajdę wszyscy. Inni zwykle przemykali z celu do celu i w dupie mieli co się dzieje na ulicy. Okrutnym dla mnie jest ten kto pojedzie do Birmy na budżecie i będzie chciał wydać tylko tyle ile musi.&lt;br /&gt;Wspieranie lokalnych społeczności jakby to przeciętny NGO nazwał to jedna sprawa. Coś jednak widzieliśmy. Mandalay Hill średnio ciekawe. Wjechaliśmy na górę pickupem, a schodzić musieliśmy kawał drogi na boso, bo to taki szlak pielgrzymkowy. Brudno, naplute tym czerwonym świństwem co to żują wszędzie, ohyda. Nie dziwne że buddyści uważają nogi za najbrudniejszą część ciała. O 4 AM w jednej ze świątyń odbywa się rytuał mycia buddy. Zamówiliśmy dwa rowery i pojechaliśmy. Pieniądze dla mnichów rozmienione, bo oni zwykle rano chodzą i zbierają do garnuszków jedzenie i pieniądze. Ledwo dojechaliśmy i zauważyłem kilku. Wrzuciłem do pierwszego kubełka, i patrzę a tu kolejka na 30 osób się robi!!! Jeden za drugim ustawiają się w szeregu jak jeden mąż. Wrzucić coś trzeba każdemu. Uroczystość sympatyczna choć nieciekawa. Mimo wszystko to jedna z ciekawszych rzeczy jaką w Mandalay można zrobić. Świątyń niby mnóstwo ale każda taka sama.&lt;br /&gt;Dookoła Mandalay leżą małe wioski w których również znajdują się zabytkowe świątynie w ilościach hurtowych. Wybraliśmy się do Amarapury gdzie rano o 11 chyba ze 200 mnichów je śniadanie. Głupawa atrakcja dla japońskich szczebioczących w ekstazie  turystów.  Nie wiem czy oni tak szczebioczą bo ktoś je śniadania czy może dla nich jako buddystów również to jest jakieś religijne przeżycie. Moim zdaniem głupio zaglądać komuś do talerza. &lt;br /&gt;Jedyne co nam przypadło to gustu to 1,2 km tekowy most przez jezioro. Bardzo miły spacer, powrót łódką. Ogólnie bardzo miło i ładne widoki (z daleka), z bliska jednak mamy wielce dosyć tych świątyń. Pobyt w Mandalay wspominamy miło.   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYu9Oo60PI/AAAAAAAAIbs/kF6AUJLu6jA/s400/DSC09969.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYu9Oo60PI/AAAAAAAAIbs/kF6AUJLu6jA/s400/DSC09969.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYvCWGTEyI/AAAAAAAAIbw/nxiwcLS1ZcA/s400/DSC09978.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 220px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYvCWGTEyI/AAAAAAAAIbw/nxiwcLS1ZcA/s400/DSC09978.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYvHCDO8OI/AAAAAAAAIb4/XFbOdSYjHTE/s400/DSC09984.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYvHCDO8OI/AAAAAAAAIb4/XFbOdSYjHTE/s400/DSC09984.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYvPZ6zBrI/AAAAAAAAIcA/cFBY0616vg4/s400/DSC00004.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 271px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYvPZ6zBrI/AAAAAAAAIcA/cFBY0616vg4/s400/DSC00004.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYvbOlsTGI/AAAAAAAAIcE/-GByh7_3cZQ/s400/DSC00011.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 246px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYvbOlsTGI/AAAAAAAAIcE/-GByh7_3cZQ/s400/DSC00011.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYvjwsg2LI/AAAAAAAAIcI/AQiCJtk6OMQ/s400/DSC00049.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYvjwsg2LI/AAAAAAAAIcI/AQiCJtk6OMQ/s400/DSC00049.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYvmIYsJ1I/AAAAAAAAIcM/vqtWeeGV6W0/s400/DSC00055.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 260px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYvmIYsJ1I/AAAAAAAAIcM/vqtWeeGV6W0/s400/DSC00055.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYvuPM4_2I/AAAAAAAAIcY/xSafk7ORu00/s400/DSC00069.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYvuPM4_2I/AAAAAAAAIcY/xSafk7ORu00/s400/DSC00069.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYvv0C6-OI/AAAAAAAAIcc/E9aTsOp7h60/s400/DSC00072.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYvv0C6-OI/AAAAAAAAIcc/E9aTsOp7h60/s400/DSC00072.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYv3-auLHI/AAAAAAAAIcg/cyn2T87Shgk/s400/DSC00106.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYv3-auLHI/AAAAAAAAIcg/cyn2T87Shgk/s400/DSC00106.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYv8iOyKOI/AAAAAAAAIck/5Jk9D935fwU/s400/DSC00108.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYv8iOyKOI/AAAAAAAAIck/5Jk9D935fwU/s400/DSC00108.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYwEoe-FUI/AAAAAAAAIco/FNssIw993t0/s400/DSC00131.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYwEoe-FUI/AAAAAAAAIco/FNssIw993t0/s400/DSC00131.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYwK2Lxu3I/AAAAAAAAIcs/XKsf_OJqBJM/s400/DSC00135.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYwK2Lxu3I/AAAAAAAAIcs/XKsf_OJqBJM/s400/DSC00135.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYwWa3a6OI/AAAAAAAAIcw/u1P5uI5Y5V8/s400/DSC00157.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYwWa3a6OI/AAAAAAAAIcw/u1P5uI5Y5V8/s400/DSC00157.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYwduI7_5I/AAAAAAAAIc0/V0srVpPUjJo/s400/DSC00192.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYwduI7_5I/AAAAAAAAIc0/V0srVpPUjJo/s400/DSC00192.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYwh56iNwI/AAAAAAAAIc4/OUCspP55ZU0/s400/DSC00186.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 208px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYwh56iNwI/AAAAAAAAIc4/OUCspP55ZU0/s400/DSC00186.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYwk_R62NI/AAAAAAAAIc8/ouCDOL7QL94/s400/DSC00196.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 247px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYwk_R62NI/AAAAAAAAIc8/ouCDOL7QL94/s400/DSC00196.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYwncgSLgI/AAAAAAAAIdA/hgIHrsw5wj0/s400/DSC00198.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYwncgSLgI/AAAAAAAAIdA/hgIHrsw5wj0/s400/DSC00198.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-1354138228354410650?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/1354138228354410650/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/mandalay-raczej-brzydko-ale-mio.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/1354138228354410650'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/1354138228354410650'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/mandalay-raczej-brzydko-ale-mio.html' title='Mandalay - raczej brzydko ale miło.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYu9Oo60PI/AAAAAAAAIbs/kF6AUJLu6jA/s72-c/DSC09969.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-2334585301341398262</id><published>2009-11-08T02:20:00.003+01:00</published><updated>2009-11-08T02:27:44.974+01:00</updated><title type='text'>Telekomplikacja made of Myanmar</title><content type='html'>W Birmie skontaktować się z kimś innym przez telefon nie jest tak łatwo. W domu telefon to błogosławieństwo, zwłaszcza jeśli się ma już dom. Podejrzewam, że to tak jak u nas kiedyś - jedyne 30 lat w kolejce i telefon w domu zainstalują. Komórki są dla wybranych a roaming na zagranicznym telefonie nie istnieje. Zero kontaktu z otaczającym światem i dobrze. Ani przez internet, ani przez telefon nikt się na strajkowanie nie umówi.&lt;br /&gt;Są za to budki telefoniczne i to bardzo orginalne. Siedzi pani na stołku z telefonem z którego gąszcz kabli wędruje w kierunku najbliższego drzewa i zapewne gdzieś dalej. Do tego stołka z telefonem stoi zazwyczaj długa kolejka. ciekawe czy telefon działa tak często jak prąd (jakieś 5 godzin dziennie) bo to by tłumaczyło te długie kolejki.&lt;br /&gt;Budka ze zdjęci to wersja exclusive bo z daszkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaOaf708I/AAAAAAAAIbU/KGftTThUl3s/s400/DSC09884.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 312px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaOaf708I/AAAAAAAAIbU/KGftTThUl3s/s400/DSC09884.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-2334585301341398262?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/2334585301341398262/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/telekomplikacja-made-of-myanmar.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2334585301341398262'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2334585301341398262'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/telekomplikacja-made-of-myanmar.html' title='Telekomplikacja made of Myanmar'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaOaf708I/AAAAAAAAIbU/KGftTThUl3s/s72-c/DSC09884.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-7436192297900314354</id><published>2009-11-08T02:06:00.002+01:00</published><updated>2009-11-08T02:18:24.870+01:00</updated><title type='text'>Yangoon - ewolucyjny mutant.</title><content type='html'>Rangoon to miasto dziwne. Z jednej strony brzydkie jak diabli lecz z drugiej bardzo interesujące. Lądujemy na eleganckim lotnisku, ale już po kilku minutach jedziemy taksówką przez miasto- skansen. Znakiem nowoczesności mogą tu być chyba jedynie 30 letnie japońskie samochody. Nic tu lepszego/nowszego po ulicy nie jeździ. To miasto wygląda tak jakby te właśnie 30 lat temu ewolucja zaczęła podążać tu w innym nieznanym kierunku. Nie ma śladu globalizacji za to jest tysiąc unikatowych pomysłów miejscowych jak sobie radzić w trudnych czasach. Brutalne krajobrazy wciągają nas na tyle, że całą drogę jedziemy z opuszczonymi szczękami. Biedę widać z daleka, w zasadzie biedny to jest tu każdy. Ci którzy są lepiej sytuowani mieszkają daleko zabezpieczeni drutem kolczastym. Nie dlatego, że jest tu niebezpiecznie tylko dlatego, że ich majątki są wątpliwego pochodzenia. Tak czy inaczej my ich nie widzieliśmy. Wszystkie inne budynki, oprócz kilku hoteli,  obskurne śmiało nawet mogę powiedzieć, że gorsze niż w Manili. O dziwo jednak “kartonowych osiedli” niegdzie nie ma.&lt;br /&gt;Wysiedliśmy w centrum bez planów. Szukamy hotelu, a tu jeden gorszy od drugiego. Setki hinduskich cinkciarzy na ulicy próbuje szczęścia w oszukiwaniu na wymianie. Popularne to kiedyś i w Polsce było, sam kiedyś dałem się oszukać “pod rotundą” i stąd też wiem jak cały ten trik działa. Dostajesz odliczone pieniądze, brakuje kilku banknotów, więc cinkciarz szybko przelicza raz jeszcze i niby dodaje brakujące pieniądze, w międzyczasie chowając połowę do kieszeni. Wymiana na ulicy oczywiście nielegalna więc szybko po tym naciska by chować pieniądze i się rozejść (przecież niby dołożył brakujące banknoty) Nigdy nie oddawajcie mu do ręki pieniędzy do przeliczania, albo sami powtórnie bez względu na okoliczności przeliczcie po raz kolejny! Ten scam jest tu popularny bo oficjalna wymiana to 6 kyatów za dolara, czarnorynkowa 1075. Różnica spora, bo oficjalnie to byłby kraj tylko dla najbogatszych. Pieniądze wymieniamy u jubilera na bazarku. Miejscu które wyrobiło sobie renomę kantoru bez przekrętów.  Hotel znajdujemy bez rewelacji, ale da się przeżyć. Podobno wcale nie mało Polaków przyjeżdża do tego kraju. Idziemy na spacer po mieście - Sule Paya, Shwedagon Pagoda (pokryta podobno 40 tonami złota), jedzenie, ciemne uliczki…  Zwolenników jedzenia na ulicy zapraszam tu do sprawdzenia swoich możliwości. Nigdzie  uliczne jedzenie nie było tak ohydne jak tu. Birmańczycy zdają się wyznawać zasadę, że jak się coś rusza to się nadaję do jedzenia. Pełno więc smażonych placków z wszelakim robactwem. Wszystko oczywiście szlachetnie brudne. Moją ulubioną potrawą s jakieś podroby, nos świński, uszy, kiszki i inne dziwne elementy nadziane na patyczek które każdy może sobie podgotować w garnku jakiegoś rosołu na środku stolika i zjeść ze smakiem. Dziękuję postoję.  Miasto fascynujące przez swoją odmienność, ale decydujemy się uciekać dnia następnego dalej. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaSQfv7XI/AAAAAAAAIbc/YSsCeHDkzc0/s400/DSC09892.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 290px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaSQfv7XI/AAAAAAAAIbc/YSsCeHDkzc0/s400/DSC09892.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYZ1uVzs5I/AAAAAAAAIa8/SaS-LGJEaG4/s400/DSC09851.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYZ1uVzs5I/AAAAAAAAIa8/SaS-LGJEaG4/s400/DSC09851.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYZ4XG1pyI/AAAAAAAAIbA/-joJ0EIWY4Y/s400/DSC09855.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 365px; height: 400px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYZ4XG1pyI/AAAAAAAAIbA/-joJ0EIWY4Y/s400/DSC09855.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYZ7fE-oFI/AAAAAAAAIbE/nUp7bR0BrVc/s400/DSC09856.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 400px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYZ7fE-oFI/AAAAAAAAIbE/nUp7bR0BrVc/s400/DSC09856.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaFT-X6tI/AAAAAAAAIbI/8Zd0lsRa_bk/s400/DSC09863.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 315px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaFT-X6tI/AAAAAAAAIbI/8Zd0lsRa_bk/s400/DSC09863.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaHrN8oII/AAAAAAAAIbM/rarBu5lEt7o/s400/DSC09872.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaHrN8oII/AAAAAAAAIbM/rarBu5lEt7o/s400/DSC09872.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaLqUMmGI/AAAAAAAAIbQ/qk-Ix4h7F38/s400/DSC09883.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaLqUMmGI/AAAAAAAAIbQ/qk-Ix4h7F38/s400/DSC09883.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaQ3ACvII/AAAAAAAAIbY/BmBbMTFLriI/s400/DSC09890.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 343px; height: 400px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaQ3ACvII/AAAAAAAAIbY/BmBbMTFLriI/s400/DSC09890.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaW7m6alI/AAAAAAAAIbg/xH1Xbbx1mI8/s400/DSC09897.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaW7m6alI/AAAAAAAAIbg/xH1Xbbx1mI8/s400/DSC09897.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaZgCXerI/AAAAAAAAIbk/R9lqPH95B9M/s400/DSC09898.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 228px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaZgCXerI/AAAAAAAAIbk/R9lqPH95B9M/s400/DSC09898.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYbK6lYRTI/AAAAAAAAIbo/rk9vNJVpmn8/s400/DSC09929.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYbK6lYRTI/AAAAAAAAIbo/rk9vNJVpmn8/s400/DSC09929.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-7436192297900314354?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/7436192297900314354/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/yangoon-ewolucyjny-mutant.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/7436192297900314354'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/7436192297900314354'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/11/yangoon-ewolucyjny-mutant.html' title='Yangoon - ewolucyjny mutant.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SvYaSQfv7XI/AAAAAAAAIbc/YSsCeHDkzc0/s72-c/DSC09892.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-2049105955769464334</id><published>2009-10-25T10:42:00.006+01:00</published><updated>2009-10-25T11:03:04.850+01:00</updated><title type='text'>Korespondencja z Birmy</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Ponieważ w Birmie nie działa blogspot, przekazuję korespondencję od Niepoważnych:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;od             Sebastian&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;do            Grzegorz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;data         24 października 2009 11:54&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;temat       blogspot&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Elo Grzesiu,&lt;/span&gt; &lt;span style="font-family:courier new;"&gt;Moglbys skrobnac na moim blogu ze w birmie blogspot jest zablokowany i nie mamy jak go jak updatowac wiec uzupelnienie dopiero w okolicach 7-8.11 no i pozatym ze mimo iz jest tu mega kosmicznie to nam sie podoba?&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;span style="font-family:courier new;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:arial;"&gt;Już sam &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Internet_in_Burma"&gt;dostęp do internetu w Birmie&lt;/a&gt; może być uznany za czyn dysydencki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-2049105955769464334?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/2049105955769464334/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/poniewaz-w-birmie-nie-dziaa-blogspot.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2049105955769464334'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/2049105955769464334'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/poniewaz-w-birmie-nie-dziaa-blogspot.html' title='Korespondencja z Birmy'/><author><name>gressen</name><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-7627217061872223083</id><published>2009-10-19T15:16:00.003+02:00</published><updated>2009-10-19T15:32:33.554+02:00</updated><title type='text'>Pożegnanie z Tajlandią.</title><content type='html'>Ostatnich kilka dni spędziliśmy w nadmorskim kurorcie Hua Hin. Miejsca nie ma co specjalnie polecać bo jest dużo fajniejszych bardziej na południu, ale jeśli będziecie szukać czegoś w odległości do 5 godzin z Bangkoku to jak znalazł. Słowo kurort jest tu jak najbardziej na miejscu. Kiedyś Sofitel dostał to po taniości działkę i wybudował hotel. Reszta znanych hotelowych marek nie chciała zostać w tyle więc każda jak jeden mąż wybudowała po jednym wielkim hotelu. Miasteczko jest jednak umiarkowanie urokliwe, morze znacznie gorsze niż na południu, ceny nie rozpieszczają, tylko piasek jest wystarczająco biały. Jak komuś zostanie kilka dni przed wylotem, a jeszcze jest spragniony widoków morza, to polecam. W innym wypadku szkoda czasu. Na szczęście zawiedziony nie byłem bo chciałem tylko na wodę popatrzeć przed kolejnymi autobusowymi męczarniami w Birmie :), a tu niespodzianka bo na chwilę to miejsce "daje radę". Tylko niestety to hotelowe sąsiedztwo psuje ceny, niczym na Phuket.&lt;br /&gt;Z Tajlandii wyjeżdżamy z ciężkim sercem bo to świetny kraj. Najlepszy by zacząć od niego swoją azjatycką przygodę. Jest cywilizowany na tyle by czuć się w nim komfortowo, a jednocześnie na tyle azjatycki by czuć się w nim egzotycznie. Wszystko praktycznie przychodzi z łatwością (przynajmniej w porównaniu z niektórymi innymi krajami rejonu). Mimo niektórych turystycznych opłat człowiek nie czuje się też przesadnie dojony jak na przykład na Borneo. Jeśli kiedykolwiek myśleliście żeby odwiedzić Azję, to jest miejsce dla was! Przylatujcie tylko samemu a nie z wycieczką. Aha, jest jeden szkopuł. Może się to wydawać dziwne, ale tu prawie nikt nie mówi po angielsku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Stxp9bEoA3I/AAAAAAAAIZ8/HGZ_Bp_3lbs/s400/DSC09812.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 273px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Stxp9bEoA3I/AAAAAAAAIZ8/HGZ_Bp_3lbs/s400/DSC09812.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-7627217061872223083?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/7627217061872223083/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/pozegnanie-z-tajlandia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/7627217061872223083'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/7627217061872223083'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/pozegnanie-z-tajlandia.html' title='Pożegnanie z Tajlandią.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Stxp9bEoA3I/AAAAAAAAIZ8/HGZ_Bp_3lbs/s72-c/DSC09812.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-1874409412623198548</id><published>2009-10-19T13:25:00.002+02:00</published><updated>2009-10-19T14:41:49.995+02:00</updated><title type='text'>Market na wodzie.</title><content type='html'>Nie tak daleko Bangkoku, w małej mieścinie zwanej Damnoen Saduak, ostały się resztki dawnych zwyczajów. Resztki, bo trupa pompują już tylko pieniądze turystów. &lt;br /&gt;Market na wodzie nie ma specjalnej racji bytu w dzisiejszych czasach bo wymaga więcej zachodu niż zwykły bazar, ale kilka atrakcji "pod turystów" jeszcze jest i ogólne wrażenie mimo wszystko pozytywne. Przecież do teatru też na odgrywaną szopkę chodzimy więc czemu i tu mielibyśmy wymagać by było autentycznie. Nie wystarczy, że jest przyjemnie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxcPw1NkdI/AAAAAAAAIZI/S_hefHjhXJM/s400/DSC09738.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 293px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxcPw1NkdI/AAAAAAAAIZI/S_hefHjhXJM/s400/DSC09738.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxcoKRPOrI/AAAAAAAAIZU/4UCR9lxHN30/s400/DSC09745.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxcoKRPOrI/AAAAAAAAIZU/4UCR9lxHN30/s400/DSC09745.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxcujM40nI/AAAAAAAAIZY/myWap4QPuPU/s400/DSC09750.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 227px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxcujM40nI/AAAAAAAAIZY/myWap4QPuPU/s400/DSC09750.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Stxc1EZN1JI/AAAAAAAAIZc/JRZugNnZtoM/s400/DSC09757.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Stxc1EZN1JI/AAAAAAAAIZc/JRZugNnZtoM/s400/DSC09757.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxdG751ycI/AAAAAAAAIZo/7512G65xm4Y/s400/DSC09775.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxdG751ycI/AAAAAAAAIZo/7512G65xm4Y/s400/DSC09775.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxdNVD9JWI/AAAAAAAAIZs/E8R60tbIbaQ/s400/DSC09782.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxdNVD9JWI/AAAAAAAAIZs/E8R60tbIbaQ/s400/DSC09782.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxdUov7WEI/AAAAAAAAIZw/3xS-4jsSKUo/s400/DSC09791.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxdUov7WEI/AAAAAAAAIZw/3xS-4jsSKUo/s400/DSC09791.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxdZFN9huI/AAAAAAAAIZ0/Xc2w1kkKOMo/s400/DSC09795.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxdZFN9huI/AAAAAAAAIZ0/Xc2w1kkKOMo/s400/DSC09795.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-1874409412623198548?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/1874409412623198548/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/market-na-wodzie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/1874409412623198548'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/1874409412623198548'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/market-na-wodzie.html' title='Market na wodzie.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxcPw1NkdI/AAAAAAAAIZI/S_hefHjhXJM/s72-c/DSC09738.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-5147891227076313340</id><published>2009-10-19T12:32:00.002+02:00</published><updated>2009-10-19T13:08:52.881+02:00</updated><title type='text'>Most na rzece Kwai.</title><content type='html'>Kanchanaburi o miasto które trochę przypominało mi Luang Prabang. Obydwa niewielkie, obydwa nad rzeką, turystyka w nich kwitnie (albo przynajmniej powinna). Różnica jest niewielka i może nawet dla mnie samego niezrozumiała, ale tu mi się podobało o wiele bardziej. Przyjemne "wakacyjne" miejsce. Jakbym miał obstawiać dlaczego to powiedziałbym, że po Kanchanaburi niczego się nie spodziewałem i zostałem miło zaskoczony atmosferą.&lt;br /&gt;Ale do rzeczy. Miasto takie sobie nie ma się co oszukiwać. Jedyną na dobrą sprawę atrakcją jest most uwieczniony w filmie o wspomnianej nazwie. Sam most specjalnie "widokowy" nie jest, ale dzięki zdobytej sławie wokół niego wyrosły hotelowe domki i ludzie zaczęli pielgrzymować by go obejrzeć. Potem powstały muzea, bary z miejsca historycznego stało się miejscem bardziej rozrywkowym (Średnia wieku o wiele niższa niż w Pattai więc i tutaj plus :). &lt;br /&gt;Most jest słynny ponieważ został wybudowany podczas drugiej wojny światowej. Budowali go Japończycy rękami tysięcy jeńców wojennych i jeszcze większej ilości lokalnych biedaków zwanych "ramusha". Miał być częścią prawie 500km linii kolejowej prowadzącej z terenów obecnej Tajlandii w głąb Birmy. Ludzi zginęło przy tej budowie co niemiara, bo ponoć 60 tysięcy ze wszystkich budujących 100. Większość to oczywiście lokalna bieda, bo jeńcy alianccy w swoich szeregach byli i lepiej zorganizowani i zawsze jakiś lekarz się znalazł. Nam do tej pory przyszło źle myśleć tylko o hitlerowskich Niemcach bo ludzi palili w komorach gazowych, ale podróżując po Azji odwiedza się setki miejsc gdzie zginęło po kilkaset tysięcy ludzi z rąk Japończyków. Ci to dopiero musieli być świrami nie z tej ziemi bo potrafili wykończyć taką ilość istnień bez specjalnej aparatury! A co więcej, sami w swoich szeregach byli ponoć zorganizowani hierarchicznie, jak się temu wyżej coś nie spodobało to miał pewne prawo przestrzelić temu niżej prawe oko czy kolano. Częściej to pierwsze bo kulawym trzebaby się zająć. To wcale nie było rzadkim przypadkiem. &lt;br /&gt;Budowa na celu miała zabezpieczyć dostawy Japońskiej armii podczas inwazji na Indie. Bądź co bądź most budowali za długo i wojna się skończyła prawie równo z budową.&lt;br /&gt;By się tego dowiedzieć odwiedziliśmy odległe o 80km muzeum zbudowane przez Australijski rząd zwane Hellfire Pass. Oczywiście na wypożyczonym skuterku. Nazwa nadana temu miejscu wzięła się od potocznej nazwy odcinka w/w kolej w okolicy. Teren faktycznie dosyć trudny do jakiejkolwiek budowy, a już na pewno przy braku odpowiednich narzędzi. Muzeum samo w sobie rewelacyjnie zorganizowane, polecamy spacer po okolicy w celu zobaczenia na własne oczy pozostałości po torach. Przy okazji w drodze powrotnej zatrzymać się można przy naprawdę sporym wodospadzie Sai Nok (jakoś tak choć pewny nie jestem). Naprawdę solidny, z 60m wysokości i ok. 100 szerokości. jest na co popatrzeć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxHkqAgTdI/AAAAAAAAIY8/EwW8y7jqsKw/s400/DSC09694.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxHkqAgTdI/AAAAAAAAIY8/EwW8y7jqsKw/s400/DSC09694.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxHOwJ0FkI/AAAAAAAAIYk/YBV7EHWB41o/s400/DSC09654.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxHOwJ0FkI/AAAAAAAAIYk/YBV7EHWB41o/s400/DSC09654.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxHUIh8vwI/AAAAAAAAIYo/cZFjm_mJdZc/s400/DSC09659.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 264px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxHUIh8vwI/AAAAAAAAIYo/cZFjm_mJdZc/s400/DSC09659.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxHYBSD0LI/AAAAAAAAIYs/cSnyZk8J-qM/s400/DSC09673.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 201px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxHYBSD0LI/AAAAAAAAIYs/cSnyZk8J-qM/s400/DSC09673.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxHgeOYqnI/AAAAAAAAIY4/14bD2rQJwlo/s400/DSC09685.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxHgeOYqnI/AAAAAAAAIY4/14bD2rQJwlo/s400/DSC09685.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-5147891227076313340?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/5147891227076313340/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/most-na-rzece-kwai.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5147891227076313340'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5147891227076313340'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/most-na-rzece-kwai.html' title='Most na rzece Kwai.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StxHkqAgTdI/AAAAAAAAIY8/EwW8y7jqsKw/s72-c/DSC09694.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-4290676942692606707</id><published>2009-10-13T14:41:00.002+02:00</published><updated>2009-10-13T15:17:06.870+02:00</updated><title type='text'>Długi weekend w Bangkoku.</title><content type='html'>Do BKK wróciliśmy w dobrych humorach. Zatrzymaliśmy się u znajomego który musiał wyjechać na weekend. Wyjazd mu się przedłużył, a w naszych rękach został dwupiętrowy dom :) Właściciel wyjechał - no to impreza :) Nie w domu jednak, bo w Bangkoku to się w domu nie imprezuje. Patpong, Nana... słyszeliście o "bangkok ping pong"? &lt;br /&gt;Mieliśmy kilka dni do zagospodarowania. Co robiliśmy? Oczywiście shopping! Jednak centra handlowe okazały się nudne (głównie przez europejskie ceny), więc drugiego dnia udaliśmy się na największy ponoć market w azji Chatuchak. Jest tam 15.000 stanowisk i co weekend odwiedza go ponoć 300.000 osób. Sam market jednak jakiś fantastyczny nie jest, ale kilka rzeczy udało nam się kupić więc na jakiś czas zakupy mamy z głowy. Koło marketu znaleźliśmy żółwia który uciekł pewnie z któregoś stoiska. Miłosierna Karolina postanowiła go uratować, z czego i sam żółw nie bardzo był zadowolony bo i od nas cały czas próbował nawiać. Można powiedzieć, że Pyzula miała już swoje pierwsze zwierzątko. Żółwia oddaliśmy jednak kierowcy Tuk Tuka który obiecał się nim dobrze zająć. No w każdym razie kazaliśmy mu obiecać, że go nie zje :)&lt;br /&gt;Wczoraj byliśmy na wycieczce do Ayuthaya, dawnej stolicy. Klimat w sam raz na jednodniową wycieczkę, ale dłużej to zdaje mi się że nie byłoby co robić. Ayuthaya to coś w stylu Aten, w niektórych miejscach leży kilka czerwonych cegieł, możnaby wręcz pomyśleć, że to nieuporządkowana budowa, gdyby na wejściu nie kazali kupić biletów. Pamiętam że w Atenach było podobnie - z niektórych ruin trudno było sobie zrekonstruować nie tylko wygląd budynku, ale nawet gdzie on dokładnie leżał. Ach, ta historia. W każdym razie miło się tam chwilę powałęsać.&lt;br /&gt;Dziś cały ranek padało więc nie wychodziliśmy z domu. Później ledwo zdążyliśmy odebrać wizy do Birmy i obiad w Chinatown. Jak widzicie więc odpoczywamy zwyczajnie. Dobrze nam tak zwyczajnie sobie pomieszkać w domu.&lt;br /&gt;Jutro, pojutrze jak się wszystko ułoży to może zdążymy jeszcze pojechać nad wodę na kilka dni i przygotować się na mękę komunikacyjną jaką szykuje dla nas Birma :). Może Krabi, a może Ko Chang.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR7TzdxpjI/AAAAAAAAIXM/aU2o2wUmbBw/s400/DSC09643.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 163px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR7TzdxpjI/AAAAAAAAIXM/aU2o2wUmbBw/s400/DSC09643.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR7daEhsBI/AAAAAAAAIXQ/K_e-YEV8ubk/s400/DSC09642.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 293px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR7daEhsBI/AAAAAAAAIXQ/K_e-YEV8ubk/s400/DSC09642.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR7qUQT81I/AAAAAAAAIXU/cIi5CDl6Fvk/s400/DSC09639.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 242px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR7qUQT81I/AAAAAAAAIXU/cIi5CDl6Fvk/s400/DSC09639.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR7ypYsZFI/AAAAAAAAIXY/crI2kx5g_2o/s400/DSC09630.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 336px; height: 400px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR7ypYsZFI/AAAAAAAAIXY/crI2kx5g_2o/s400/DSC09630.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR76N1aesI/AAAAAAAAIXc/3YZQIq_ZtPc/s400/DSC09628.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR76N1aesI/AAAAAAAAIXc/3YZQIq_ZtPc/s400/DSC09628.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR8IxgnxoI/AAAAAAAAIXg/EmuyjNYjGpQ/s400/DSC09614.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 232px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR8IxgnxoI/AAAAAAAAIXg/EmuyjNYjGpQ/s400/DSC09614.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR8ZU5qJ-I/AAAAAAAAIXk/imVHtdrQNno/s400/DSC09598.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 299px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR8ZU5qJ-I/AAAAAAAAIXk/imVHtdrQNno/s400/DSC09598.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR8jS_QPTI/AAAAAAAAIXo/tN3E2lC8UdQ/s400/DSC09575.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh6.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR8jS_QPTI/AAAAAAAAIXo/tN3E2lC8UdQ/s400/DSC09575.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR8n2HnmgI/AAAAAAAAIXs/P8MBuYhZA6Y/s400/DSC09568.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR8n2HnmgI/AAAAAAAAIXs/P8MBuYhZA6Y/s400/DSC09568.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-4290676942692606707?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/4290676942692606707/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/dugi-weekend-w-bangkoku.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/4290676942692606707'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/4290676942692606707'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/dugi-weekend-w-bangkoku.html' title='Długi weekend w Bangkoku.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StR7TzdxpjI/AAAAAAAAIXM/aU2o2wUmbBw/s72-c/DSC09643.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-5599752452088237290</id><published>2009-10-13T06:50:00.002+02:00</published><updated>2009-10-13T07:27:51.403+02:00</updated><title type='text'>Gupia (sic!) baba na granicy i prawie nieudana ucieczka z Laosu.</title><content type='html'>"Ucieczkę z Laosu" zaplanowaliśmy sobie na wtorek bo na granicy dostaniemy wizę tylko na 14 dni. Dłuższej w ambasadzie wyrobić nie mogliśmy bo już był piątek po południu, a przecież w poniedziałek i środę w Laosie są święta. &lt;br /&gt;We wtorek wstaliśmy rano i zapakowaliśmy się z uśmiechniętymi minami do autobusu wiozącego nas przez granicę, aż do Udon Thani. Dojeżdżamy do granicy, podchodzimy do stanowiska "visa on arrival" i niespodzianka. Pani wizy nam nie da bo nie wydrukowaliśmy biletu do Birmy. Wydrukowanego nie mieliśmy bo nie wozimy ze sobą drukarki, a pozatym jakieś 3 tygodnie temu już do Tajlandii wjechaliśmy bez wydrukowanego. Mamy za to 20 innych biletów wydrukowanych na które Pani sobie może popatrzeć. Krótka sprzeczka bo mnie takie utrudniające życie i bezsensowne przepisy denerwują, ale Pani nie ustępuje. Kompleks służbisty i koniec. Ludzie przekraczający granicę dziwnie się patrzą bo nikt w tych okolicach nie zwykł dyskutować z pogranicznikiem. Stoją jak trusie czekając na kolejkę (dobrze, że ja nie pamiętam "tych" czasów u nas) Dostaję dyrektywę żeby pojechać do kawiarenki internetowej i nasz bilet wyjazdowy z Tajlandii wydrukować. No masz ci los! Normalnie jak człowieka to mnie do kraju nie wpuści bo pewnie stwarzam zagrożenie, ale bez stempla wysyła mnie 2 km do miasteczka do kawiarenki. A ja w tym czasie myk po rządowy budynek się wysadzę i nikt nawet nie będzie wiedział, że to ja bo przecież granicy nie przekroczyłem. W międzyczasie kierowca autobusu spasował i odjechał, a więc mamy czas. Nie korzystam z podstawionego Tuk-tuka bo mamy mnóstwo czasu. I tak musimy czekać do wieczora na nocny transport do BKK. Wolnym spacerkiem, udaję się w kierunku miasteczka. Super! Jestem tu teoretycznie nielegalnie :) Bilet udało mi się wydrukować po drodze w jakimś sklepie więc mimo, iż moje intencje były inne to całkiem szybko udało mi się wrócić. Podchodzę do mojej już ulubionej Pani wręczając jej kopie i słyszę - "potrzebuję kopię", ja na to "to proszę sobie zatrzymać, jak wspomniałem bilet nie jest mi potrzebny żeby polecić", a w odpowiedzi "trzy poproszę, na każdy wniosek po jednej". W tym momencie myślałem, że zaraz wybuchnę rozsadzając całą tą graniczną budkę. Zostało to z pewnością zauważone przez oficerkę bo nie miała odwagi powtórzyć swojej prośby. Wizy wbite, teraz dwa tygodnie spowrotem w Tajlandii.&lt;br /&gt;Po drodze zachodzimy na dworzec. Są dwa pociągi do BKK. Mimo iż rano wszystkie przyzwoite bilety sprzedane. Została tylko 3 kl./bydlęcy/ coś w rodzaju naszej osobówki tylko jest wypchana po brzegi no i to nocna trasa. Nie zrozumieliśmy się z Karoliną która robiła reserch i kupiłem bilety myśląc, że skoro tu tak ciasno to i trudno będzie znaleźć miejsce w autobusie. Mówiłem, że damy rade, Karolina że nie bardzo i żebyśmy jechali autobusem. Zwrot biletów -50%. Odsprzedać nie ma komu bo tylko co 1583 Taj mówi po angielsku, nie ma więc szansy go znaleźć. To pierwszy zgrzyt w naszej podróży więc nie jest źle. Zaglądam do wagonu, a tam w naszym kąciku już siedzi babka z dzieckiem. No fajnie nie będzie. Karolinie udaje się jakoś odsprzedać bilety i już śmigamy tuk tukiem na dworzec autobusowy. Autobus właśnie odjeżdżał. W BKK będziemy o 5 rano. Po Laosie zapomniałem, że w autobusie może być nawet wygodnie. Pola elegancko przespała całą podróż, podobnie jak my. Z tym pociągiem nie miałem racji, dobrze że Karolina naciskała...   &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StQPU7IwR6I/AAAAAAAAIXE/f1jvCGh-9eA/s400/DSC09539.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 236px;" src="http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StQPU7IwR6I/AAAAAAAAIXE/f1jvCGh-9eA/s400/DSC09539.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-5599752452088237290?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/5599752452088237290/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/gupia-sic-baba-na-granicy-i-prawie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5599752452088237290'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5599752452088237290'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/gupia-sic-baba-na-granicy-i-prawie.html' title='Gupia (sic!) baba na granicy i prawie nieudana ucieczka z Laosu.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StQPU7IwR6I/AAAAAAAAIXE/f1jvCGh-9eA/s72-c/DSC09539.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8720981757676937902</id><published>2009-10-13T06:47:00.000+02:00</published><updated>2009-10-13T06:48:46.019+02:00</updated><title type='text'>Obiecane cytaty cd.</title><content type='html'>"Jak widzieliśmy, zarówno nadmierna, jak i niewystarczająca w stosunku do&lt;br /&gt;wymagań dziecka pomoc jest szkodliwa dla jego postępu. Zatem inicjatywa z zewnątrz&lt;br /&gt;oraz niepożądane kierownictwo nie przynoszą pozytywnych skutków; Ono&lt;br /&gt;nie może uczynić postępu większego niż ten, który zawiera się w jego motywacjach.&lt;br /&gt;Ciekawość dziecka i pragnienie samego działania określają jego zdolność&lt;br /&gt;do uczenia się, nie pociągającego za sobą konieczności poświęcenia jakiejś cząstki&lt;br /&gt;pełnego rozwoju. Kierowanie nim może tylko spotęgować pewne zdolności&lt;br /&gt;kosztem innych, lecz nic nie jest w stanie rozszerzyć pełnego zakresu tych zdolności&lt;br /&gt;poza ich naturalne granice. Ceną, jaką płaci dziecko za to, że jest kierowane&lt;br /&gt;tam, gdzie w pojęciu rodziców leży jego dobro, jest uszczuplenie pełni osobowości.&lt;br /&gt;Ma to bezpośrednie oddziaływanie na jakość dobrego samopoczucia, odbicie&lt;br /&gt;wszelkich aspektów osobowości - zaspokojonych lub nie. Starsi w jego&lt;br /&gt;otoczeniu czynią wiele, by zdeterminować zachowanie dziecka swoim przykładem&lt;br /&gt;i tym, co ono postrzega jako ich oczekiwania. Zastępowaniem jego motywacji&lt;br /&gt;swoją motywacją lub mówieniem mu, „co robić" nie można wzbogacić osobowości." J.Liedloff&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8720981757676937902?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8720981757676937902/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/obiecane-cytaty-cd.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8720981757676937902'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8720981757676937902'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/obiecane-cytaty-cd.html' title='Obiecane cytaty cd.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-5544165740449499476</id><published>2009-10-13T06:32:00.003+02:00</published><updated>2009-10-13T06:40:52.584+02:00</updated><title type='text'>Zdjecia z podróży.</title><content type='html'>Ostatnio zacząłem zwracać uwagę na obuwie. Naprawdę można sobie często w  podróży humor poprawić takimi błachostkami! A okazji jest mnóstwo, zapewniam.&lt;br /&gt;Śladem bardzo popularnej swego czasu strony http://bialekozaczki.blog.pl/ postanowiłem dodać i tutaj mały wątek szewca. Upatrywał będę finezyjne obuwie i od czasu do czasu zamieszczał zdjęcia. Jeśli i wam wpadnie w oko coś nadzwyczajnego to fotografujcie i przysyłajcie na mejla.&lt;br /&gt;To zdjęcie to Pani konduktor na dworcu w Vientiane.  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StQCs8IVzcI/AAAAAAAAIWk/AbX6ekkXCK4/s400/DSC09556.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 281px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StQCs8IVzcI/AAAAAAAAIWk/AbX6ekkXCK4/s400/DSC09556.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-5544165740449499476?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/5544165740449499476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/zdjecia-z-podrozy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5544165740449499476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5544165740449499476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/zdjecia-z-podrozy.html' title='Zdjecia z podróży.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/StQCs8IVzcI/AAAAAAAAIWk/AbX6ekkXCK4/s72-c/DSC09556.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-4223068323193523471</id><published>2009-10-05T13:52:00.003+02:00</published><updated>2009-10-08T15:38:45.625+02:00</updated><title type='text'>Dlaczego Laos nie zachwyca.</title><content type='html'>Powodów jest kilka. Jedne bardziej subiektywne inne mniej. Zacząłem o tym myśleć gdy zastanowiłem się co by sobie pomyślał ktoś kto leciał by tu 20 godzin samolotem na dwa tygodnie. Czy byłby rozczarowany? Myślę, że powinien być. &lt;br /&gt;A więc od początku:. Granicę przekroczyliśmy w Huay Xai na północy kraju w tak zwanym Golden Triangle, czyli pograniczu Tajlandzko, Birmańsko, Laoskim które swego czasu słynęło z rozwiniętego exportu rozmaitych ziół zwanych potocznie u nas narkotykami. Ale to dawne czasy i nie o tym chciałem pisać. Postanowiliśmy nie skorzystać z usług słynnego slow boat który w dwa dni dopływa do Luang Prabang bo Karolina miała obawy w jaki sposób przez dwa dni będziemy zabawiać Polę na małej łódce. Postanowiliśmy więc udać się jeszcze bardziej na północ do Nam Tha (o czym pisałem). Gratka 5 godzin w ciasnym autobusie-busie, dzięki bogu tą drogę jako tako zalepili i nie było strasznie, choć na koniec Pola już wyraźnie miała dosyć. Jedyny bankomat jaki był w tej małej przygranicznej wiosce nie działał. To znaczy działał ale nie wypłacał pieniędzy. Trzeba więc było wymienić lollary. Kurs dzisiejszy to 8490 za lollara. Rok temu było to 9500, a dwa lata temu 10500. Komu się wydawało że jest tu tanio / taniej niż w okolicy/ to się tym razem zdziwi, choć noclegi faktycznie dalej są nie drogie i można znaleźć coś przyjemnego. Reszta zwykle 2xdroższa jak w Tajlandii. Nam Tha to stolica prowincji, co nie zmienia faktu, że to dwie równoległe do siebie uliczki i w zasadzie niewiele więcej. Sklepów brak, zjeść też ciężko, bo albo trzeba zmęczyć cienką zupkę za 10k albo trzeba wydać 40k na lepszy posiłek. Zupkę zmęczyć ciężko bo widać jak ją przyrządzają (można nie patrzeć niby). Zamówiliśmy rybę z grilla i dostaliśmy ją grillowaną razem z wnętrznościami. Takie smaczki, choć podobną sytuację mieliśmy już na Sumbawie w Indonezji. Ciekawy jestem jaki jest powód takiego jej przyrządzania. W Malezji jak się spytałem czemu udko z kurczaka miażdżą tasakiem na drobne kawałki, tak że potem je jedząc trzeba wydłubywać zmiażdżone kości to się dowiedziałem, że Azjaci po prostu lubią te kości ssać. Sam bym na to nie wpadł, ale w głowie rysował mi się obraz naszego ś.p. Pimponka który godzinami leżał w ogródku i z dużej wołowej kości próbował wylizać ze środka szpik. Yummy. A więc minus numer jeden - zasadniczy brak możliwości zjedzenia przyzwoicie i w przyzwoitej cenie.  &lt;br /&gt;Nam Tha to mała miejscowość, ale i nie ona jest lokalną atrakcją. Lokalną atrakcją są spacery po okolicy (zwane trekami). Zonk numer dwa, mimo że i kilku turystów było w okolicy, agencji organizujących wyprawy jeszcze więcej, to nie było możliwości się na żadną wybrać. Cennik jest ustalony w sposób taki, że jak idzie na wyprawę jedna osoba to płaci stawkę za całość, gdy idzie 8 to płacą w sumie niewiele więcej. Nigdzie na żaden trek zapisów nie było, a jakbyśmy się chcieli wybrać sami to cena wychodziła za nas oboje 500$ za trzy dni. Dla nas nie do przyjęcia i stąd nasz dramatyczny samodzielny wyczyn. Dygresja mała - gdy uda się komuś pokręcić po okolicznych małych wioskach, co w zasadzie nie jest takie łatwe, ale możliwe, to może się zdarzyć, że natrafi na jednego z lokalnych przewodników mówiących po angielsku których zatrudniają te same agencje. Nam proponował zorganizować trek za 60k za osobę dzień (z wyżywieniem) - jest różnica. Nie wiem ile takie usługi są warte bo gdy go poprosiliśmy by nas oprowadził po wiosce i opowiedział trochę o miejscowych ludziach to nie specjalnie był skłonny był to zrobić. Sytuacja niewiele się różniła w kolejnych miastach więc jeśli chce się ktoś tutaj wybrać na trek to polecam to zrobić w ośmioosobowej grupie, bo na miejscu może nie być innych chętnych.&lt;br /&gt;Jak już się zebrałem na wylewanie żalów : ) to dorzucę jeszcze rzecz jedną ogólnie. Nie wiem co jest tego przyczyną, ale dworce autobusowe w Azji nigdy nie są w miejscach początkowych, ani docelowych. Gdy chcemy się gdzieś udać to najpierw trzeba dmuchać 10km pod miasto na jeden dworzec, żeby na koniec podróży zostać wyrzuconym 10 km przed celem. Dojechanie do i z dworca kosztuje niejednokrotnie więcej niż podróż autobusem.&lt;br /&gt;No więc z jednego takiego dworca udaliśmy się w kierunku Luang Prabang. Jeden autobus dziennie 9am. 300km - 10godzin. Genialny laoski inżynier-planista- projektant zaplanował, że jak położy asfalt tylko na parzystych kilometrach to będzie się mógł na zlocie partii pochwalić ukończeniem drogi przed czasem. (Inny genialny Laotańczyk, kierowca autobusu postanowił nam umilić podróż puszczając na cały regulator LaoDisco. To taki rodzaj muzyki układany na dźwiękach midi w telefonie, z obowiązkowo dodanymi organkami i piszczałką.) Cóż to był za koszmar wytrząść się cały dzień po polnej drodze. Mam świadomość, że takie są uroki podróży, ale fajnie gdy po takiej drodze dojedziemy w jakieś fajne miejsce przebywanie w którym wynagrodzi nam te wszystkie trudy. Tymczasem o ile LP wyglądało jeszcze jako tako wieczorem gdy dojechaliśmy, o tyle okazało się klapą nazajutrz. Okazało się klapą dla mnie bo miałem zbyt duże oczekiwania (Karolina nie była rozczarowana i nawet jej się podobało). Naczytałem się, że to kolejne World Heritage Site, że znajdę tam piękną kolonialną architekturę, fantastyczną atmosferę itd. itp. A wyszło jak zwykle. Przyjechaliśmy do Wólki. Heritage Site zrobili jak w Penang, żeby im tu też smutno nie było, że atrakcji brak. Gdyby usunąć z LP te wszystkie guesthousy odpicowane to by nie było na czym oka zawiesić. Kilka obdrapanych budynków na powierzchni, no może ze 3 boisk piłkarskich. A świątynie? No są oczywiście. Podobno nawet ze 40, ale one się miedzy sobą dla zwykłego człowieka niczym nie różnią. Pierwszych 10 wzbudza zachwyt, a gdy oglądamy kolejnych 10 to się już zaczynamy zastanawiać czy one się czymś tak naprawdę między sobą różnią. Tak więc świątyń się naooglądaśmy już w Chiang Mai i nie wykluczam że gdybyśmy robili okrążenie w drugą stronę to moje odczucia byłby inne. No i jedzenie drogie bo trzeba min. 30k/os wydać, żeby zjeść jeden posiłek. Dobrze że wynegocjowaliśmy sobie bagietki… Laso to dziwny kraj bo nocleg w całkiem przyzwoitym guesthousie/hotelu kosztuje tyle samo co obiad. &lt;br /&gt;W LP jedynymi atrakcjami oprócz “mistycznej atmosfery” są wodospady i jaskinie oraz przejażdżka łódką po Mekongu. Wodospady atrakcją LP  …hmmm… no prawie 40 km za miastem, ale każdy kierowca busika proponuje cię tam zawieźć. My jednak wodospadów w ostatnim czasie widzieliśmy już tyle, że kolejny nie zrobi nam różnicy, a do ciemnej jaskini nie wejdziemy z Pyzulą i tak. Zaś na pytanie gdzie pan nas zawiezie łódką, słyszymy odpowiedź że nigdzie. Ewentualnie po drugiej stronie rzeki jest 1654 świątynia którą możemy zobaczyć. Pływanie łódką dla samego pływania też już od dawna przestało być dla nas atrakcją.&lt;br /&gt;Wcześniejsze plany były bogate. Mieliśmy pojechać, aż na południe Laosu do Champasak i 4000 wysp. Ale… 12 godzin go do Vientiane, 14godzin do Pakse, kolejne 4 do Dong Det. A atrakcje to ponoć mniej spektakularne. Po drodze do Vientiane znajduje się mała miejscowość Vang Vieng, której główną atrakcją jest spływ rzeką na dętce od traktoru oraz oglądanie Friendsów w barze popijając drinka lub narkotyzując się. Z tym ostatnim trzeba jednak uważać, bo to taki deal miejscowych z policją. Kupujesz spliffa z opium albo muchomora czy innego grzyba, a już za rogiem czeka na ciebie policjant wlepiając ci mandat “on the spot” gratka 500$. Płacisz albo masz najtańsze wakacje w Laotańskim więzieniu. Vang Vieng jest w połowie drogi między LP a Vientiane, jednak jadąc tam z LP za bilet i tak musisz zapłacić do Vientiane. 125k VIP za ok..160-180km. Tańszy Express za 95k ale trzeba pamiętać, że i tak musisz się jakoś dostać wpierw na dworzec. Kolejna mała dygresja dla tych co się tutaj zapodzieją - naszym zdaniem mimo wszystko lepiej wybrać autobus Express, od VIP różni się tym tylko, że VIP to “Double Decker”. Określenie 10 godzinnej podróży  na drugim piętrze po wertepach w autobusie którego amortyzatory już jakieś 10 lat temu zapomniały jaka jest ich rola określeniem VIP to rodzaj nieporozumienia. Wracając do tematu. Do Vang Vieng można się dostać albo w dzień w ciągu 6 godzin, albo wysiadając o 2-3 w nocy z nocnego autobusu do Vientiane. Zmuszeni jesteśmy więc spasować, bo w pamięci mamy jeszcze męczarnie sprzed kilku dni. Lonely Planet trasę z Nam Tha do Lunag Prabang określał na 7 godzin - wyszło 10. Boimy się więc, że z tych 6 również wyjdzie np. 9. Pola co prawda zachowuje się wzorowo, przesypiając lwią część takiej podróży, ale 1. Ma już 11 kilo, nie łatwo ją więc Karolinie utrzymać śpiącą przy piersi, 2. Pozostaje jeszcze kolejnych kilka godzin podczas których możliwości zabawy są wielce ograniczone nie tylko przez przestrzeń, ale przez sinusoidalny ruch autobusu po wertepach. Postanowiliśmy więc wybrać się nocnym autobusem prosto do Vientiane i tam zdecydować co robimy dalej. &lt;br /&gt;Zmięci i wypluci dotarliśmy do stolicy, gdzie w planach mieliśmy zostać kilka dni i wyrobić sobie wizy do Birmy.  Dojechaliśmy jednak w piątek i jakież było nasze zdziwienie gdy pani uprzejmie nas poinformowała, że wizy owszem możemy wyrobić ale gotowe będą dopiero na… przyszły piątek. W poniedziałek święto Laotańskie we środę kolejne etc. No tyle czasu to my tutaj spędzić nie chcemy, więc zmuszeni będziemy je wyrobić sobie w Bangkoku. Po drodze do ambasady udało nam się zwiedzić całe miasto. Tak z grubsza, ale my zwykle z grubsza zwiedzamy : ) zwłaszcza takie miasta. Atrakcje? Duży bazar nad brzegiem Mekongu, łuk triumfalny i parczek wokoło, plus kilka świątyń. Ani ładnie, ani brzydko. Jakoś tak nijako. Z okazji długiego weekendu w zasadzie całe miasto zamieniło się w bazar, ludzie piją piwo, sprzedają obiady, tańczą i się bawią. Nie wykluczam, że można spędzić tu kilka dni nie marnując ich, ale zachwycać się nie ma czym. Zamiast wybrać 14 godzinną podróż do Pakse decydujemy się wrócić do Tajlandii i ostatnie dwa tygodnie spędzić zwiedzając południowo wschodnie rejony tego kraju. Musimy też pojechać wcześniej do Bangkoku i złożyć wnioski o wizy Birmańskie. Podróże po Birmie będą z pewnością nie mniej dramatyczne warto więc zrobić sobie przerwę. 20.10 lecimy do Birmy z BKK. Na granicy dostaniemy wizę TK “15” na czternaście dni. Musimy więc zostać tu jeszcze 3 dni do wtorku. &lt;br /&gt;Załapałem się na ulicy na świąteczne Disco Party z Laotańską kapela weselną. Piwko za darmo w zamian z tańce z dziewczynami ; ) miło, choć wszystko ma delikatny posmak chały. Chały nie kiczu bo ten drugi lubię. Tańce w ulicznym wykonaniu to tzw. “kierowca autobusu” “maszynista” wiecie o co chodzi … ale nie było źle, zwłaszcza później.&lt;br /&gt;Podsumowując. Laos nie musi być taki zły tylko tak się jakoś złożyło tym razem, że oczekiwania rozminęły się z rzeczywistością. W ogóle zauważyłem, że jak człowiek sobie wyobrazi za dużo to potem mu to wakacje psuje bo zawsze okazuje się być inaczej. Mimo wszystko jest to jeden z niewielu krajów w którym możemy się jeszcze poczuć jak w 19 wieku. Gdyby nie te małe miasteczka w których całe rodziny przesiadują przed domem (sic!) oglądając telenowele przez cały dzień. Nawet w stolicy największy sklep spożywczy jest wielkości naszej “żabki”, czyli to chyba pierwszy kraj w którym nie widziałem centrum handlowego! Ale co tam miasteczka, życie na wsi niewiele się tu zmieniło od lat, i tam trzeba szukać atrakcji przyjeżdżając do Laosu. Takiej wsi jak tu to ze świecą szukać. Chyba dopiero w Afryce taką znajdziemy.&lt;br /&gt;Ale jak ktoś przyjechał na wakacje wyłącznie do Laosu to mi go trochę szkoda. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. O mały włos zapomniałbym o kwestii najistotniejszej. Laobeer z którym wiązałem olbrzymie nadzieje przez dwa miesiące przebywania w krajach islamskich okazał się być przeciętny. Nie jest niedobry, ale z pewnością nie jest też dobry. Jak mawiał mój przyjaciel - “siki kota”. No ale tatuś to musi *&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*dowcip: Tatuś pije wódkę, podchodzi synek i prosi: Daj spróbować. Tata mu daje, a synek krzywi się niemiłosiernie, mamrocząc: O Jezu, ale to niedobre. Na co tatuś odpowiada: No widzisz, a tatuś to musi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Ssnc9Fs1iHI/AAAAAAAAIWA/eDtlp0j1RV8/s400/DSC09432.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Ssnc9Fs1iHI/AAAAAAAAIWA/eDtlp0j1RV8/s400/DSC09432.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-4223068323193523471?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/4223068323193523471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/dlaczego-nie-podao-mi-sie-w-laosie.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/4223068323193523471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/4223068323193523471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/dlaczego-nie-podao-mi-sie-w-laosie.html' title='Dlaczego Laos nie zachwyca.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/Ssnc9Fs1iHI/AAAAAAAAIWA/eDtlp0j1RV8/s72-c/DSC09432.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8794621377448513139</id><published>2009-10-05T13:45:00.001+02:00</published><updated>2009-10-05T13:48:20.601+02:00</updated><title type='text'>Jak coś utargować nie targując się .</title><content type='html'>Z serii skuteczne rady wuja Zdzisia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednym ze skutecznych sposobów “jak zbić cenę o połowę” jest zapytanie o nią kilka razy. Gdy turystyczna cena którą usłyszymy nas nie satysfakcjonuje odczekujemy chwilę i udajemy, że nie usłyszeliśmy / zrozumieliśmy pytając ponownie. Sprzedawca zwykle kiepsko władający językiem angielskim, zostaje zbity z tropu i za każdym kolejnym razem podaję cenę coraz to bardziej zbliżoną do prawdziwej. Jak trafimy na impertynenta to może nie zadziałać, ale zwykle zadziała u jego sąsiada. Warto obserwować wtedy jego minę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8794621377448513139?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8794621377448513139/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/jak-cos-utargowac-nie-targujac-sie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8794621377448513139'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8794621377448513139'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/jak-cos-utargowac-nie-targujac-sie.html' title='Jak coś utargować nie targując się .'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-8143692838454306083</id><published>2009-10-05T13:42:00.000+02:00</published><updated>2009-10-05T13:44:09.177+02:00</updated><title type='text'>O kolczykach i chodzikach.</title><content type='html'>Jak w Azji odróżnić dziewczynkę od chłopca? Dziewczynka ma przekute uszy, nawet gdy liczy sobie nie więcej jak….2 dni :/ Azjaci bowiem doszli do wniosku, że 2 dnia po narodzinach niemowlę jest nadal. W takim szoku i cytuję “nie wie, co się wokół niego dzieje” że dodatkowy zastrzyk bólu nie zrobi większej różnicy. Echhh….szkoda gadać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugim ustrojstwem, którym gnębią swoje dzieci, są wyklęte w większości krajów Europejskich chodziki. A tu, biedna chatka, zapuszczony sklep, ale chodzik (w równie fatalnym stanie, bo przewinęło się przez niego nie jedno już dziecko) dumnie stoi na środku. &lt;br /&gt;Azjaci nie widzą nic złego w tym, by niespełna 6 miesięczne dziecko wsadzić do chodzika, nawet jeśli nogami ledwo ziemi sięga. Nie raz już w restauracji (która jak już pisałam połączona jest z salonem, gdzie przesiaduje cała rodzina) gospodyni proponowała wsadzić Polcię w ów 8 cud natury, który sprawia, że człowiek ma ręce wolne. Kusząca propozycja gdy jest się w podróży, wolimy jednak zjadać posiłki z Polą gmerającą łapkami w talerzu, niż patrzyć jak bezradnie przebiera nóżkami, próbując wykonać czynność do której jeszcze nie dorosła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Karolina&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-8143692838454306083?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/8143692838454306083/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/o-kolczykach-i-chodzikach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8143692838454306083'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/8143692838454306083'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/o-kolczykach-i-chodzikach.html' title='O kolczykach i chodzikach.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-5557157247342334801</id><published>2009-10-05T13:27:00.000+02:00</published><updated>2009-10-05T13:39:26.369+02:00</updated><title type='text'>Co pozostawili po sobie Francuzi.</title><content type='html'>Bagietki!!! Najprawdziwsze JADALNE pieczywo, jakie mieliśmy w ustach po ponad 3 miesiącach posuchy :  ) W Luang Prabang baby rozstawiały się z bagietkowymi stoiskami od samego rana i stały tak do późnej nocy (gdy główna ulica miasteczka zamieniała się w nocny bazar) serwując kanapki bogato nadziewane kurczakiem, tuńczykiem i warzywami, a dla łasuchów czekoladą, dżemem lub masłem orzechowym. Pierwszego dnia płaciliśmy za nie 10.000kipów (1,20$) drugiego 8.000 a trzeciego 6.000 ;  ) Dalej postanowiliśmy się nie targować. W ten oto sposób prze 3 dni naszej tam bytności żywiliśmy się niemal wyłącznie kanapkami. Ach, co za uczta dla podniebienia :  ) &lt;br /&gt;W drogę do Vientiane zabraliśmy 11 sztuk, ale rozbolały nas brzuchy i 1/2 wylądowało następnego dnia w koszu  : (&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Karolina&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-5557157247342334801?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/5557157247342334801/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/co-pozostawili-po-sobie-francuzi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5557157247342334801'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5557157247342334801'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/co-pozostawili-po-sobie-francuzi.html' title='Co pozostawili po sobie Francuzi.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-5896400971146708265</id><published>2009-10-05T13:22:00.001+02:00</published><updated>2009-10-05T13:25:40.202+02:00</updated><title type='text'>Azjatycka Baba peryferyjna.</title><content type='html'>Azjaci……pogodni, uśmiechnięci, przyjaźnie nastawieni do obcych, kochający dzieci i….dość bezceremonialnie się z nimi obchodzący. Przynajmniej jak na nasze europejskie standardy : P &lt;br /&gt;Pola, która jak już wspominaliśmy, odmiennym kolorem skóry, a także krągłościami budzi powszechne zainteresowanie, zaczepiana jest gdziekolwiek się nie pojawimy. Większość Azjatów nie może się powstrzymać, by nie złapać Jej za nogę lub uszczypnąć w policzek (przypominają mi się ciotki z dzieciństwa, które również miały ten paskudny zwyczaj robienia puci puci”), złapać na ręce (mimo głośnych protestów ze strony zdezorientowanej Poli) i pokazać kumom.&lt;br /&gt;A najgorsza w tej bezceremonialności jest Azjatycka Baba Peryferyjna. Takiej nie wytłumaczysz, że z dzieckiem (a przynajmniej naszym) trzeba nieco delikatniej, że jak je wyrwiesz matce lub ojcu z rąk i uciekniesz parę metrów dalej to się rozpłacze. A prawie każda baba chce Polę potrzymać. Pamiętam jak raz na dworcu autobusowym o dość później już porze baba chciała mi wyjąć Polcię z chusty. Chciałam jej wytłumaczyć, żeby Jej nie wyciągała, ale baba ani w ząb po angielsku, jak tylko jednak zrozumiała, że nie zamierzam dać jej Poli potrzymać dostało mi się po rękach : P&lt;br /&gt;Nie zawsze oczywiście bywa tak “dramatycznie”. Są Azjatki, które rozumieją że z maluchem trzeba się najpierw trochę zaprzyjaźnić, trochę go podejść, a potem dopiero nawiązać kontakt cielesny. Do takich Pola chętnie idzie na ręce i nawet uciec ze sobą pozwala. Grubiańska baba nie ma zaś u niej żadnych szans : )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SsnXXa2GY3I/AAAAAAAAIVo/IipVyZIV8N0/s400/DSC09246.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SsnXXa2GY3I/AAAAAAAAIVo/IipVyZIV8N0/s400/DSC09246.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-5896400971146708265?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/5896400971146708265/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/azjatycka-baba-peryferyjna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5896400971146708265'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/5896400971146708265'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/azjatycka-baba-peryferyjna.html' title='Azjatycka Baba peryferyjna.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SsnXXa2GY3I/AAAAAAAAIVo/IipVyZIV8N0/s72-c/DSC09246.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-3729855809837555124</id><published>2009-10-05T13:01:00.002+02:00</published><updated>2009-10-05T13:06:51.379+02:00</updated><title type='text'>Laos, dziki Laos.</title><content type='html'>Jaki jest Laos? Zielony, górzysty i dziki. Kilometrami ciągną się górzyste pasma zieleni, skąpo upstrzone prymitywnymi drewnianymi wioskami gdzie czas płynie wolno i leniwie. Dorośli pracują w polu, starszyzna zaś opiekuje się licznym potomstwem hasającym beztrosko po rudobrązowej ziemi, gmerającym patykami w strumieniu i pokrzykującym wesoło na rówieśników.&lt;br /&gt;Laos okazał obfitować w to, czego w tej podróży szukałam, prymitywnego życia, takiego jakie wiedli ludzie setki lat temu. &lt;br /&gt;Niewielkie skupisko kilkunastu drewnianych chatek zbudowanych na rdzawej ziemi, a w chatce takiej  “podłogowa kuchnia“ czyli 2 kociołki i kilka cegieł, ognisko i twarde derki, na których śpi kilkunastoosobowa rodzina. Nieliczni mają odbiorniki TV, większość jednak nie ma prądu, bieżącej wody, dzieciaki biegają po wiosce w podartych, niedopranych i nie raz za małych już  ubrankach, najmłodsi bez pieluch, czasem zupełnie na naguska.&lt;br /&gt;Nieliczne miasteczka, których domki w niewielkim tylko stopniu lepsze są od lichych drewnianych chatek prezentują się równie ubogo. Skąpo zaopatrzone sklepy (głównie w produkty z długą datą przydatności, puszki, homogenizowane mleko, kawa i herbata oraz słodycze), ze 2 apteki, 1 oddział banku,  kilka obskurnych jadłodajni dla tubylców i tych podrasowanych na modłę europejską z wygórowanymi cenami dla turystów. &lt;br /&gt;Sebastian zżymał się i złorzeczył gdy po dotarciu do Luang Prabang, opisanego w przewodniku jako miasteczko reprezentujące piękną architekturę kolonialną, okazało się, że jest to wieś właściwie z kilkoma ulicami i odrestaurowanymi kamieniczkami/chatkami, to  jednak mają te miasteczka swój specyficzny zaściankowy klimat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Karolina&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SsnSqZe-oUI/AAAAAAAAIVk/7EWYIPjDc10/s400/DSC09419.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SsnSqZe-oUI/AAAAAAAAIVk/7EWYIPjDc10/s400/DSC09419.JPG" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6921641649093737773-3729855809837555124?l=niepowazni.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://niepowazni.blogspot.com/feeds/3729855809837555124/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/laos-dziki-laos.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/3729855809837555124'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6921641649093737773/posts/default/3729855809837555124'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://niepowazni.blogspot.com/2009/10/laos-dziki-laos.html' title='Laos, dziki Laos.'/><author><name>Superneon</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15085462146833797228</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='31' height='21' src='http://lh4.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SgBNx-dA2sI/AAAAAAAAEWw/nknSrwAAgk4/s288/DSC05667.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_QSSqW1mH8-w/SsnSqZe-oUI/AAAAAAAAIVk/7EWYIPjDc10/s72-c/DSC09419.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6921641649093737773.post-2077471074776571196</id><published>2009-09-30T08:40:00.005+02:00</published><updated>2009-09-30T09:41:26.145+02:00</updated><title type='text'>Dzień w wiosce plemienia Hmong - Nam Tha National Protected Area</title><content type='html'>
